Dziś rano tuż przed 7.00 obudził mnie dzwonek telefonu. To telefon od kuriera, który dzwonił, by umówić i uistalić godzinę dostarczenia przesyłki. Dobrze, że zadzwoniono tak wcześnie, bo wtedy można zaplanować plan działania na cały dzień. Miałem już doświadczenie z innymi firmami kurierskimi, że musiałem czekać niemal cały dzień. Kurier DPD umowił się ze mną na godzinę 10.00 i przybył punktualnie. Przesyłka była dobrze zapakowana i zabezpieczona, w firmowej kopercie DPD. Odbiór pokwitowałem podpisem i już przesyłka była w moich rękach, nadana jako standart poprzedniego dnia. Jedyny mankament to, że kurier nie miał widocznego żadnego identyfikatora firmowego, ani tym bardziej firmowej koszulki lub znaczka, jak jest to w standarcie innych firm kurierskich. Poza tym kurier był miły i uprzejmy.
Kilka dni temu zamówiłem jedną z nagród gwarantowanych dla uczestników klubu superobserwatora. Od razu po zamowieniu nagrody, otrzymałe maila potwierdzającego przyjęcie zamówiena, w którym była informacja, że nagroda dotrze do mnie w ciągu 21 dni roboczych. Wczoraj wieczorem odebrałem maila, że przesyłka już została wysłana, a kuriera mam się spodziewać w ciagu nastepnych dni. Bardzo pozytywnie się zaskoczyłem, a nagrodę już ma, po zaledwie tygodniu od złożenia zamówienia. Cieszy mnie fachowość i terminowość oraz wzorowe traktowanie obserwatorów, tak jeśli chodzi o wybór nagród, jak i o obsługę. To motywuje, by starać się jeszcze bardziej jako obserwatorzy i piszący swoje uwagi i spostrzeżenia, które przecież towarzyszą nam codziennie.
Stanisławie, dziękujemy za opinię i za miłe słowa. Każde zamówienie realizujemy tak szybko, jak to tylko jest możliwe. Pozdrawiamy, zespół portalu.
Punkt dorabiania kluczy...
Punkt dorabiania kluczy znajduje się w hali targowej - Leśnica. Punkt nie jest widoczny. Pan sprzedaje różne produkty. W pracy urwał nam się klucz. Poszłam dorobić i się bardzo miło rozczarowałam. ceny - niskie! Od 4-5 zł do 12 zł za sztukę. pan dorabia w ciągu krótkiej chwili, jest uprzejmy i podziękował. Trochę zakurzone niektóre produkty są na wystawie w sklepie, ale polecam to miejsce.
Punkt jest ulokowany przy wyjściu bocznym galerii. Jest dobrze widoczny po wejściu do budynku. Asortyment - bardzo szeroki! Pan jest kompetentną osobą i potrafi doradzic. Stanowisko jest zadbane, czyste, kolorowe. Ceny raczej wysokie (zarówno za dorabianie kluczy, jak i akcesoriow, które można nabyć). Brak kolejki, Pan obsługuje klienta bardzo szybko i po podejściu do lady od razu jesteśmy zauwazeni/przywitani.
Po wejściu do apteki zostałam przywitana. W aptece jest bardzo czysto, witryny są czyste, podłogi dokładnie umyte. Szyld widoczny z zewnątrz. Obsługa miła i kompetentna, szeroki asortyment. W aptece można oglądać/dotknąć fizycznie produkty, które są rozstawione po aptece na półkach. Produkt witaminowy, którego nie było w aptece został zamówiony i na dzień następny mam go odebrać. Ceny wysokie (na tle innych aptek). Obsługa chodzi w fartuchach (bardzo czyste).
Trafiłam tu z przekierowania ze strony firmowej Verona Products Professional która wskazuje jako firmowy sklep on-line właśnie mikase.pl.Witryna jest w stylistyce nie co sztucznej elegancji ale całkiem przyzwoita w swej konstrukcji, łatwa w obsłudze , czytelna.Wyraźne zdjęcia, opisy obszerne plus opinnie klientek.Ceny kuszące, kilka produktów zamówię na pewno , nad niektórymi się jeszcze zastanawiam.Cena nie musi być wyznacznikiem jakości.Wiele wskazuje na to że firma choć nie reklamowana ową jakość ma całkiem przyzwoitą.Po co przepłacać skoro można nabyć coś wielce nam pasującego po cenie okrojonej z kosztów promocji.I jeszcze jedno dla mnie osobiście dość istotne.Możliwość odbioru osobistego w biurze w Warszawie, preferowanej przeze mnie formy realizacji zamówienia.
Pszczynianka to jedna z najstarszych restauracji w Pszczynie, która niedawno została odnowiona. Przed restauracją mały ogródek letni: czyste stoliki i krzesła, kwiaty w gazonach. W środku przyjemnie, czysto i schludnie, choć nieco ciemno. Oczekiwanie na kelenerkę nie trwało długo. Podana karta była czytelna, ale na próżno w niej znaleźć większy wybór menu. Dania obiadowe były tylko trzy. Na szczęście nie jestem wybredny i wybór padł na kotlet po parysku. Niestety, w tej restauracji nie napijemy się też regionalnego piwa pszczyńskiego (zreszta nie wiem, z jakich powodów). Oczekiwanie na danie trwało ok. 10 minut. Obiad smaczny i niedrogi, ładnie podany. Po obiedzie kelnerka podała jeszcze kartę lodów. Tu wybór był znakomity. Oferta cenowa umiarkowana. Lody więc na deser były. rachunek nie był zbyt wysoki, ale wydruk z kasy był niemal mikroskopijny - trudno było odczytać nawet cenę końcową. Jakoś jednak dałem rady. Mimo braku piwa z Pszczyny w Pszczyniance z lokalu wyszedłem zadowolony i najedzony.
Musiałam wstąpić do bankomatu, aby wypłacić pieniądze. Udałam się więc do pobliskiego bankomatu banku Millennium, który znajduje się tuż przy Dużym rynku. Szyby lokalu były czyste, a na nich widniały równo naklejone plakaty reklamowe. Strefa bankomatu była utrzymana w dużym porządku. Dodatkowo od niedawna bankomaty zostały wyposażone w dźwięk, więc głos z nich wychodzący objaśnia krok po kroku, co należy robić. Wypłata trwała krótko, więc kolejni klienci nie musieli długo czekać.
Każda wizyta w Pszczynie to obowiązkowy spacer po zabytkowym parku, który jest piękny o każdej porze roku. Park w Pszczynie jest bardzo duży i rozległy, ale praktycznie w każde miejsce można dojść ladnie utrzymanymi alejkami i mostkami. Trawa świeżo skoszona. Wzrok przyciągają kwitnące teraz krzewy. W parku nie ma rabatów z kwiatami, ale woda, zieleń i piękne, stare drzewa zupełnie wystarczają, by nacieszyć oko. W parku nie brakuje ławek, które są czyste, aczkolwiek są i takie, które warto by już odnowić i pomalować. Przed wejściem do parku, od strony pałacu, jest ogromna mapa z całym terenem parkowym oraz regulamin. Na głownych alejach są kierunkowskazy z napisami, jak dotrzeć, np. do skansenu wsi pszczyńskiej. Głowne alejki parki są oświetlone wieczorami. Tuż przy parku, w pobliżu zabytkowego kościoła są stoiska z pamiątkami. tam też mozna nabyć slynne "śląskie oblaty" - deser w postaci wyjątkowych w smaku wafli. Cieszy bardzo, że park jest zadbany, codziennie sprzatany i jest prawdziwą wizytówką Pszczyny. Spacer po parku zawsze mnie bardzo relaksuje, zwłaszcza po zakupach.
Kiedy wjechałam na stację, zauważyłam, że wszędzie wokół niej panuje porządek. Stacja dobrze się prezentuje a przy tym jest bardzo zadbana. Weszłam do środka, aby kupić doładowanie do telefonu. Jedna z pracownic serdecznie zapytała, czego sobie życzę. Odpowiedziałam, że doładowanie po czym ta zaczęła je drukować. Pracownica była bardzo miła i życzliwa. Cała obsługa trwała kilka chwil.
Celem mojej wizyty w tym sklepie był zakup farby podkładowej na futryny. Skierowałam się więc do działu z farbami. Szukając produktu, po który przyszłam jeden z pracowników (chłopak około 24 lata, ok. 170 cm wzrostu, ciemne włosy) zapytał czy w czymś może pomóc. Odpowiedziałam, że poszukuję farby podkładowej. Mężczyzna zareagował na moją odpowiedź i zapytał, jaki kolor bym chciała. Zastanowiłam się wtedy i odparłam, że jeśli ma być to farba podkładowa, to nie ma znaczenia jaki będzie jej kolor. Pracownik lekko się zdegustował po czym szybko przeprosił za swoje zmieszanie i wyjaśnił, że pracuje tam dopiero od 2 tygodni. Dobrze wybrnął z tak kłopotliwej sytuacji. Po sprawdzeniu przez niego w komputerze, jakie to mogą być farby pomógł mi je znaleźć. Pomimo słabego wykwalifikowania tego pracownika okazał się on być bardzo grzecznym i pomocnym.
Mały, schludny i czysty sklep z bardzo dużym wyborem toreb i wszelkiej galenterii skórzanej. Wystawa ciekawa, z dużą ilością towaru, a obejście sklepu czyste i zadbane. Panie z obsługi grzeczne i uprzejme. Gdy zapytałem o męską torbę na ramię, od razu na ladzie pojawiły się aż trzy wzory do wyboru, każda w innej ofercie cenowej: i tanie, i drogie. Gdy jednak nie byłem zainteresowany zakupem, panie zaproponowały jeszcze model z wyprzedaży za połowę ceny. Widać, że tutaj dba się o zadowolenie klienta. Mimo tego, że jednak nie skorzystałem z oferty, do końca pobytu w sklepie byłem traktowany życzliwie i profesjonalnie.
Postanowiłam wejść do sklepu Platan po codzienne zakupy. Zauważyłam, że sklep jest utrzymany w czystości. Towaru na półkach jest bardzo dużo, więc wybór produktów jest spory. Dobrze wyeksponowane artykuły na promocji zachęcały do ich zakupu. Pracownice sklepu były bardzo miłe i sprawne. Obsługa przebiegła w bardzo krótkim czasie a była przy tym perfekcyjna.
Ostatnio odnoszę wrażenie że świat toczy się futbolową piłka.Start Euro 2012 i to w Polsce jako współorganizator i gospodarz tej imprezy.Firmy wykorzystują to jak mogą do własnych kampanii marketingowych.Nie, nie uważam że jest to złe.Nie neguję takiej polityki.Będąc w ostatnim czasie na zakupach zauważam przy tekturowym regale z M&M ulotki.Zrywam jedną i czytamKibicuj z Nami.1012 zestawów kibica do wygrania.Są nimi plastikowe pojemniki-piłki z mega paczką kolorowych orzeszków.Tak wynika z obrazka.Odwracam ulotkę .Wyczytuję zasady.Trzeba wysłać SMS hasło KIBICUJ i jak najszybciej odpowiedzieć na pytanie które otrzymujemy jako odpowiedź zwrotną.Podany jest czas trwania akcji koszt wysłania sms oraz adres organizatora (brandcomm.pl).Chyba pasuję.Ale każda zmora znajdzie swego amatora.
Mały, schludny, nowoczesny sklep z odzieżą dla panów. czysta, ciekawa, kolorowa wystawa, której zasadniczym elementem były kolorowe koszulki i kolorowe letnie kapelusze przyciąga wzrok i uwagę. W środku idealny porządek, jasne światło, koszule pięknie poukładane na regałach, a ubrania na wieszkach. Pani z obsługi bardzo grzeczna, z uśmiechem na twarzy od razu po wejściu, zainteresowała się, czego szukam, w czym może mi pomóc doradzić. Obejrzałem klika letnich koszulek. Nie było żadnego problemu, by je rozpakować, dotknąć, obejrzeć. Kupiłem model, który najbardziej mi się spodobał. Koszulka została zapakowana w bezpłatną torbę reklamową. transakcji towarzyszył cały czas uśmiech sprzedawczyni. Na koniec otrzymałem wydruk paragonu z kasy. Bardzo miły sklep, bardzo dobra obsługa!
W jedym sklepie porządek i harmonia, w innym prawdziwy kogiel-mogiel. Takie właśnie wrażenie zrobiła na mnie pszczyńska pasmanteria na deptaku w Pszczynie. Obok nazwy "pasmanteria" dowieszono drugi szyld "naturalna", ale tak naprawdę z niczym ta nazwa mi się nie skojarzyła. Wystawa sklepowa, choć czysta, to nieciekawa, jakby rodem z lokalnego bazaru, trudno na czymś skupić oko. Podobnie w środku - pomieszanie z poplątaniem. Tutaj chyba tylko sprzedawcy wiedzą, gdzie co jest. Po wejściu do sklepu reakcji żadnej, wyraźnie czekano aż to ja rozpocznę dialog. Jakoś nie lubię kupować w sklepach, gdzie traktuje się mnie jak powietrze, więc to była moja ostatnia chwila w tej naturalnej pasmanterii.
Bodaj najżywszy sklep na całym deptaku handlowym w Pszycznie. Na frontonie sklepu wywieszone kolorowe parasolki, huśtawka i plecak. W okiennych szybach wystawowych kolorowo od koszulek i sukienek. Widać, że i lato blisko, a Dzień Dziecka jeszcze bliżej. Obejście sklepu czyste i posprzątane. W środku bardzo miła i grzeczna obsługa. Gdy rozglądałem się po ofercie sklepu, sprzedawczyni stwierdziła, że na niektóre artykuły są rabaty i obniżki. Towaru całe mnóstwo, ale w sklepie wzorowy porzadek. Na wszystkich artykułach, oprócz tych na zewnątrz sklepu, umieszczono ceny. Fajny, miły, kolorowy sklep.
Nad drzwiami sklepu napis: studio tapet - farby lakiery, a w środku dużo innych rzeczy służących do sprzątania, zmywania, prac w ogrodze oraz... kantor. To się nazywa uniwersalność. Sklep mały, ale bardzo zadbany i funkcjonalny. Łatwo można zobaczyć wszystkie towary, w tym tytułowe tapety, których wybór może nie jest wielki, ale dość staranny. Obsługa sklepu bardzo fachowa i grzeczna. To właśnie w takich małych sklepach wiedzą, jak zadbać o klienta. Od razu po wejściu do sklepu głośnie dzień dobry, a potem sympatyczny głos dopowiada, w czym mogę pomóc i już się człowiek czuje tak dobrze, jakby był stałym kilentem. Towar opisany i wywieszki cenowe na artykułach, choć nie na wszystkich. Krotka rozmowa z obsługą dotyczyła wymiany zdań na temat tapetowanie czy malowanie. Widać było fachowość i profesjonalizm sprzedawcy. Aż chciało się coś kupić.
Sklep z odzieżą na Piastowskiej nie zachęca do wejścia. Wprawdzie obejście wokół czyste i zadbane, to jednak witryna sklepowa beznadziejna. Poza dwoma napisami: konfekcja męska i konfekcja damska, reszta szyb zalepiona kartkami reklamowymi, zresztą dość nieestetycznymi. Towar, który widać na wystawie źle poukładany, panuje nieład, brak jakieś harmonii. Podobnie w środku. Sklep raczej ciemny, niedostatecznie oświetlony. Nie wszystko na półkach i regałach jest tak, jak być powinno. Wrażenie bałaganu z wystawy pozostaje również w sklepie. Brak zainteresowania klientem, o wszystko trzeba samemu pytać i jeszcze czekać na odpowiedź. W takim sklepie zakupów się po prostu nie robi!
Salon łazienek w Pszczynie to dość duży i funkcjonalny sklep, który widać już z ulicy Dworcowej, ale do którego wejście jest od ulicy Piastowskiej. Duży, wyraźny, niebieski szyld na sklepem przyciąga uwagę. Do sklepu można zajrzeć już przez okna wystawowe, które były czyste, podobnie jak całe obejście sklepu. W środku duży wybór wszystkiego, co może służyć do wyposażenia łazienki. Towar różnorodny, wielu producentów, w różnych cenach. Opisy artykułów i ceny uwidocznione. W sklepie ład i porządek. Obsługa bardzo chętna do udzielenia rady i pomocy. W pobliżu niektórych artykułów liczne ulotki i materiały promocyjne. Ważne w tym sklepie jest to, że jest swobodny dostęp do wszystkich części sklepu, więc nie ma żadnego problemu, by dokładnie i spokojnie zobaczyć cały asortyment.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.