Przed wyjazdem w drodze powrotnej jeszcze zawitaliśmy do restauracji Restauracja & Pub First. Posiada bardzo przyjemną, nieco brytyjską atmosferę, jest przytulna i spokojna . Zamówiony stek był bardzo doskonały, dobrze grillowany i smacznie doprawiony. Jedzenie jest wprawdzie rewelacyjne, ale ceny mogłyby być faktycznie ciut niższe. Niemniej restauracja jest chyba nastawiona głównie na klientów zza granicy.
Pociąg ten jeździ ze Świnoujścia do Heringzdorfu. Jedzie bardzo szybko, co około 30 minut jest kurs. Jest punktualny, bardzo nowoczesny, wygodny, w środku zachowana jest czystość. Bilety można nabyć w pojeździe (ceny w sumie wysokie). Perony i tablice informacyjne są nowe, zadbane, czyste. Polecam każdemu.
Typowa smażalnia ryb, umieszczona nie daleko morza przy Promenadzie gwiazd. Lokal mały, w okół kilkanaście stolików, sporo klientów korzystających z usług smażalni. Na każdym stoliku, serwetki i akcesoria typu sól, pieprz, magi. Obsługa szybka i miła, choć w takim tempie zamówień i pracy za bardzo nie przywiązywała uwagi na jakość obsługi. Zamówiona ryba, Flądra - średnio świeża, bez wyrazu, wszystkie surówki z bukietu warzyw smakowały niemal identycznie. Nie doprawione i bez smaku.
Bank WBK znajduje sie w niezbyt dogodnym miejscu. Obok po prawej stronie od drzwi znajduje się bankomat. Działa bez zarzutów, jest widoczny, paragon potwierdzenia zostaje wydrukowany. Dookoła bankomatu czysto. Bankomat jest sprawny i nie zniszczony. W tym mieście powinno być wiecej tych bankomatów - nie spotkałam innych w okolicy.
Bardzo często odwiedzałem Cukiernię Marczello, będąc w Międzyzdrojach. Lokal jest mały, ale słodki. Od osób zamieszkałych w tej nadmorskiej okolicy słyszałem, że wyroby cukiernicze i piekarnicze, są wyrabiane w zakładzie na miejscu. Można nabyć w tej cukierni bardzo dobre ciasta, ciasteczka i desery, a przy okazji nawet przy stoliczku napić się dobrej kawy. Obsługa miła i sympatyczna.
W przerwie między zajęciami udałem się do tego lokalu gastronomicznego, który znajduje się na kampusie UE. W środku nie było zbyt dużo klientów, więc sporo miejsc było wolnych. Panował tu porządek, podłoga, lodówki, lada i stoliki czyste. Podszedłem do kontuaru, gdzie powitała mnie pracowniczka i spytała co podać. Poprosiłem o kanapkę i wodę. Sprawnie i szybko podała mi produkty, naliczyła je na kasę, a po otrzymaniu gotówki poprawnie wydała resztę. Podczas obsługi była miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.
W sklepie panował porządek, produkty poukładane, ceny widoczne, a podłoga, regały i lodówki czyste, a obsługa widoczna i sprawiająca wrażenie dostępnej. Owoce i warzywa wyglądały na świeże, więc wziąłem parę bananów i pomarańczy. Udałem się do punktu ważenia, gdzie pracownik szybko i sprawnie mnie obsłużył. Po wybraniu pozostałych produktów udałem się w stronę kas. Wybrałem jedną z nich i po upływie paru minut zostałem powitany przez kasjerkę. Zapytała czy posiadam kartę Auchan, powiedziałem że tak i ją wręczyłem. Następnie kasjerka sprawnie i szybko zeskanowała kody z produktów, jednocześnie pakując towar do reklamówek. Dzięki czemu po skończeniu skanowania miałem już spakowane zakupy. Nie ma czegoś takiego w innych marketach, a szkoda.Po zapłaceniu kasjerka wręczyła mi paragony oraz oddała kartę Auchan i pożegnała się ze mną. Była miła i sympatyczna. Używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.
Udałem się po parę spożywczych artykułów do tego osiedlowego sklepu. W środku było sporo klientów, przez co zakupy robiło się trudniej niż zwykle, gdyż sklep jest bardzo mały. Plusem jest jego asortyment, ponieważ prócz podstawowych produktów, można znaleźć i te z wyższych półek, czy trudno dostępnych, np. jagodowe piwo. Minusem są wysokie ceny, ale coś za coś :)Po chwili udałem się do kasy, przede mną stała jedna osoba, więc po chwili przywitała mnie kasjerka. Sprawnie i szybko zeskanowała produkty. A po otrzymaniu pieniędzy poprawnie wydała resztę. Była miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.
W sklepie panował porządek, produkty poukładane, podłoga czysta, lodówki jak i regały również. Ogromnym minusem był pisk pochodzący z głośników. Był na tyle uporczywy, że po 5 minutach wizyty rozbolała mnie głowa. Niestety zakupy zajęły mi sporo czasu, ponieważ nie mogłem znaleźć sporej części produktów, a obsługa nie była widoczna.Po upływie 25 minutach, zdenerwowany i z bolącą głową udałem się w stronę kas. Najmniejsza kolejka była do stanowisk samoobsługowych, więc tam też podszedłem. Po chwili mogłem się obsłużyć. Obsługa przebiegła sprawnie i szybko. Zaskoczył mnie brak pracownika, który powinien być tam i pomóc klientom w obsłudze tych urządzeń.Ogólnie bardzo zawiodłem się na tej placówce i nie zamierzam tu wracać.
Tego dnia udałem się po odbiór marynarki. W lokalu panował porządek, podłoga jak i lada były czyste. Pracowniczka rozmawiała ze swoją koleżanką, lecz gdy mnie zobaczyła to od razu przerwała rozmowę i przywitała się ze mną. Powiedziałem, że przyszedłem po odbiór ubrania i wręczyłem jej numerek. Ekspedientka podała mi marynarkę mówiąc proszę, a później pożegnała mnie. Była miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.Na pewno jeszcze nie raz skorzystam z usług tej pralni, ponieważ marynarka została bardzo dobrze wyczyszczona a i cena była konkurencyjna (23.99zł).
Po wizycie w Magnolii udałem się do Lidla na zakupy. W środku unosił się przyjemny zapach świeżo pieczonego pieczywa.Panował tu porządek, produkty poukładane, podłoga jak i lodówki czyste. Po chwili miałem już wszystkie produkty, więc udałem się w stronę kas. Były czynne 3 stanowiska i do każdego z nich stało po 3 klientów. Ustawiłem się w jednej z kolejek i po krótkiej chwili powitała mnie sprzedawczyni, zeskanowała produkty, podała kwotę do zapłaty, przyjęła płatność kartą, a po jej zaakceptowaniu wydała mi paragony. Kasjerka była miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia. Ponadto pracowała sprawnie i szybko.
Kolejna wizyta w lokalu gastronomicznym w miejscowości nadmorskiej, jest to "Kuchnia u Marii". Jest to typowe miejsce dla osób, które chcą dobrze, smacznie i w miarę tanio zjeść. Każdego dnia lokal posiada danie dnia, a jeśli komuś nie odpowiada to sam może z karty menu skomponować posiłek. Posiłki można zamówić na miejscu lub poprosić o zapakowanie na wynos. Obsługa i lokal godny polecenia.
Będąc w Magnolii udałem się do tej restauracji na obiad. Panował tu porządek, stoliki czyste, krzesła poukładane, kontuar i podłoga również czysta. Gdy zbliżyłem się do lady to powitała mnie kelnerka i spytała co podać. Poprosiłem o zestaw: whopper junior, frytki i napój. Kelnerka zaproponowała rozszerzenie go o dodatki w cenie 3zł. Podziękowałem, więc sfinalizowała transakcję. Po zapłacie otrzymałem jedzenie i zająłem miejsce w części jadalne. Kanapka była bardzo smaczna i dobrze przyrządzona. Po posiłku czułem najedzony, co mnie mile zaskoczyło, ponieważ po posiłkach u konkurencji zawsze czułem niedosyt.Kelnerka była bardzo miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, polecam, smacznego.
Musiałem oddać marynarkę od garnituru do czyszczenia. Nie bardzo wiedziałem z jakiej pralni skorzystać, więc posłużyłem się tą stroną w wyborze. Padło na Pralnię Panda. Udałem się do tej placówki mieszczącej przy Galerii Dominikańskiej. Jest to niewielki punkt, w którym panował porządek. Nie było klientów, więc pracowniczka od razu się ze mną przywitała. Powiedziałem, że chciałbym oddać marynarkę do czyszczenia. Spytała na kiedy ma być gotowa, tego samego dnia po 18tej, czy może być kolejny. Powiedziałem, że kolejny. Zapisała to, wręczyła mi numerek oraz poprosiła o zapłatę. Po otrzymaniu pieniędzy wręczyła mi paragon i pożegnała mnie. Sprzedawczyni była miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.W lokalu panował porządek, podłoga jak i lada czyste, a w powietrzu unosił się specyficzny zapach pralni.
Tragiczny Mc Donald's! Parking zatłoczony, w miare dookoła czysto. Drzwi wejsciowe ufajdane, podłoga podobnie. Po wejściu do środka ogromne tłumy. 4 kasy otwarte + okienko dla samochodów. Czas oczekiwania w kolejce - 45 minut!!! 7 osób stało przede mną. Co chwilę zza lady słychać było, jak Panie narzekają, bo nie maja zmiany (rzuciło mi się w ucho zwłaszcza to, że 'nie ma ludzi do pracy'). Panie kompletnie nie dawały sobie rady i w ogóle nie były ogarnięte. Wbijanie na kasę było straszliwie wolne. Ubiór - niezbyt estetyczny. Brudno w środku - jedynie w toalecie było czysto. W smaku bułki dobre. Już nigdy nie zatrzymam się w tym miejscu.
Korzystając z przerwy między zajęciami udałem się po małe co nieco do pobliskiego sklepu Społem. W środku było sporo klientów, więc zakupy musiałem się trochę poprzeciskać. Mimo to po krótkiej chwili miałem już bułkę i napój w ręku i skierowałem się w stronę kas. Do jednej z nich była spora kolejka. A do drugiej nie, więc poszedłem do tej. Niestety kasjerka warknęła w moją stronę zamknięte, więc poszedłem do tej pierwszej. Po chwili zauważyłem, że tamta kasjerka zamiast pójść na przerwę czy otworzyć kasę, by rozładować kolejkę, zaczęła rozmowę z inną sprzedawczynią. Dość długo rozmawiały, ponieważ wychodząc ze sklepu nadal rozmawiały.Kasjerka mnie obsługująca również nie była miła, nie przywitała się, zeskanowała jedynie produkty i podała kwotę do zapłaty. Po otrzymaniu reszty i paragonu zaczęła kasować kolejnego klienta. Nie pożegnała się ze mną, nic. Wygląd sklepu jak i obsługa są głęboko w czasach PRLu...W sklepie panował porządek, lady, podłoga jak i lodówki czyste, a produkty poukładane.
Po odebraniu leków udałem się po kilka produktów do Auchan. W sklepie panował porządek, produkty poukładane, podłogi i regały czyste. Na sali sprzedaży nie było zbyt dużego ruchu, więc zakupy przebiegały przyjemnie i szybko. Po kilku minutach miałem już wszystkie produkty w koszyku. Udałem się więc do kasy. Wybór padł na kasę samoobsługową, ponieważ bardzo lubię takie nowinki technologiczne. Obsługa tego urządzenia jest bardzo prosta i intuicyjna. Przed rozpoczęciem kasowania musimy wybrać język (polski czy angielski), a następnie maszyna pyta się nas czy posiadamy kartę Skarbonka, jeśli tak to jesteśmy proszeni o zeskanowanie jej. Następnie już kasujemy nasze zakupy wkładając je od razu do reklamówek, które są już wcześniej przygotowane. Dzięki czemu mamy od razu spakowane zakupy. Maszyna wszelkie komunikaty wypowiada głośno i wyraźnie. Jak dla mnie zbyt głośno.Przy tych kasach jest obecny pracownik, który z chęcią i uśmiechem nam pomoże. Musiałem skorzystać z jego pomocy, ponieważ kupowałem alkohol, więc musiał on potwierdzić mój wiek. Sprzedawczyni była miła i uśmiechnięta. Poprosiła o dowód, a następnie podziękowała. Płatność również jest prosta, mamy do wyboru kartę lub gotówkę. Skorzystałem z karty. Musiałem kartę włożyć do czytnika, później podać PIN, a po zatwierdzeniu transakcji otrzymałem paragony i mogłem opuścić sklep.
Lodziarnia Soprano widoczna jest z daleka i zwraca uwagę przechodniów. Ma jeden z najbardziej wyrazistych szyldów widniejących koło mola. Lada w budce jest czysta, dookoła również zachowany jest porządek. Pani każdego wafelka owija w chusteczkę. Są dwa rodzaje lodów do wyboru i różne smaki. Również można zażyczyć sobie polewę. Ceny - podobne, jak na całej promenadzie. Standardowa/mała porcja 4-5 zł. W smaku dobre (amerykańskie znacznie lepsze). Obsługa miła.
Bodąc nad morzem to nie sposób zjeść wyśmienitą rybę, Tym razem padło to na restaurację Strzecha, która znajduje się na Promenadzie Gwiazd. To wyjątkowe miejsce zapewniło mi prosty, a zarazem pełny smak świeżych ryb. Bardzo pysznie i obsługa z wysoką kultura osobistą. Miejsce bardzo wspaniałe, widok morza i uspokajający jego szum.
Kawiarnia jest widoczna, położona w dosyć dogodnym miejscu. Dookoła jest porządek, stoją eleganckie krzesełka i stoły oraz jest czysto. Stoliki i przejścia miedzy nimi są stosunkowo małe. Obsługa szybka, kompetentna - bardzo uprzejma. Wybór ciastek nie jest duży, ale wyglądają apetycznie. Szyby - bardzo czyste. Obsługa przy kasie - szybka. Promocje widnieją na małych plastikowych stojakach - w tym dniu wino grzane kosztowało 12 zł. Zamówiłam kawe mrozoną z bitą śmietaną. Cena - 10 zł. Uważam, ze ceny są dosyć wysokie, wręcz wygórowane (patrząc przez pryzmat podawanych porcji i smaku). Niestety kawa tylko ładnie wyglądała - nie czuć było waniliowego smaku, a bitej śmietany było o 3 razy za dużo. Brak lodów, przez co była mdła. Nie polecam.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.