Obserwacji dokonałam podczas codziennych sprawunków.Uważam, że ten sklep zasługuje na najwyższa ilość punktów ponieważ oferuje nietypowy, dokładnie wyselekcjonowany asortyment za przystepną cenę. Pracownicy zaś są pomocni i przesympatyczni. Towar leżacy na pólkach zawsze jest poukładany, co ułatwia szybki wybór produktu. Sklep spełnia również wszystkie standardy czystości, co dodatkowo wpływa na pozytywną oceną klientów. Z czystym sumieniem jestem wstane polecić ten sklep znajomym.
dziś wybrałam sie do przychodni w celu oddania krwi do badań potrzebnych do książeczki zdrowia.za badania i podbicie niestety musiałam płacić chociaż jestem uczniem szkoły medycznej, czekałam w bardzo długiej kolejce która z upływem czasu jednak się nie zmniejszała, to tylko pobranie krwi które zajmuje min do 7 min. a tu kazdy pacjent czekał przynajmniej z 15 mnin .bedąc już w gabinecie przy pobieraniu zesłabłam gdyż pani pielęgniarka wkuwa mi się i kręciła tą igłą we wszystkie strony bardzo bolało, powiedziała że niestety bedę musiała oddać jeszcze jeden raz :(czułam się jak królik doświadczalny przyszła druga pielęgniarka raz dwa i było po wszystkim bez bólu i żadnych osłabnięć miała zapewne większą praktykę
sklep w bardzo dobrym i widocznym miejscu, troche mały ale zawsze można znaleźć coś dla siebie i nie tylko ,można w nim kupić rzeczy bardzo przydatne w codziennym użytku, miła obsługa, towar poukładany kolorystycznie i gatunkowo, brak przeterminowanych produktów, czysto a zarazem miło, no i co najważniejsze korzystne ceny!
Udałam się do Apteki Nova w Iławie po trzy opakowania pewnego leku. Jakiś czas temu, przejeżdżając przez Iławę, zobaczyłam na szybie tej właśnie apteki cenę lekarstwa i bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Miałam nadzieję, że owa promocja będzie trwała jakiś czas jeszcze, no i nie pomyliłam się. Udało mi się dzisiaj kupić to co chciałam i jestem bardzo zadowolona. Tak sobie myślę, że Apteka Nova ma chyba bardzo dużo ciekawych promocji, ponieważ w aptece było sporo osób. Nie stałam z tego powodu jednak w kolejce, ponieważ klientów obsługiwało kilka pań farmaceutek, przy kilku "okienkach". Pani, która mnie obsługiwała była trochę powolna i miałam nadzieję, że się źle czuje. Nie oznacza to, że była niemiła. Za leki bez problemu zapłaciłam kartą. Mam nadzieję, że takie promocje w tej aptece to norma - z chęcią zrobię jeszcze kiedyś tak tanie medyczne zakupy :)
W studiu Mohair została przeprowadzona bardzo ciekawa forma promocji. Przebieg imprezy bardzo mi się podobał. Podczas tego otwartego dnia można było posłuchać 2 zespołów z czego pierwszy grał głównie covery, niestety nie zostałam na cały koncert drugiego. Można było poczęstować się babeczką lub pieguskiem. Do picia przeznaczony był energy drink oraz szampan z alkoholem w jednorazowych kieliszkach. Ponadto rozdawane były prezenty w postaci bonów z 10% zniżką i szampon do włosów farbowanych. Salon ten tworzą młodzi, kreatywni ludzie. Przeprowadzone zostały też metamorfozy 3 modelek. Moim zdaniem makijaż je nieco postarzał oraz był mały wybór ubrań za to fryzury były ładne. Modelki były średnio zadowolone.
Główny filmik promujący ciekawy jednak nieco za długi i mało efektowny.Być może umówię się tam na wizytę.
Od lady chłodniczej rozchodzi się po niemal całym sklepie zapach nadpsutego mięsa.Z odległości kilku kroków widać
że kurczaki zapakowane w folię i zważone maja trupi wygląd,są szaro-fioletowe,to obrzydliwe.
Ochroniarze rozmawiają miedzy sobą przy monitorze,ich wygląd nie jest zbyt estetyczny-otyłość.
Obsługa przy kasie miła,ale musiałam się upomnieć o paragon.
Cukierki Dobosz po 13.99zł za kg to wyrób czekoladopodobny i należy je spożyć do 08.11.11 o czym dowiedziałam się dopiero po przyjściu do domu z metki przylepionej do foliowej torebki, w którą sama je zapakowałam. Kilo cukierków muszę zjeść do jutra, ale handel, uważajcie klienci żeby się nie nadziać. Czytniki cen działają na szczęście.
Duży sklep, towar wyeksponowany w taki sposób, ze można wszystko obejrzeć. Bardzo duży asortyment w dobrych cenach. Bardzo miła obsługa sklepu, fachowa i służąca pomocą, lecz nie narzucająca się klientowi. Pracownicy wiedzą co sprzedają i potrafią doradzić. Bezproblemowo można się umówić na dowolny dzień z transportem mebli bez żadnych dodatkowych kosztów.
Malutka restauracyjka w samym Śródmieściu. Lokal czysty i schludny, nie mniej bardzo mały i znajdujący się w piwnicy. Zapach "muzeum", czyli lekka wilgoć. Obsługa szybka, niestety niezbyt miła, poza tym brak czasu dla klienta. Posiłek podany szybko i - jedyny plus - bardzo smaczny. Choć niestety porcje niewielkie.. Oczekiwanie na rachunek - ponad pół godziny przez które nikt się nami nie interesował. Ceny spore nawet jak na Warszawę / Centrum.
Restauracja o bardzo miłym wystroju, jest gdzie usiąść i nie będąc potrącanym przez innych klientów spokojnie zjeść. Restauracja czysta, ładnie pachnie. Obsługa bardzo miła i potrafiąca doradzić. Jedzenie bardzo dobre i dla "mięsnych" i "bezmięsnych". Dania podane szybko, gorące i świeże. Ceny jak najbardziej do zaakceptowania, biorąc pod uwagę, ze jest to restauracja, to nawet tanio.
Do hurtowni papierniczej Jędrek wybrała się w celu zakupienia szpile. Słyszałam, że szpilki w tym sklepie są najtańsze. Chodziło mi nie tylko o cenę, ale również rodzaj szpilek. Bowiem szukałam małych szpileczek do wykonywania rękodzieł.
Gdy weszłam do sklepu od razu poczułam się zagubiona. W sklepie panowało sporo klientów i w niektórych miejscach swobodne poruszanie się nie było możliwe. Sklep składa się z kilku pomieszczeń i chodzenie po nim przypomina kluczenie po labiryncie. W tym całym nadmiarze towaru nie mogłam znaleźć szpilek. Pomyślałam, że być może taki drobny towar znajduje się przy kasie więc grzecznie stanęłam w kolejce. kasjerka tuż przed moją obsługą zaczeła liczyć pieniądze. Nawet nie podniosła na mnie wzroku. po chwili podszedł do mnie inny pracownik i zaprosił mnie do drugiej kasy. Gdy powiedziałam mu, że poszukuję szpilek odpowiedział mi, że są one na sali sprzedaży. Krzykną do drugiego pracownika z pytaniem czy mi pomorze. Podeszłam więc do kolejnego pracownika i zapytałam gdzie znajdę szpilki. Pracownik zaprowadził mnie do regału i wskazał półkę ze szpilkami. Okazało się jednak, że nie am tam małych szpileczek, których poszukiwałam. Jak mi wyjaśnił pracownik były one zamówione i lada dzień powinny pojawić się w sklepie. Postanowiłam kupić kilka opakować zwykłych szpilek, które kosztowały jedynie 0,90 groszy.
Ponownie ustawiłam się w kolejce do kasy. jednak tym razem pracownica, która wcześniej mnie zignorowała raczyła mnie obsłużyć.
Po remoncie regały zostały ustawione tak ciasno, że kupujący pchający kosze mają kłopoty z minięciem się - muszą przytulać sie do sklepowych pólek, a to stwarza realną groźbę strącenta towaru. Pół biedy, gdy będzie to opakowanie makaronu, gorzej gdy na podłogę spadnie słoik drzemu. Ponadto poruszanie po placówce wtrudniaja stojące przy regałach, oczekujące na ulokowanie na półkach kartony z produktami.
Wszystko to, co chciałam kupić znajdowało się w sklepie. Pracownice sklepu chętne do pomocy. Czynne dwie kasy, dlatego do kasy nie było kolejki, przez co można było zaoszczędzić czas. Duży parking. Ceny w widocznych miejscach. Informacje o promocjach również w widocznych miejscach. Sklep czysty, schludny.
Dokładnie 1 października rozpoczął się w moim domu remont łazienki. Na zakupy wybrałem się do sklepu Leroy Merlin w Katowicach, ponieważ słyszałem o możliwości uzyskania ciekawych rabatów przy zakupie większej ilości produktów - negocjacje cen z kierownikami działów. Jakie było moje zdziwienia kiedy faktycznie przy zakupie materiałów na kwotę blisko 7000 zł dostałem rabat w wysokości ok. 1500 zł. Pomyślałem super. Problemy zaczęły się niestety kiedy towar już dostał sie w moje ręce. Jakie było moje zdziwienia kiedy towary były zupełnie innymi niż te zamawiana. Pojechałem do sklepu oddac towar ze względu na niezgodnośc z zamówieniem. Towar wymieniono, niemniej na następny musiałem czeka kilka kolejnych dni. Okazało się że kolejna dostaw również była błędna. Ostatecznie okazało się że kabina prysznicowa zupełnie nie pasuje do brodzika. Sprzedawca, który wprowadzał zamówienie nie sprawdził zgodności elementów. sprawa zakończyła się u dyrektora sklepu z przykrymi konekwencjami dla pracownika.
Po wejściu do sklepu nikt nie powiedział mi "dzień dobry", tylko śmiechy, chichy kasjerki z "kierownikiem".Zapytałem o cenę aparatu,po czym usłyszałam od kierownika "tak miał napisane na identyfikatorze"
że znajdują się na dziale i można sobie " je zobaczyć".Niestety stałem tak 15 min przy aparatach i nikt do mnie nie podszedł.Sprzedawcy grali sobie w jakieś gry na playstation. Zniesmaczony fatalną obsługą wyszłem i już tam więcej nigdy zakupów nie zrobię ! Nie polecam nikomu ! Zaznaczę iż aparat kupiłem w sklepie obok Avans.
Duży wybór jeśli chodzi o asortyment. Obuwie z nowej kolekcji jest całkiem ładne i funkcjonalne. Niektóre produkty nie zmieniają się co roku-buty które miałam 4 lata temu obecnie też można kupić. Dodam, że ich cena nie zmieniła się do tej pory. Moja reklamacja została rozpatrzona pozytywnie jednak nie mogłam otrzymać rekompensaty w postaci gotówki. Zamiast tego dostałam jednak bon który mogę wykorzystać w ciągu roku. Jestem zadowolona z formy rekompensaty jednak podkreślam, że produkty sprzedawane w tym sklepie są kiepskiej jakości. Obsługa mało uprzejma-kasjerka używała słowa "proszę' jednak wyrażała je w taki sposób jakby wydawała komendę. Katalogi na blacie przy kasie w widocznym miejscu, ładnie porozkładane, natomiast portfele nie były poukładane.
Do tego sklepu poszłam tylko po jeden produkt natomiast ugrzęzłam w nim dobre 20 minut. Jak do tego doszło? Oczywiście powodem były kolejki spowodowane zbyt powolną obsługą. Pan przy kasie do której byłam ustawiona w kolejce miał zawrotnie żółwie tempo-nie przejeżdżał produktami przez czytnik tylko brał każdy produkt do ręki, szukał kodu, a następnie przykładał do czytnika. Stojąc w kolejce razem z jedną panią patrząc na niego z politowaniem uśmiechałyśmy się do siebie. Niestety nie miałam zgodnych pieniędzy żeby szybciej opuścić sklep. Widziałam, że wydanie prawidłowej reszty panu obsługującemu kasę sprawia duży problem matematyczny. Pan obsługujący kasę z mniejszą ilością produktów obsługiwał ją dosyć sprawnie jednak mało estetycznie-siedząc, a właściwie leżąc podpierając głowę dłonią.
Miałam na dziś zamówionego kuriera po odbiór ważnych dokumentów które miały być dostarczone do firmy. Przedział czasowy w jakim kurier miał dojechać to 16-18. O godzinie 18.10 zadzwoniłam do TNT i jak mnie Pani poinformowała kurier był i nikogo nie zastał. Zostałam bezczelnie oszukana przez kuriera. Na szczęście P. złożył za mnie reklamację i przeniosła całą przesyłkę na jutro.Wspólpacuję z tą firmą od dłuższego czasu i pierwszy raz wpadka i to jaka.
Jeszcze nigdy nie byłem w takim sklepie! Panuje tam totalny nieporządek. Podłoga brudna i nikt nie starał się nawet tego zmienić,aż nie miło robi się tam zakupy. Oferta zakupowa jest jak to bywa w marketach sieciowych dość dużą. Nie widziałem tam ani jednaj osoby która mogła by mi pomóc. Kasjer jeden a kolejka ogromna, do tego był wolny i średnio zainteresowany swoją pracą. Wolę zapomnieć o tych zakupach.
Asortyment w Empiku jest pozornie duży Ceny są dość wysokie. Towary są rozłożone zgodnie z pewnym harmonogramem. Oczywiście szukając książki nie omieszkałem przeszukać kilkunastu półek gdzie powinna być i jej niestety nie było znalazłem za to jedną z porwaną okładką. Poprosiłem obsługę o sprawdzenie, czy na magazynie nie ma kolejnej ponieważ to na prezent. Kobieta obsługująca sprawdziła i powiedziała, że na półce muszę szukać bo jest 5 sztuk. Nie znalazłem więc znów do jakiejś innej kobiety z zapytaniem czy nie pomoże mi znaleźć tej książki, poszła ze mną i po przeszukaniu kilku półek znalazła jeszcze jedna a gdzie jeszcze 3? Nie podoba mi się w empiku, że ludzie przychodzą tam czytać książki i nie je kupować. Potem my musimy zakupować książki, które są lekko podniszczone. W sklepie panuje porządek ale za to ładu nie ma za grosz. Na szczęście znalazłem jeszcze jeden egzemplarz i wszystko było dobrze. Prezent podobał się i to bardzo. Przy kasie oczywiście też kolejka i tylko jedna kasa otwarta.
Weszłam do perfumerii szukając zapachu który mi się spodobał. Pan ochroniarz od razu mnie przywitał. Musiałam jednak poczekać chwilkę aż ktoś ze sprzedawców podejdzie do mie, ponieważ rozglądając się za obsługą nie widziałam nikogo.Nie stety pani z obsługi nie umiała rozpoznać zapachu umieszczonego na papierowym pasku mimo, że był to zapach z perfumerii Sephora. Zapytana przez nią koleżanka też nie bardzo. Obsługująca mnie stwierdziła, że "zapach wywietrzał". Dosyć rozczarowana wyszłam, żałując, że nie zapisałam sobie na pasku jakim zapachem został spryskany.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.