Do wyprawy skłoniła mnie konieczność zakupu oświetlenia do łazienki. Nie spędziłam tam zbyt wiele czasu, ale generalnie ocena średnia - średni wybór, średnia obsługa (choć miła i starająca się), średnie oznakowanie działów. Nie mogłam dopasować żarówki do wybranego plafonu. Pan był przemiły, ale nie znalazł takiej, która by pasowała i nie potrafił mi odpowiedzieć, czy to tylko tu jest problem, czy to taki fatalny typ plafonu. W efekcie kupiłam inny, ale do dziś nie wiem w czym tkwił problem - brak zaopatrzenia czy wiedzy personelu. Ale ogólnie raczej ok.
Konto w mBanku mam od 2002 roku. Od początku właściwie nie mamy zastrzeżeń. Konto nieoprocentowane, ale- prowadzenie konta 0 zł, przelewy wszelakie 0 zł, wypłaty z mnóstwa bankomatów bez prowizji (euronet, wbk, cash4you, ecard). Początkowo, żeby podpisać umowę o kredyt trzeba było pofatygować się do któregoś z oddziałów. Obecnie - wszystko wypełnia się przez internet, konsultant oddzwania co do szczegółów, umowa przychodzi pocztą. Różne propozycje i promocje dla stałych klientów (niższe stawki ubezpieczeń czy niższe oprocentowanie kredytów; łatwiejsza droga do otrzymania kredytu; zniżki u innych partnerów). Minusem jest to, że ostatnio zaczęto wręcz "na siłę" nakłaniać klientów do skorzystania z różnych udogodnień, co wiąże się z tym, że trudno "pozbyć się" konsultanta. Niektórzy reagują złością. Widocznie mają jakieś strasznie wyśrubowane wymagania-błąd. Nachalność mnie zniechęca bardzo.Ale ogólnie duży plus!
Witam. Na wstepie chciałabym podziękować za złożenie opinii na temat naszego Banku. Jest nam bardzo miło, że należy Pani do grona zadowolonych Klientów. Od początku powstania mBanku, staramy się rozwijać i dopasowywać nasze produkty do potrzeb naszych Klientów. Każdego dnia, pracuje dla Państwa szereg profesjonalistów, bezustannie szukających nowych rozwiązań.
Konsultanci, którzy do Państwa telefonują dbają o to, by jak najlepiej zaoferować nowe możliwości, jeśli jednak sposób przeprowadzonej rozmowy przez naszego pracownika był nachalny - bardzo przepraszamy.
Przypominam, że pozostajemy do Pani dyspozycji w punktach naziemnych, których szczegółowy rozpis znajdzie Pani na stronie internetowej: http://www.mbank.pl/informacja/punkty-naziemne.html oraz na mLinii pod numerami telefonów: 0 801 300 800 lub 783 300 800. Pozdrawiam Marta Wolińska mBank
To już jest...
To już jest naprawdę Państwo w Państwie. Raptowanie w tym dniu dowiedziałem się, że NFZ zerwał w dniu dzisiejszym umowę z przychodnio logopedyczną zostawiając sporą ilość dzieci na lodzie. Przecież to, co robi NFZ to już jest prawdziwa parodnia. Na stronie internetowej znalazłęm inne poradnie, ale kolejka do nich jest kilku miesięczna. I co teraz. Aby nie stracić tych kilku miesięcy nauki musiałem zgłosić się do poradni logopedycznej na prywatne konultacje w oczekiwaniu na wizytę refundowaną. Oczywiście NFZ nie widzi żadnego problemu w tym, że zrywa umowy nie zapewniając bieżącej wizyty w innych poradniach. Gratu;lacje.
Tym razem szefostwo MOSiR-u poszło na korzyść ludziom i już zaczęło zapisy na nauki pływania. Do tej pory były zapisy internetowe w sierpniu i były z tym duże kłopoty bo nie było możliwości zalogowania się i dość duża ilość osób nie zdołała się zapisać a spora ilość osób rezerwowała po kilka miejsc. Tym razem w dniu dzisiejszym ruszyły zapisy u osoby prowadzącej naukę. I to jest właśnie TO. Wiadomo, że XXI wiek, ale może należy przygotować odpowiednio stronę, która będzie działać pod wpływem wielu prób zalogowania się a nie już po 3 minutach nic nie działało. Widać, że poszli po rozum do głowy.
Kolejny konkurs, ale to już chyba nie jest konkurs tylko pogoń za nagrodą. Zacząłem czytać obserwacje i tak naprawdę to nie wiem, czy im wierzyć czy też nie. Spora część opinii jest napisana z minimalną ilością znaków i to wszystko. Brak szczegółów. Oczywiście, sam też nie jestem święty i też tak czasami piszę ale staram się, aby było jak najwięcej szczegółów. A teraz CO? teraz można śmiało stwierdzić, że wszystko jest pisane na ilośc a nie na jakość. Czemu nie ma takiego poruszenia jak nie ma konkursów. A ponadto, czy te opinie będą adekwatne do oceny rocznej firmy, które dostają godło Jakość Obsługi. Może lepiej by było, aby były losowania uczestników a nie jak największa ilość. Nie rozchodzi mi się o to, że mam mało opinii ale wolę pisać na temat a nie na ilość.
Biały, dziękujemy za opinię. Przypominamy, że każdy użytkownik może oceniać obserwacje innych i je komentować. Pozdrawiamy, zespół portalu.
Ok godzinie 19:42...
Ok godzinie 19:42 zadzwoniłyśmy po pizzę. Pani była bardzo miła, zgodziła się na zamianę groszku na pieczarki i powiedziała że pizza zostanie dostarczona za około 40 minut. Dowóz miał kosztować 4 złote (dość drogo jak na odległość od lokalu). Byłyśmy dosyć głodne ale cierpliwie czekałyśmy na sygnał, żeby otworzyć dostawcy bramkę. Minęło 40 minut, minęła godzina. Po kolejnych 15-stu minutach naprawdę głodne postanowiłyśmy zadzwonić do lokalu z pytaniem gdzie podziewa się nasza pizza. Pan nas zapewnił, że dostawca już wyjechał. Faktycznie po 1,5 godzinie zadzwonił telefon i wyszłyśmy przed dom. Zapytałyśmy dlaczego tak długo trzeba było czekać. Okazało się że ktoś, kto przyjmował zamówienie pomylił nasze pizze i trzeba było upiec zupełnie nową. Zasugerowałyśmy obniżenie ceny o koszt dowozu, ale Pan dostawca był nieugięty i z 50 zł wydał nam 20 zamiast 21. To był już szczyt, bo nie dość że czekałyśmy 1,5 godziny i nie dostałyśmy żadnej rekompensaty, to jeszcze dostawca potrącił sobie napiwek i nie chciał uwierzyć że za dojazd ustaliłyśmy 4 zł. Ostatecznie oddał nam tę złotówkę, ale z usług tej pizzerii więcej nie skorzystam. Przynajmniej z tego konkretnego lokalu.
Po pierwsze - nie sprawny biletomat na przystanku. I gdzie tu niby kupić bilet w pobliżu? po drugie - nic nie jechało dobre 30 minut. Ludzi tłum, każdy chodzi i się denerwuje. Autobusów miejsckih również nie było widać od drugiej strony. Nie wiadomo, co sie stało i najgorsze, ze nie ma w takiej sytuacji zadnej informacji. Jeśli we Wrocławiu jest jakaś awaria, to człowiek ma wyjętą co najmniej godzinę z życia. Miałam zakupiony bilet czasowy i po pierwsze - skończyła mi się wazność przez to czekanie,a po drugie nie zdażyłam załatwić spraw, bo pozyamykali mi punkty sprzedaży. Jestem wściekła, bo takie sytuacje, to standard we Wrocławiu. Korki, awarie, cuchnące siedzenia, powybijane szyby na nowych przystankach, porysowane szyby w tramwajach... jest coraz gorzej, a ceny biletów np.normalnych - wzrosły z 2,40 zł, na 3 zł. Przesada.
Biletomat na Borowskiej wygląda okropnie. Jest zepsuty, nie działa. Jest pomazany przez wandali i porysowany. Brudny, zaniedbany, choć w sumie nie wygląda na całkiem nowy. Najgorsze, ze w okolicy nie ma punktu z biletami. Dopiero przy przystanku tramwajowym, który jest oddalony o pareset metrów. Nie jestem zadowolona. Ktoś powinien zająć sie problemem niedziałających biletomatów we Wrocławiu, bo kontrole są co chwilę na trasach.
Chciałabym zwrócić uwage na autobusy kursujące w stronę dworca pkp - 612 i 113. O 16.51 podjechał autobus 113 i wsiadłam, aby dotrzeć do dworca pks. Tragedia!!! Na rozkład nie ma co patrzeć. Autobusy jeżdżą jak chcą, dzisiaj czekałam 15-20 minut, z reguły powyżej 20-stu minut. I to nie ważne, czy jadę o 12.00, czy o 17.00. ZAWSZE to samo. Podjeżdża załadowany, stary albo nowy, w którym cuchnie. Ludzie klną na przystankach za moimi plecami i zgadzam sie z ich opinią.
Obierając kierunek na sklep spożywczy mijam prowizoryczny punk promocyjny z grillem na którym przygotowywane są plasterki kiełbaski i kaszaneczki firmy Grot.Sklep firmowy tej firmy jest zaraz za tym stoiskiem i ma zachęcać do wejścia i do zapoznania się z ich ofertą.Pan przy stoisku jest bardzo nonszalancki i nie wczuwa się za bardzo w swoją rolę.Brakuje mu polotu, motywacji by z większym zaangażowaniem wykonywać zadanie promotora.W pewnym momencie całkowicie go pochłania konsultacja z obwoźnym sprzedawcą perfum.Oj chyba nie tak rola panu została powierzona.
Obsługa miła, sprawna. Kolejki spore, ale szybko klienci są obsługiwani. Stroje służbowe w mairę czyste, srednio estetyczne, Imiona widoczne. Jem tu tylko hamburgery i uważam, ze sa smaczne. Niestety tym razem otrzymałam hamburgera, który powstał z burgera z serem. Czułam smak sera na bułce, na kotlecie i mały ślad pozostał na papierze. Nie podobało mi sie to. Napoje w porzadku, ceny - średnie, raczej niższe w porównaniu z konkurencyjnymi restauracjami. Podłoga, okolice miejsca - czyste.
Dnia dzisiejszego w drodze powrotnej do domu skorzystałam z usług Kolei Śląskich. Stwierdzam, że jestem miło zaskoczony . W środku siedzenia były czyste, pociąg szynowy, pomieszczenia z klimatyzacją, czysto i miły zapach. Na pólkach znajdują się poradniki książkowe, które można wziąć do poczytania. Pozytywnie, również wpłynęła na moją ocenę toaleta, która była bardzo zadbana. Obsługa pociągu, miła, grzeczna, posiadała służbowy strój, który był czysty. Polecam do korzystania ze środku transportu tego przewoźnika.
CHCIAŁABYM ZWRÓCIĆ SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ NA TO MIEJSCE PRZY UL. LEGNICKIEJ. Dziś po raz pierwszy się rozczarowałam w miły sposób! Zjadłam ze smakiem hamburgera! (Zmiana była Pani Marioli). Obsługa szybka, kompetentna. Hamburgera dostałam od razu - był ciepły, w środku świeży ogórek o bułka w koncu smaczna. OD KILKU MIESIECY MIAŁAM OKAZJĘ JESĆ TU OKROPNE HAMBURGERY!!! Bułki są spalone do przesady, suche, kotlet jakiś przesuszony - sama nie wiem, jak to okreslić. Bułka się rozpadała na części, coś starsznego. Dzisiaj było wręcz odwrotnie i jestem zadowolona. Nie podoba mi sie nadal, że prosząc o hamburgera, pytają się mnie o burgera z serem. Jestem klientem, który wie, czego chce i dziwię się, że potrafią mnie zapytać dwukrotnie, abym zmieniła zdanie. gdyby nie przypadek, ze pan zrobił moją kanapkę - otrzymałam informację, że będe musiała poczekać 3 minuty. Ogólnie dzisiaj dosyć czysto było w pomieszczeniu, stoły wytarte. Toaleta w miarę czysta, nie było nieprzyjemnego zapachu. Minus - zimno! Klimatyzacja była nie do zniesienia, ludzie ubrani w kurtki. Zmarzłam strasznie.Ogólnie podsumowując obsługę - jest miła. Kompetentna i obsługę przy kasie uwazam za dobrą.
I tak pozostając przy temacie serów , serów topionych należy dodać odwiedzam stronę lactima.plZ nowości firma proponuje Euro serki w euro opakowaniach i nie ona jedna to wielkie sportowe wydarzenie wykorzystuje do auto promocji.Witryna jest staranna, dopracowana w każdym detalu i miła w przeglądaniu.Uporządkowana wszystko co chcemy łatwo odszukamy. Mamy słów kilka o samej firmie , o jej produktach. W strefie klienta są podane nowości, trwające ewentualnie promocje jak i przepisy. Jak ktoś jest bardzo zainteresowany ma dostęp do danych logistycznych produktów,Jest też notka o miejscu gdzie sery te są wytwarzane.
Zaszłam dziś do kfc w swoje -nie ukrywam-ulubione miejsce. Kolejki przy kasach małe - 2 osoby przy każdej (4 otwarte). Podeszłam do Pani, zostałam przywitana. W związku z tym, że jestem uczulona na gluten, zapytałam, czy frytki są bezglutenowe w restauracji. Pani popatrzyła na mnie jak na nienormalną, skrzywiła się, po czym odwróciła kartkę. Odczytała, ze nie. Poprosiłam frytki, ale drwiła ze mnie z drugą Panią przy kasie. Jestem oburzona. W konkurencyjnej restauracji nikt nie patrzył się na mnie w taki sposób. Obsługa dosyć szybka, 2 serwetki dostałam do frytek. Poza tym chciałam zwrócić uwagę, że zamawiajac małe frytki wiem, co zamawiam. Pani od razu dodała, ze 'to są naprawdę małe frytki'. No wiem przecież, co chcę - prawda? I mówię jej ponownie - 'poprosze te małe'. Po raz kolejny popatrzyła sie na mnie spod byka i zrobiła głupią minę. Przestaje mi sie podobać to całe kfc. Tym bardziej, że podłogi nie lśnią, a stoły nie są sprzątane.
Będąc przejazdem w Kędzierzynie- Koźlu postanowiłem wstąpić do pobliskiego marketu, przy głównej ulicy. . Przed sklepem było czysto, wózki dostępne, równo postawione. Na sali sprzedaży również w miarę czysto, jedynie niefortunnie ustawione były palety w różnych alejkach, które kolidowały przejazd wózkiem. Potrzebowałem parę konkretnych rzeczy. Widząc przechodzącego pracownika postanowiłem zapytać, aby pomógł mi wskazać drogę do miejsca, gdzie znajduje się dział sportowy, ponieważ szukam piłki do gry w kosza. Obsługa sprawiała wrażenie obojętnej w stosunku do mnie. Otrzymywałam mało konkretne odpowiedzi. Oczekiwałem pomocy, ale jej nie uzyskałem. Zdarzyło się Przy kasie miła Pani skasowała moje produkty, podziękowała , lecz miała negatywny stosunek do pracy, którą wykonuje.
Mieszkanką miasta jestem od niedawna dlatego wszystko i wszystkich "testuję" ;) w związku z wieloma zmianami musiałam wiele urzędów i firm odwiedzić a jedną z nich był Alior Bank. Robiłam tutaj najróżniejsze operacje, wpłaty, wypłaty, zamykanie konta, przelewy, upoważnienia, zmiany danych, nie posiadając przy tym swojego opiekuna. Personel byli zawsze bardzo pomocny a w przypadku pytań skierowanych do osoby nie związanej z daną dziedziną, natychmiast byłam "przekazywana" w odpowiednie ręce. W ten sposób trafiłam do p. Kasi, która teraz jest moim doradcą i prawą ręką tym w baku :) [ale nie podpisuje za mnie dokumentów :D]
Po godzinie 14-ej, wsiadłem w pociąg relacji Gliwice-Kędzierzyn Koźle, po ujechaniu kilku stacji postanowiłem udać się do toalety.Jednym słowem toaleta jest obrazem braku zainteresowania personelu pociągu, czy też firmy sprzątającej, w warunkach w jakich obsługiwany jest pasażer. Toalety męskie są obrazem braku zainteresowania personelu warunkami, w jakich obsługiwany jest klient. Toaleta jest elementem tych warunków. Brudna, po wyrwane wieszaczki w pomieszczeniu, brzydki zapach, brak mydła i papieru toaletowego. Dużo do życzenia pozostawia Polska Kolej.
Temar to importer produktów nabiałowych uznanych na międzynarodowym rynku.Od niedawna sprowadza również włoskie makarony Gruppo Fini, produkty sojowe Austriackiej Mony oraz produkty Bio Andechser .Strona urodą nie grzeszy. Nadrabia bogactwem wiedzy.Oferowane produkty są klarownie skatalogowane, opisane krótko acz treściwie.Plus zdjęcie.Fajne podpowiedzi jakie wino do jakiego serka pasuje.Tej materii zresztą jest poświęcona odrębna zakładka tego bardzo zgranego duetu jakim jest ser i wino właśnie.Zgrabnie całkiem dodano opisy produktów które ukazują się nam dopiero po najechaniu kursorem na link Zobacz opis...A po kliknięci weń otwiera się nam opis w nowym oknie.Taki zabieg sprawia że strona nie traci nic na swej czytelności i nie mamy natłoku treści.Co jeszcze.Klub smakosza który przybliży nam proces produkcji i historię serowarstwa.Podpowie kulinarnie.Dowiedzieć się również możemy dla czego w ogóle warto sery jadać. Kontrahent też powinien być ukontentowany z odwiedzin na tej stronie bowiem dowie się tu jak przygotować ekspozycję sprzedaży, może zakupić stosowne wyposażenie .Sprzedaż może znacząco ułatwić ukończenie szkolenia które firma proponuje by praktycznie i organoleptycznie poznać produkty by potem móc tę wiedzę przekazać swoim klientom.Zwieńczeniem są odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania które ostatecznie zamykają temat serów i innych nabiałowych produktów. Gdzie można kupić produkty dystrybuowane przez firmę Temar? Jak należy przechowywać sery?Jakie walory zdrowotne mają sery kozie? 4. W czasie okresu ważności na serach z przerostem niebieskiej pleśni pojawia się często dodatkowa pleśń. Ser staje się na zewnątrz bardziej mazisty, kolor jest intensywniejszy. Czy to oznacza, że ser się popsuł czy jest to zjawisko naturalne?Czy to prawda, że do krojenia serów powinno się używać osobnego noża i deski?Czy do krojenia serów z niebieską pleśnią powinno się używać specjalnych noży?Jak powinna wyglądać deska serów? Jakich zasad powinno się przestrzegać komponując deskę serową? Jakie walory ma masło Kerrygold, które decydują o jego wyższości nad innymi? Co oznacza skrót DOP pojawiający się czasami na produktach?Resume jest takie że firma nie tylko ukierunkowuje się na sprzedaż ale również kładzie nacisk na świadomość konsumentów i prowadzi ich by tę świadomość w dziedzinie oferowanych przez nią produktów mieli oni jak najwyższą.Doradza, podpowiada, pozostaje w kontakcie.
W dniu dzisiejszym, zjawił się do mnie przedstawiciel handlowy z firmy Centrum Energetyczne Radom, polecając się za firmę Tauron, która dostarcza energię elektryczną. Z uwagi na fakt, że nie dawno firma Vatenfall połączyła się z Tauronem, to należy podpisać umowę, podkreślając, że obowiązkowo!!!Więc pomyślałem sobie, że dobrze skoro tak to wpuszczę pracowników do mieszkania. W momencie, gdy zaczęli opowiadać na czym zmiana polega w świadczeniu usług, zorientowałem się że jest mi coś tutaj podejrzane i postanowiłem zmyślać pracownikom że umowa na energię nie jest na moją osobę tylko na brata, lecz w tym momencie go nie ma i nie wiem kiedy będzie. Nagle Panowie zrobili się niemili. Nalegali aby jak najszybciej podpisać tą umowę. Więc odpowiedziałem że najwyżej brat podjedzie do siedziby firmy Tauron i dokona formalności, na to pracownik odpowiedział, że nie ma takiej możliwości ponieważ należy to uczynić z nim czyli ze sprzedawcą. Poprosiłem o numer tel i imię i nazwisko tego przedstawiciela handlowego i poinformowałem, że brat się zdzwoni i umówi na spotkanie. Po wyjściu tych naciągaczy bo mogę tak stwierdzić, zadzwoniłem do siedziby firmy Tauron , opowiadając całą sytuację, pracownica na infolinii poinformowała, że jest to firma konkurencyjna, która próbuje podszywać się pod ich , markę - a żadnych pracowników nie posyłają na podpisanie umów. Ostrzegam wszystkich aby byli ostrożni nim podpiszą umowę.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.