Na ODiTK trafiłem poprzez stronę EFS.pl, gdzie można znaleźć szkolenia dofinansowane przez Unię Europejską. Po wybraniu interesującego mnie szkolenia i wysłaniu formularza zgłoszeniowego po 24h zadzwonił mój telefon. W słuchawce usłyszałem sympatyczny głos Pani Danuty (jednego z trenerów). Pani Danuta przeprowadziła ze mną krótką rozmowę sprawdzającą czy mogę brać udział w organizowanym przez nią szkoleniu. Niestety okazało się, że ze względu na wielkość firmy, w której pracuję nie mogę brać udziału w dofinansowanym szkoleniu.
katalog avon można dostać wszędzie. łatwo można zamówić sprawdzić zapach produktu, co miesiąc jest promocja na dane produkty, znajdują sie tam różne przedmioty tj. perfumy , płyny, pomadki, pudry, akcesoria dla niemowląt, biżuteria a nawet ostatnio wprowadzili buty, firma godna polecenia, wszystko w normalnych cenach, i dobrej jakości
W aptece kupowałam kilka rzeczy na przeziębienie. Poprosiłam panią farmaceutkę o porównanie cen dwóch produktów i nie było z tym żadnych problemów. Pani miła uśmiechnięta. Apteka dość duża, nie ma problemu z kolejkami, ponieważ obsłużą dwie, trzy miłe Panie. W tej aptece robiłam zakupy kilka razy i zawsze był miły personel i sprawna obsługa.
Przez ponad pół roku brałem udział w szkoleniach językowych zorganizowanych przez mojego pracodawcę. Firmą szkolącą było Mission. Zaczęliśmy od egzaminu poziomującego, który pozwolił ustalić poziom wiedzy i przyporządkować do właściwiej grupy. Następnie wiedza z egzaminu została zweryfikowana przez lektora podczas testowej rozmowy telefonicznej. Po ustaleniu poziomu kursanta, raz w tygodniu odbywały się zajęcia. Zajęcia w niewielkich grupach, trwały 4h lekcyjne. Podczas zajęć wykładowca przekazywał wiedzę ze słownictwa, gramatyki, czytania oraz rozumienia. Zajęcia cały czas były prowadzone w języku angielskim, co znacznie pozwoliło mi osłuchać się i przyzwyczaić do języka obcego. Kurs zakończony był egzaminem z całej zdobytej wiedzy. Wyniki trafiły do Anglii a po ich zliczeniu każdy kursant otrzymał certyfikat potwierdzający zdobyte umiejętności.
Przechodząc obok przedszkola, zauważyłem niewielki plac zabaw. Plac zabaw pokryty jest piaskiem co wg mnie jest trochę niebezpieczne dla małych dzieci. Szara elewacja budynku nie zachęca do wejścia do środka. Po wejściu do Przedszkola, zderzamy się z woźną, która mimo braku uśmiechu łaskawie pyta "do kogo?". W holu znajdziemy tablice z aktualnym jadłospisem oraz wszelkimi informacjami na temat zajęć dodatkowych dla maluchów. Dziecko można odebrać jedynie po okazaniu pisemnej zgody rodzica. Nauczycielka zawsze wyprowadza dziecko do opiekuna i przekazuje wszelkie uwagi dotyczące zachowania dziecka bieżącego dnia.
Opieka Spoleczna w Kolbuszowej to zgraja oszustow i klamcow,ktorzy zamiast pomagac naprawde potrzebujacym ludziom pomagaja bogaczom i tym co dopiero wrocili zza granicy i maja wystarczajaco pieniedzy na zycie lub tez "zulom",ktorzy to pod pretekstem tzw."padaczki alkoholowej" dostaja zasilek staly,ktory przepijaja,bo przeciez nie wydaja na jedzenie,ubrania czy opal,bo to dostaja z Caritas,PKPS i PCK,a potem sprzedaja na rynku.Pracownice zamiast pomagac tym co naprawde potrzebuja patrza,zeby dostac "w lape" no chyba,ze ktos ma znajomosci to nie musi.Osoby biedne,ktore chca poprostu,aby ktos im pomogl,sa odrazu dyskwalifikowane,a pracownice zachowuja sie w stosunku do nich chamsko i bezczelnie.Do przykladu znam pewna rodzine liczaca 3 dorosle i niestety bezrobotne osoby,ktorym opieka spoleczna odmowila pomocy skladajacej sie z marnej renty chorobowej przyznanej przez lekarza,a oni wstydza sie prosic kogokolwiek o pomoc.Pracownice ublizaly tej rodzinie,byly bardzo nieuprzejme wrecz nachalne,a do tego umawialy sie na wizyty w domu w okreslone dni i wogole sie nie pojawialy czego sam jestem swiadkiem,bo osoba z tej rodziny odwolala umowiona wizyte u lekarza,a pracownica nawet nie pojawila sie.Pozniej wysylala listy,w ktorych pisala,ze byla w danym dniu,co jest nieprawda,o czym sam sie przekonalem,widzac pracownice na zakupach w godzinach pracy.Chyba nie placa im za to,zeby chodzily sobie po sklepach,a do biednych nawet nie raczyly sie przyjsc i zobaczyc czy oprocz tych kilku nedznych groszy nie potrzeba im czegos wiecej.Jezeli wszystkie pracownice Opieki patrza,aby miec pelne kieszenie i wyzyskiwac ludzi,to nie dziwne,ze co chwile to maja nowe samochody i remontuja domy.Moze z tego co odbieraja innym,urzadzaja sie sami?Ja nie wyobrazam sobie jak mozna postepowac w ten sposob z potrzebujacymi ludzmi!Przeciez kazdemu nalezy sie szacunek,a pracownice powinny o tym dobrze wiedziec,bo ciekawe jakby same sie poczuly jakby ich potraktowano w ten sposob?Moze akurat kiedys role sie odwroca i same beda potrzebowac pomocy,a jej nie dostana?Jestem zadowolony,ze nie musze korzystac z ich pomocy i ponizac sie,bo one tylko na to patrza,aby im sie klaniac w pas i dziekowac!A niby za co?!Za to,ze oszukuja ludzi i nie dotrzymuja slowa?Ciesze sie,ze moglem sie wypowiedziec w czyims imieniu,bo ta rodzina nie ma takiej mozliwosci.Zachecam wszystkich niezadowolonych ludzi do wypowiadania sie,bo nie ma co sie bac,a moze ktos kiedys cos z tym zrobi i bedzie chociaz troche sprawiedliwosci,bo obecnie wszystko zalatwia sie przez kieszen,a jak potrzebujaca osoba moze miec pieniadze na lapowke,skoro nie ma z czego zyc?!Ja sobie tego nie wyobrazam!!!
Niestety w sklepie robią z klienta głupka. Po czterech dniach buty sie rozkleiły. Przy reklamacji było tylko potwierdzenie z karty, które jak stwierdził rzecznik wystarczy do złożenia reklamacji wiec dodałam pismo a po dwóch tygodniach mówią, że nie dostały pisma gdzie mam kopie podpisaną!! to co wyrzuciły do kosza!?? Bardzo konfliktowy sklep Nie szanują klienta. Odradzam kategorycznie a towar bardzo wadliwy.
Po rozczarowaniu ze sklepem no boso trafiłam do ccc bo musiałam w czymś chodzic ;) jestem mile zaskoczona asortyment duży a obsługa do rany przyłóż Pani podała i doradziła. Gwarancja jest dwa lata noszę buty i nic sie z nimi nie dzieje a nie to co w no boso jeszcze nigdy nie miałam butów cztery dni i nadal mam nie rozpatrzoną reklamacje POLECAM SZCZERZE CCC
Tesco to naprawdę konkretny i przyjazny sklep. Wszystko równo poukładane na półkach. Nie trzeba szukać cen w stosunku do produktów. Asortyment jest ogromny, więc nie miałam problemu. Dzięki niewygórowanym cenom rachunek nie jest przerażający ;) Nie podobało mi się tylko to, że w dziale odzieżowym na stojakach z ubraniami jest zawieszona zbyt duża ilość ubrań, co nie ułatwia swobodnego ich przeglądania.
Bardzo często tankujemy samochód na tej stacji. bo jest dobry dojazd.Stacja zlokalizowana jest przy głównej ulicy.Przy każdym dystrybutorze jest wiadro z czystą wodą.Jest też myjnia gdzie kupując żeton można umyć samochód są odkurzacze można też odkurzyć nie każda stacja tak jest wyposażona.Na stacje pracuje miła obsługa szybko i sprawnie można zapłacić za paliwo.Wokół stacji panuje ład i porządek.
Na sali sprzedaży wszystkie produkty posutawiane były idelanie, były widoczne ceny oraz liczne promocje. Kiedy podszedłam do kas, były otwarte dwie kasy i spore kolejki do tych kas. Ale szybko otwarto trzecia kasę, jednak kasjer pracujacy przy tej kasie obsłuzył kilka osób i zamknął kasę, a kolejki do pozostałych kas nadal były długie. Dla mnie to trochę dziwna sytuacja.
W sklepie czysto, pracownica była w trakcie zbierania pustych opakowań ze sklepu, kiedy zrobiła się kolejka do kasy otworzono nową kasę, miłe ekspedientki, duży wybór towaru, widać już święta, wystrój sklepu został zmieniony, nowe plakaty, marnej jakości bułki, ale pieczywo dostępne.bardzo miłe wrażenia po zrobieniu zakupów. bardzo się zdziwiłam gdy pani kasjerka zaczęła niemiło traktowac klientke za mna ponieważ nie dała przegrody odzielającej zakupy..
bardzo dobry sklep przede wszystkim ze względu na ceny, ale również i atmosferę zakupów, obsługa chętnie udziela pomocy, jedyne zastrzeżenie mam jeżeli chodzi o czas spędzony przy kasie, ok. 8 minut wówczas gdy na plakatach chwalą się obsługą do pięciu minut przy pełnej obsadzie kas - to raczej rzadko się zdarza,
Sprostowanie do komentarza "Ełczanki". Otóż pani Ela z Lewiatana Kolonia Ełk nie jest kierowniczką tego sklepu tylko podnóżkiem kierowniczki pani Emilii, która się nią wysługuje. Nawet do tego stopnia, że to p. Ela zwalnia pracowników. Robiąc sobie tylko wrogów. Ale ktoś jej za to kiedyś podziękuje?
W związku z pracą niemal codziennie musiałem dojeżdżać do Krakowa. Z szeregu firm transportowych działających na tej trasie, poleciłbym MK Trans. Cena przejazdu mieści się w standardzie. Ale najważniejszy jest komfort podróży. Pojazdy tej firmy kursują często, więc rzadko jest tłok. Kierowcy mieszczą się w normie uprzejmego zachowania. Dodatkowymi atutami są całkiem nowe pojazdy, a w nich wygodne fotele i odświeżacze powietrza (!). Polecam
Bardzo fajny sklep. Obsługa miła sympatyczna służy pomocą, doradzi pomoże, miałam problem z prezentem dla męża chodziłam po sklepie i rozglądałam się po chwili ekspedientka przyszła mi z pomocą i pokazała mode w tym sezonie sweterki i poinformowała o aktualnej promocji o drugim sweterku za 20 zł, nie pierwszy raz byłam w tym sklepie i za każdym razem mogę liczyć na pomoc ze strony obsługi jedyny minus jaki widzę to ciut zbyt głośna muzyka jednak taki jest profil tej marki.Naprawdę polecam.
Ostatnio wybrałem się na małe zakupy. Poszukiwałem odzieży zimowej i stąd trafiłem do Textil Marketu, znanego z niskich cen i szerokiego wyboru, co zresztą znalazło swoje potwierdzenie. Nie mogąc znaleźć odpowiedniego rozmiaru spodni, zwróciłem się do pomoc do jednej z trzech pań personelu, które tymczasem stały przy kasie, rozprawiając o czyimś dziecku. Na moje pytanie, uzyskałem odpowiedź : "Proszę poszukać na spodzie, taki rozmiar powinien tu być". Nie była to zbyt konkretna pomoc, co ostudziło mój zapał do zakupów w tym miejscu.
byłem w Certusie na polisomnografii żeby potwierdzić diagnozę bezdechu, leżałem na oddziale i muszę przyznać, że warunki mają tam naprawdę niezłe, pokoje bardzo ładne z łazienkami i tv. Opieka pielęgniarek też ok, były na każde zawołanie, obiad smaczny :) Na obchodzie kilku lekarzy, pozostałe badania szybko i sprawnie. Bardzo dobre wrażenie na mnie wywarli! Na pewno skorzystam jeszcze raz :)
Dział wędlin.Pani Beata,lat okolo 52 i która na szczescie nie zawsze jest gdy podchodze do tego dzialu ale niestety dzis była.Kroiła wedline z tak wielkiej laski jakby nie byla na swoim stanowisku.Poprosilam o 3 rodzaje wedlin i przy trzeciej poprosilam o odkrojenie pierwszego kawalak co uslyszalm sapanie i tekst i co jeszcze? Ta pani jest strasznie nie mila.Powiedzialam jej co mialam do powiedzenia ale nie sadze zeby to ja wzruszylo.
Mimo iż nie byłem do końca przekonany do garnituru, który mi zaproponowano, z uwagi na brakk czasu, zdecydowałem się na jego zakup. Kiedy oglądałem go w sklepie nie wyglądał najgorzej. Ale kiedy ubrałem go jeszcze raz w domu zauważyłem pewne mankamenty. Marynarka była krzywo skrojona i w jednym miejscu lekko rozpruta. Okazało się, że jakość materiału też pozostawia wiele do życzenia. Wróciłem do sklepu Kazzo, żeby zareklamować zaobserwowaną usterkę, ale wówczas obsługa nie była już taka miła, jak przy zakupie. To co najbardziej mi się nie spodobało to wyjątkowo nachalny i nadpobudliwy ekspedinet, który wręcz w nieelegancki sposób namawia do zakupu. Radzę, aby przed zakupem garnituru w tym sklepie bardzo dokładnie go obejrzeć - czy jest równo skrojony i czy nie ma innych mankamentów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.