Po zajęciach na uczelni udałem się do tego marketu. W środku panował porządek, produkty poukładane, podłoga czysta, lodówki również. Obsługa miała na sobie firmowe ubranie i była widoczna. Po chwili miałem już wszystkie produkty, więc skierowałem się do kasy. Ustawiłem się w kolejce do kasy.Po upływie 5 minut przyszła moja kolej, kasjerka zeskanowała produkty i podała kwotę do zapłaty. Nie przywitała się ze mną, nie używała zwrotów grzecznościowych, tj. proszę, dziękuję, do widzenia, dzień dobry. Po wręczeniu jej karty rzuciła krótko: pin i zielony. Po zaakceptowaniu transakcji dała mi paragony i zaczęła obsługiwać kolejnego klienta.
Nazwa miejsca nieco dziwna, ale kolak restauracyjny całkiem przyzwoity, a jedzonko naprawdę dobre. Lokal odkryli kiedyś moi znajomi i gdy tylko jestem w pobliżu, to staram się tu zaglądać. Jest tu na pewno estetycznie i czysto, a ceny są raczej umiarkowane. obsługa życzliwa i sprawna. Toalety w jak najlepszym porządku.
Tego dnia zamówiłem pizze poprzez stronę telepizza.pl. Dzięki temu mogłem skorzystać z promocji 3 za 1. Czyli przy wyborze 3 pizz płacę za najdroższą, a pozostałe 2 mam za darmo. Po złożeniu zamówienia na ekranie wyświetlił się licznik odmierzający pozostały czas, za jaki otrzymam posiłek. Ponadto pokazała się tam oś czasu, na której były zaznaczone punkty, gdzie znajduję się moja pizza, np. jest wyrabiane ciasto, znajduje się w piecu, czy dostawca jest w drodze.Kierowca przybył punktualnie, ale nie należał do zbyt uprzejmych. Nie przywitał się, wręczył mi pudełka z pizzą oraz podał kwotę do zapłaty. Po otrzymaniu pieniędzy wydał resztę i podał mi paragon, po czym bez słowa się oddalił. Zabrakło mi słów proszę, dziękuję, smacznego, do widzenia.Zamówiony posiłek również nie był zbyt dobry, pizza była poprawna. Składniki były nie najlepszej jakości. Czuć było 'taniość' sera oraz sztuczność sosu pomidorowego.
Popularne i lubiane miejsce w porze obiadu i luchu, bo faktycznie można tu zjeść całkiem dobrze i bez długiego czekania. Moze być kolorowa pizza lub wiele ofert potraw z makaronu pod każdą postacią. Lokal schludny i zadbany, a ceny bardzo umiarkowane. Obsługa grzeczna, a co ważne szybka. jedzenie dobre.
Bardzo fajny, kameralny i niedrogi lokal na ulicy Brackiej. Sympatycznie, czysto, schludnie i bardzo przyjemnie. Ceny umiarkowane, dobre zatem miejsce na dobrą popołudniową kawę. Obsługa na przyzwoitym poziomie, przede wszystkim bardzo spokojnie i życzliwie. Niedaleko od rynku, a calkiem inne spojrzenie na kawiarniany świat.
Udałem się do tego sklepu na zakupy. W środku panował idealny porządek, podłoga czysta, lodówki również. Owoce i warzywa świeże, wędliny także. Regały były oznaczone, więc szukanie produktów nie sprawiało żadnych problemów. Jedynym minusem były ceny, jak dla mnie zabójcze. Najtańszy sok w cenie 4.50zł...Obsługa sklepu była ubrana w firmowe stroje, stylizowane na czasy PRLu. Po wybraniu produktów udałem się do kasy, do tych tradycyjnych były spore kolejki, więc wybrałem samoobsługową. Obsługa urządzenia jest prosta, ma jedyny mankament. Otóż można płacić tylko i wyłącznie kartą, co dla niektórych może być sporym utrudnieniem.
Sklep bardzo dobrze zaopatrzony. Panuje na półkach chaos, ceny mało widocne lub brak ich zupełny, Warzywa i owoce nie są zawsze świeze, kupiony arbuz był niesmaczny. Mozna zdecydowanie pochwalić obsługę która słuzy pomocą, przy wiekszej liczbie osób otwierane są dodatkowe kasy. Okna i podłogi są czyste.
Kolejnym odwiedzonym przeze mnie sklepem był Majster. Wizytę w sklepie wydawało mi się, ze można zaliczyć do udanych. Naprawdę nieczęsto się zdarza, że sklep, który ma tak bogatą ofertę handlową jest tak zadbany i panuje w nim idealny porządek – do czasu…Potrzebowałam kupić nakolanniki dla męża. Przeglądając oferowany towar, znalazłam produkt w atrakcyjnej cenie 27, 00 zł. Cena towaru przyklejona była w widocznym miejscu. W związku z tym, kupiła jeszcze kilka przydatnych drobiazgów. Sklep jest zadbany i półki i podłoga czyste. Personel sklepu był widoczny praktycznie w każdym dziale. Bardzo sympatycznie i chętnie angażował się w obsługę. Klienci mogli liczyć nie tylko na pomoc w znalezieniu odpowiednich przedmiotów, ale także i na porady. Kolejki do kasy nie było, transakcja kasowa przebiegła sprawnie. Jednak wychodząc zwróciłam uwagę na paragon. Cena za nakolanniki była znacznie wyższa niż widniała na produkcie – wynosiła 54, 00 zł. Postanowiłam się wrócić i wyjaśnić zaistniałą sytuację. Kasjerka za bardzo nie wiedziała jak się tłumaczyć, więc poprosiłam o zwrot pieniędzy, gdyż obecna cena była za wysoka. Pomimo nieprzyjemnej sytuacji personel kasowy był bardzo miły i kulturalny.
Przyszłam do sklepu po szary papier i kilka drobnych artykułów biurowych. Już od samego wejścia – mężczyzna – prawdopodobnie właściciel sklepu przywitał mnie serdecznie. Sklep jest dość mały, ale pomimo niewielkiej ilości klientów nie było tłocznie. W pierwszej części sklepu znajdują się drobne artykuły biurowe tj. zeszyty, długopisy, wkłady, taśmy, teczki. W drugiej zaś części sklepu znajdują się regały z kolorowymi kartkami formatu B3, usługi kserowania oraz wiele artykułów rzadziej kupowanych. Mężczyzna sprawnie mnie obsłużył, a stojąca obok ekspedientka finalizowała moja transakcję naliczając zakupy na kasę. Mały, przytulny sklepik, grzeczne podejście do klienta, aż chce się tu przychodzić.
Sklep ten znajduje się kilka metrów od głównej ulicy, można też dojść od strony osiedla. Jest to dość dużych rozmiarów pomieszczenie i bardzo dobrze zaopatrzony. Można tam dostać wiele różnorodnych produktów papierniczych jak również artykułów biurowych. Asortyment sklepu zawiera wiele produktów z ulubionymi bohaterami dla dzieci. Sklep funkcjonuje od niedawna i nie przebywa tam dużo klientów. Dwie ekspedientki mają czas zająć się klientem i pokazują mu wszystkie dostępne propozycje asortymentu. Przez co obsługa jest bardzo miła, kompetentna i bardzo sprawna. Ceny oferowanych towarów nie są zbyt wysokie.
W związku ze zbliżającym się Euro 2012, stacja Orlen wyszła naprzeciw kibicom i klientom i ogłosiła nowe promocje. Oczywiście personel stacji nie pozostaje obojętny na nowe sytuacje i tuż przy dystrybutorze z gazem, pracownik – mężczyzna, wręczył mi ulotkę i w skrócie przedstawił warunki promocji. Serdecznie podziękowałam i udałam się do kasy. Tam również kasjer zaczął obsługę od nowej promocji. Dowiedziała się, że termin zakończenia jest z końcem lipca, więc spokojnie można do tego czasu uzbierać odpowiednią ilość piłeczek – naklejek. Dalsze obsługa przebiegła sprawnie. Kasjer Paweł – młody mężczyzna, blond włosy – bardzo miły, uprzejmy, grzeczny i sympatyczny. Uporządkowany teren wokół stacji na pierwszy rzut oka sprawia przyjazne wrażenie.
Innowacyjny rodzaj zdrowej kuchni w postaci wszelkiego rodzaju ciekawych kompozycji sałatkowych. Zdrowo, kolorowo, dietetycznie i całkiem niedrogo. Przyjemne miejsce w pastelowych, stonowanych kolorach. Miejsce czyste i schludne. Obsluga poleca do sałatek także różnego rodzaju kompozycje kanapkowe, przez co jedzenie tutaj jest naprawdę na gust i smak wielu klientów. Bardzo lubię takie właśnie miejsca, bo w domu nie zawsze mam czas na zrobienie sałatek.
Postanowiłem kupić sobie loda ale po krótkiej chwili zmieniłem zdanie. Stało się to po rozmowie z pracownikiem. Złożyłem zamówienie na lody gałkowane. ale w tym momencie pracownik zaproponował mi produkt promocyjny. Po krótkim zastanowieniu się wyraziłem na to z godę. I tak naprawdę to nie żałuję. Zamówiony deser był dobry a patrząc na jego wizualizację zauważyłem, że został przygotowany zgodnie z ilustracją. Widać, że pracownicy mają wprawę i się starają.
Bardzo lubię takie miejsca w postindustrialnym klimacie, choć nie każdy będzie ich fanem. Jest zwykle tłoczno, ale w jakiś sposób kameralnie. Można się po prostu zaszyć i schować gdzieś w kącie z książką albo pogadać w spokoju. Wielki plus za niewygórowane ceny, zwłaszcza, że to przecież state miasto. Obsługa nienachalna, ale obecna, nie ma problemu z dostaniem kolejnego drinka. Toalety w dobrym stanie.
Przepiękne wnętrza i najlepsze szparagi, jakie jadłam. jest bardzo drogo, ale czasem można sobie pozwolić, a na Rynku nic nie jest tanie. Generalnie kelnerzy bardzo sympatyczny, obsługa szybka i dyskretna. Podchodza w odpowiednim momencie nie naprzykrzając się klientom. Jedna kelnerka jest przy kości i ma niesympatyczną minę. Poza tym czysto i mają bardzo dobrą kierownik sali.
Nie może być miejsca gastronomicznego w tak dużej galerii handlowej, by nie zabrakło tu sieci Mc Donald"s. Jest i owszem, choć nie jest ten punkt tu zbyt wielki. oznaczenie i logo jest jednak na tyle duże, ze dla lubiących tego typu miejsca, nie ma problemu by tu trafić. menu tradycyjne, przewidywalne, ceny ostatnio troche wzrosło, choć utrzymuje się też tzw. strefa niskich cen z lodami, które w Mc donaldzie bardzo lubię. Obsługa dobra.
Udałem się na szybkie zakupy bo miałem po drodze. Kupiłem tylko to co planowałem kupić. Sporo było klientów wewnątrz sklepu. Oprócz klientów oczywiście można było zauważyć pracowników, którzy zajmowali się wykładaniem towaru. Niestety, ale częściowo był problem z wybraniem interesujących mnie produktów. Spowodowane to było tym, że palety z dostawą tak były poustawiane, że przeszkadzały w swobodnym dojściu do półek. Bywa. Ale pomimo tego kupiłem to co miałem kupić.
Miejsce gastronomiczne dla tych , którzy sami lubią wybierać i komponować swoje jedzenie. Jest tu w czym wybierać, a wszystkie dania i potrawy są estetycznie wyłożone, gorące i pachnące. Do tego feria barw i smaku w postaci różnorodnych sałatek. Cena niska, a porcja zalezy od kupującego. Obsługa sprawna. Miejsce do jedzenia czyste i estetyczne.
Dla zwolenników kebabu w różnej odmianie i postaci to jest naprawdę świetne miejsce w przestrzeni gastronomicznej katowickiej Silesi City Center. Miejscu kusi barwą, zapachem i wystrojem. Oferta na każdą kieszeń, a danie przygotowywane jest na naszych oczach. Smacznie i ciekawie. Obsługa bardzo uprzejma, a miejsce wokoło czyste i schludne.
Oj, coś się chyba nie udał konkurs dla hurtowni Selgros. Na pierwszej stronie gazetek jest informacja, że jak się zrobi zakupy za co najmniej 250 zł to można wziąść udział w losowanie nagród. Wszystko zrozumiałe, jednakże co do nagród to chyba niewypał. Kilku klientów wygrałao tzw. pudełak "Dry". Po otwarciu okaząło się, że są to puste kartonowe pudełka po winie. Fajna nagroda. Jednakże po kilku dniach okazało się, że sieć Selgros ma zamienić wygrane gadżety i przeprosić za zaistniałą sytuację. Przynajmniej dobrze, że się przyznali i poczuli do winy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.