Czy w tej Biedronce bedzie kiedyś dobrze, to sam nie wiem. Jak każdego dnia o koszykach ustawionych przy wejściu można zapomnieć. Dziś też nie było na stojakach ani jednej gazetki z ofertami - pusty stojak. Pierwsza alejka zaniedbana, z leżącymi porozrywanymi opakowaniami z napojów. Tłoczno i ciasno, szczególnie przy alejkach z dużymi koszami przed kasami. Kolejki do kas też duże, na cztery kasy czynne były tylko dwie, obsługa bardzo wolna. Biedronka chyba zapomniała o tym, by nas zaskakiwać jakością obsługi. A szkoda!
Kiedyś bardzo lubiłam to miejsce i często wpadałam na dobrą kawę i deser czy sałatę. Jednak z upływem lat urok Pędzącego Królika słabnie systematycznie. Wystrój nadal jak z "Alicji w krainie czarów", jednak jakby lekko przykurzony i przydałoby mu się odświezenie. Ciasta nadal niezłe, szczególnie cytrynowa tarta z bezą i jabłka w cieście, ale ceny poszły w górę, a jakość potraw pogorszyła się. Szczytem wszystkiego jest doliczanie sobie do każdego rachunku 10% serwisu - gdyby klient chciał zostawic napiwek, na pewno by to zrobił, jednak wymuszanie go na nim jest w złym guście.Obsługa jest niezbyt sympatyczna, często ignoruje klienta, zajęta własnymi sprawami - nie musi się starać, skoro napiwek i tak zostanie wyegzekwowany. W lokalu najczęsciej przebywają biznesmeni negocjujący kolejne kontrakty, atmosfera nie sprzyja wiec miłym posiadówkom przy kawie i ciastku.
Po raz pierwszy mam krytyczne uwagi do sklepu Piotr i Paweł. Bo choć sam sklep czysty i przyjemny, to dziś, niestety, zaliczył poważne wpadki. Tuż po wejściu do sklepu ogromna reklama i prmocja wyrobów typu "Śmiej Żelki". Ogromny kosz tych smakołyków obszedłem trzy razy dookoła. Nigdzie żadnej nazwy, opisu, ceny czy informacji. Gdy w końcu udało mi się zobaczyć kogoś z obsługi, pani była zdziwiona o co pytam, ale gdy stwierdziła, że faktycznie cen nie ma, powiedziała, że coś z tym zrobi. Druga wpadka to kolejka przy kasie. Czynna była tylko jedna kasa, a ogonek dość spory. To się tu nigdy nie zdarzało, a jednak. I po raz pierwszy tuż za kasami było mało torebek papierowych. Czyżby dobre czasy Piotra i Pawła już się kończyły? Dziś za zakupy tutaj wielki minus!
Miłe, małe bistro na szybki lunch, małą kolację czy śniadanie. Kuchnia rosyjska nie tylko z nazwy - wszystkie tradycyjne potrawy wschodnie, jak bliny, wareniki, soljanka, syrniczki na słodko faszerowane twarogiem. Wszystko tanie i dobre - za kilkanaście złotych na pewno można się najeść, a do popicia polecam gruzińską lemoniadę gruszkową. Obsługa miła i sprawna.
Wspaniała sprawa w mieście pozbawionym odkrytego basenu!! Położenie w samym sercu Parku Zdrojowego. Cena bardoz przystępna.Za plusy uważam: lokalizacja, przesympatyczna obsługa, dwa fantastyczne kryte baseny ze stacjami do masażu oraz jacuzzi, troskliwa opieka ratowników, piękny wystrój, funkcjonalne szatnie, extra sprawa! strefa saun.Z minusów: brak brodzika dla dzieci... czas mógłby być stopowany w momencie opuszczania kompleksu samych basenów- rodziny z dziećmi tracą dużo czasu w szatniach ( ale opłata za nadminuty nie jest wysoka)Generalnie z przyjamnością się tam wraca.
Niezła węgierska restauracja i winiarnia w centrum stolicy. Od kilku lat cieszy się dobrą opinią, i słusznie. Moze kuchnia nie jest tu szczególnie wykwintna, ale na pewno dobra, smaczna i naprawdę węgierska. Można tu znaleźć większość smaków, jakie zapamiętało się z podróży na Węgry. Bardzo smaczne zupy w kociołkach - rybna halaszle i gulaszowa, jadłam tez rosół z pulpecikami z wątróbki. Paprykarze, naleśniki, kurczak w kilku odsłonach, a do tego wszystkiego dobre wina w dużym wyborze. Ceny przyzwoite, za danie główne zapłacimy 20-40zł. Wystrój bardzo sprzyja posiadówkom z przyjaciółmi - nastrojowa piwniczka pełna wina i światła swiec.
Będąc z dziewczyną na zakupach, bo zakupy to jej, "świat"- wsiedliśmy do sklepu "Kazar". Uwagę tęgo sklepu skupiła wystawa torebki damskiej.i buty. Pomijając fakt, że moja dziewczyna przymierzyła jedno obuwie i spojrzała na cenę to od razu zrezygnowała. Ale stwierdziła że jest to sklep wielkiej mody i poleca kobietom, które nie mają nic do zrobienia z kasą.
Kolejny lokal Magdy Gessler, który okazał się niewypałem i przydałaby mu się "kuchenna rewolucja". Z zalozenia miało to być bistro ze zdrową żywnoscią, alternatywa dla fast foodów w centrum miasta. Wyszło niestety drogo i niezbyt zdrowo. Kanapki wyglądają ładnie chyba tylko na zdjeciach, do tego są bardzo małe, a trzeba za nie zapłacić kilkanaście złotych. Sałaty odmierzane są z aptekarską dokładnoscią - nie znajdzie się w misce ani jeden listek sałaty, plasterek, kawałek kurczaka, ponad wymierzoną przez właścicielkę miarę. Trochę to zenujące, zwłaszcza za taką cenę. Atutem lokalu jest mrożony jogurt z owocami, niestety równiez piekielnie drogi. Obsługa srednia - mało zadowolona z życia i pracy, niezbyt orientująca się we własnym menu. Słabo, bardzo słabo.
Frutti Art, jest to stoisko, na którym sprzedawane są wysokiej klasy i jakości owoce, warzywa i suszonki. Ceny są kosmiczne, ale każdy towar ma swojego klienta. Obsługa posiada właściwy poziom. Czysto i schludnie personel ubrany. Pracownice bardzo grzecznie obsługują klientów, dbają aby powrócili z powrotem.
Restauracja specjalizująca się w naleśnikach, należąca do sieci Manekin. Akurat ta zlokalizowana jest w najlepszym miejscu toruńskiego rynku Starego Miasta, stąd też jej popularność. Zazwyczaj jest tu pełno, ale obługa dobrze sobie radzi a potrawy pojawiają sie na stole szybko i sprawnie. Naleśniki są tu naprawdę dobre - i na słodko, i na słono, świetne są gryczane. Wybór farszów jest niemal nieograniczony, a ceny bardzo przyzwoite. Za 15zł zjemy obiad złożony z wielkiego naleśnika, surówki i napoju. W karcie są takze zupy i sałatki. Jak na tę lokalizację - ceny wprost niewyobrażalnie niskie, a jakość jedzenia bardzo na plus. Serdecznie polecam. Do tego przyjemny, stylizowany na składzik antyków, wystrój.
Skusiłem się odwiedzinami, ponieważ zaoponowała mnie i moją dziewczynę ekspozycja win na wystawie. Sklep oferuje duży wybór win, wódek, miodów pitnych czy likierów. Losowo wybraliśmy różnego rodzaju wina, które nie były nam znane i pracownica podeszła do nas i omówiła nam każdy trunek. Jestem bardzo zachwycony taką wiedzą i znajomością produktów. Bardzo sympatyczna obsługa.
Po wizycie w sklepie mogę jednocześnie stwierdzić, że obsługa jest na bardzo profesjonalnym poziomie. Znana marka, znany towar- wysokiej klasy. Czystość i uprzejmość pracowników zadowoli najbardziej wymaganego klienta. Ceny są naprawdę wysokie, ale uważam, że za jakość należy zapłacić. Miejsce godne polecenia.
Restauracja po której spodziewałam sie znacznie więcej. Wnętrze dość ładne (ale na kameralne spotkanie) natomiast nie na jakies większe imprezy. Jedzenie dośc dobre ale ceny bardzo wygórowane jak na lokal położony z dala od aglomeracji miejskiej. Za piwo 7zł.. Co mi sie podobało to na zewnątrz dużo zieleni i miejsce do zabawy dla dzieci.
Doskonały ruch ze strony play'a. Przejęcie domeny play.pl. Po za tym wreszcie usprawnili panel klienta, który wreszcie wysyła jednorazowe sms'y znacznie szybciej. Szkoda tylko, iż usunęli blog. nie wiem, czy to wynik oszczędności, ale to jedyne zastrzeżenie, bo sama strona dla mnie jest bardzo przejrzysta.
Szanowny Panie, dziękujemy za docenienie działań naszej firmy w przestrzeni internetowej i w ramach przebudowy strony www. Staramy się doskonalić, aby wszelkie stosowane rozwiązania były jak najbardziej przyjazne Panu i wszystkim naszym Klientom. Zapraszamy do odwiedzania nas w wirtualu na: http://www.facebook.com/Play oraz wspominanym przez Pana blogu: http://blogplay.pl
Bardzo sobie cenie...
Bardzo sobie cenie ich, gdyż jako jedyni nie używają barwników do lodów. Dla mnie to bardzo ważne, gdyż ciężko teraz znaleźć coś prawdziwego, a gdy twórcą tej firmy jest był twórca zielonej budki - wszystko staje się jasne. Bardzo duży asortyment, a także zawsze pięknie przygotowane i smaczne lody.
Wysepka zlokalizowana na parterze centrum handlowego Złote Tarasy. Bardzo estetyczna, w ciemnym drewnie, pełna czekoladowych przysmaków. Wielki wybór wszystkich produktów marki - czekoladowe kostki Hot Choc Spoon na łyżeczkach, do rozpuszczania w mleku - w kilkudziesięciu smakach. Pralinki, czekolada w tabliczkach (w wersji Giant - kilogramowa!), pasty czekoladowe do chleba/ciasta, wszystko, czego potrzebuje do szczęścia miłośnik czekolady. Obsługa miła, kompetentna, zna się na rzeczy. Jedyny minus - ceny - dość wygórowane. Za czekoladową kostkę do rozpuszczania zapłacimy 14-15zł.
Bardzo dobre sushi tuż przy stacji metra Natolin. Lokal jest mały, ale urządzony w dobrym guście, dominuje kolor zielony, wnętrze umeblowane przyjemnie i wygodnie. Sushi można tu zjeść zarówno przy barze, jak i przy którymś ze stolików. Lokal proponuje takze dostawy na telefon. Z karty można wybrać któryś z zestawów, w korzystnych cenach (od 41zł), lub samemu skomponować swój własny. Sushi jest tutaj naprawdę pyszne i świeże, jedno z lepszych, jakie jadłam w Warszawie. Przy tym wielkosć porcji jest naprawdę przyzwoita. Obsługa sympatyczna i pomocna, chętnie realizuje zachcianki klientów. Jedyny minus - sushi jest dosć drogie i chyba jeszcze długo to się w Polsce nie zmieni... A szkoda - w Zushi Point mogłabym jeść bardzo często.
Bardzo duży i przestronny salon, z estetycznymi ekspozycjami towarów - już od wejscia zachęcające koszyczki z kosmetykami w promocyjnych cenach. Spory wybór marek, właściwie wszystko, co dostępne jest w perfumeriach Douglas. Sporo pomocnego personelu, głównie konsultantek poszczególnych marek kosmetycznych. Minusem, który zauważyłam, jest podejscie do klientów, którzy nie kupują marek najdroższych. Zwykle nie otrzymują oni próbek do zakupów, jeśli już - skromną i byle jaką próbkę w saszetce, również kosmetyku niskopółkowego. Obsługa sklepu powinna nauczyc się, że być moze dzis klient kupuje coś niedrogiego, ponieważ akurat tego potrzebuje. Jednak za tydzień moze wrócić po wieksze zakupy, ale juz do innego sklepu, gdzie zostanie potraktowany lepiej.
Jeden z sieci sklepów The Body Shop; właśnie tutaj bywam najczęściej. Sklepik nie jest duży, ale estetycznie urządzony, z dużym wyborem kosmetyków naturalnych i kolorowych. Pięknie pachnace masła do ciała, dobre szampony, mydełka, cienie do powiek Cubes. Marka dość często wprowadza korzystne promocje i z nich najczęściej korzystam, bo regularne ceny są niestety troszkę zbyt wysokie. Jedyne, co moze w tym sklepie irytować, to obsługa stojąca często tuż przy wejsciu i dosć natarczywie zachęcająca do wypróbowania/zakupu konkretnego produktu. Jednak jest to specyfika sieci i można to po prostu ignorować.
Bardzo fajne miejsce, ładnie przed restauracją i wewnątrz. Sanitaria na dobrym poziomie, przystepne ceny i godziny otwarcia lokalu. Jedzenie bardzo dobre. Napewno godne polecenia dla potencjalnych nowożeńców do zorganizowania wesela (duża sala do tańczenia oraz klimatyczne miejsce przed restauracją).
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.