Dość często odwiedzam tę pizzerię, gdyż jest ona w dogodnej dla mnie lokalizacji, mimo, że nie należy do najbardziej zadbanych lokali (pod względem wyposażenia i wystroju restauracji). Zazwyczaj byłam bardzo niezadowolona z obsługi, która oprócz tego, że nie witała gości, to również bardzo rzadko się do nich odzywała!Na szczęście zostali wymienieni w niej kelnerzy, co zdecydowanie wpłynęło na moją opinię o tej restauracji. Zostałam obsłużona przez kelnera w sposób niezwykle profesjonalny: od momentu powitania, zajęcia miejsca, zaprezentowania menu (kelner opowiedział o promocjach, polecił dania) aż po rozliczenie. Biorąc pod uwagę charakter pizzerii Dominium (jej "fast-foodowość") obsługa taka wręcz przekracza standardy. Niejedna restauracja o wyższym standardzie może pozazdrościć takiej obsługi.
Byłam w tym oddziale OFE i chciałam zaktualizować swoje dane personalne. Sam oddział dość zadbany, mogłam skorzystać z parkingu pod wejściem. Recepcjonistka (której strój zdecydowanie nie należał do formalnych - być może dlatego, że był to piątek) zaprosiła mnie do pokoju dla klientów. Niestety nie potrafiła udzielić mi żadnych informacji, nie potrafiła odpowiedzieć na moje pytania dotyczące wymaganych formalności. Próbowała zbyć mnie jakimiś ogólnymi odpowiedziami, które w żaden sposób mnie nie satysfakcjonowały. Ostatecznie zdecydowała się poprosić o wsparcie innego pracownika. Pracowniczka, która również nie była ubrana "biznesowo" z pewnością posiadała większą wiedzę, natomiast i tak nie była w stanie wyjasnić mi panujących w ich organizacji procedur. Przyznała, że sama ich nie rozumie. Moja wizyta okazała się zatem stratą czasu, gdyż muszę mieć ze sobą jeszcze inne dokumenty (o których nie było nigdzie informacji- sprawdzałam na www). Biorąc pod uwagę taką obsługę klienta i kompetencje pracowników na pewno nie pójdę już do tego oddziału - nawet mimo tego, że jest on w najdogodniejszej dla mnie lokalizacji.
Dnia 2 lutego br. byłam zmuszona odwiedzić supermarket Jan w Myślenicach, ponieważ szukałam nietypowych produktów, których nigdzie indziej o tej porze kupić nie mogłam. Wszystko było w porządku, do czasu gdy chciałam dowiedzieć się o cenę krewetek. Niestety nikt z obsługi nie był w stanie udzielić mi odpowiedzi, będąc przy tym nie miłym, dodatkowo czytniki kodów nie odczytywały kodu kreskowego. Zostałam skierowana do kasy, gdzie jak zwykle była długa kolejka. Pierwsze poprosiłam o cenę krewetek, które to okazały się bardzo drogie, dlatego też chciałam zrezygnować z ich kupna. Kasjerka kazała mi je odnieść z powrotem na drugi koniec sklepu. Poczułam się zmuszona do ich nabycia, czego wcale nie chciałam szczególnie za tą cenę zwłaszcza, że zależało mi na czasie, który to straciłam czekając w kolejce. Wychodząc ze sklepu byłam bardzo zniesmaczona tą sytuacją i obiecałam sobie, że to były moje ostatnie zakupy w tym supermarkecie.
Zakupiłam w tym sklepie kilka produktów o sporych gabarytach i byłam zmuszona zamówić dostawę do domu. Obsługa na sali sprzedaży była bardzo sprawna. Pracownik, który mnie obsługiwał, był bardzo kompetentny. Ustalił ze mną szczegóły dostawy i udałam się do kasy, aby zapłacić za towar. Niestety kasjerka była bardzo niesympatyczna. Obsłużyła mnie szybko i sprawnie, ale na moje pytania dotyczące faktury, odpowiadała w bardzo opryskliwy sposób. Zakupiony towar dostarczono mi z małym opóźnieniem, ale wcześniej dostałam informację o tym przez telefon.
Będąc na zakupach w galerii Ferio zauważyłam ciekawe ekspozycje przy wejściu i na wystawie Empiku. Kiedy weszłam do sklepu zobaczyłam ,że jest wyprzedaż i można kupić za połowę ceny produkty takie jak ramki na zdjęcia, świeczki itp. Skorzystałam z okazji i zakupiłam kilka ciekawych rzeczy. Obsługa przy kasie była bardzo miła, ale niezbyt szybka i sprawna. Pani, która mnie obsługiwała, zapakowała moje zakupy do reklamówki i zaproponowała jeszcze książkę, która była w promocji, ale nie skorzystałam z tej propozycji. W sklepie było czysto, panował porządek.
Wielki wybór książek w niskich cenach.Rewelacja i moje odkrycie.Gorąco polecam.Wprawdzie na rynku są księgarnie z tanią książką ale żadna z nich nie ma tak szerokiego asortymentu i tak wiele ciekawych,ambitnych,często niszowych tytułów.Personel nie zaczepia co chwile z drażniącym pytaniem czy pomóc .Mimo,że to tania książka spokojnie mogą konkurować ofertą z normalnymi księgarniami.
Ostatnio moja mama postanowiła zmienić operatora sieci telefonicznej, w związku z tym swoje pierwsze kroki postawiłyśmy w dotychczasowej sieci T-mobile. W salonie siedziały dwie młode kobiety. Podeszłyśmy do konsultantki, która nie obsługiwał klientów, po czym przedstawiłam, jaki jest cel naszej wizyty. Konsultantka w miły i grzeczny sposób przeprowadzała z nami rozmowę. Następnie przedstawiłam, jakie są powody, dla których rezygnuję z sieci. Młoda kobieta zapewne też z niewielkim stażem bardzo obruszyła się i diametralnie zmieniła ton rozmowy używając różnych sformułowań wynikających z rozmowy typu: „my nie jesteśmy frajerami”, „my nikogo nie trzymamy na siłę w sieci”, „proszę iść do innego operatora, tam na pewno jest lepiej” itp. Uważam, że przy tak dużej konkurencji na rynku telefonicznym, konsultanci nie powinni tak się zachowywać. Po pierwsze to ich praca i muszą wysłuchać klienta nawet, jeśli mają odmienne zdanie, a po drugie nie należy być miłym tylko wtedy jak chce się podpisać umowę, ale także w takich sytuacjach jak ta – zachować zdrowy rozsądek.
Przed sklepem jak i w sklepie było czysto i schludnie, obsługa mila lecz dość długo musiałem czekać za realizacją mojego zamówienia. Oferta była jasna i przejrzysta, wszystko było na swoim miejscu. Wiedza personelu na temat produktów była bardzo wysoka. Jakość produktów jak i smak były zadawalające.
zaskoczyła mnie obsługa,oczywiscie na plus.Byłam w tym punkcie pierwszy raz ale z pewnoscią tam wrócę.punkcik dosc fajny-juz po wejściu mozna bylo się zorientować,iż punkt stawia sobie za cel dobrą i fachową obsługę klienta-zostałam milo przywitana przez sprzedawce-mimo ,iz w punkcie bylo juz kilka osób,z jedną z nich nawet sprzedawca prowadził rozmowe(obsługiwal).Jako,że byłam tam pierwszy raz,chwilke potrzebowalam aby zorientować się w pomieszczeniu-gdzie co lezy,co punkt ma do zaoferowania.Wynikla nawet z tego dość zabawna sytuacja,poniewaz sprzedawca wraz z klientem zaproponowali mi a przede wszystkim objasnili nową grę KENO(polecam wszystkim-dość fajna ,szybka gra)zagrałam i muszę sie pochwalić wygrałam 5zł-nie duzo ale jak na pierwszy raz-nieżle,co zreszta także usłyszałam od innych graczy,klientów w tym punkcie!Co wazne musze podkreślić iż czuć w tym punkcie taka przyjazna wręcz rodzinna atmosfere-luzna rozmowa,żarty,ale oczywiście wszystko w granicach przyzwoitości.sprzedawca stara sie wszystkich traktować równo i kazdemu z klientów poswiecic czas.Spędziłam w tym punkcie pól godziny a weszlam tylko po gazetke-a jak się okazalo za rada sprzedawcy-kupilam 2gazetki,i fajny tani produkt promocyjny.Polecam ten punkt-widać było także ze inni klienci takze wychodzili z tamtad zadowoleni
Moja ocena jest bardzo niska, jedzenie na obiekcie De Facto bardzo dobre, kelnerki również bardzo miłe i sympatyczne. Nie czekało się dlugo na realizację zamówienia. Jednak bardzo nie podoba mi się menager obiektu a w zasadzie Pani menager, ktora jest niemiła, wulgarna, i swoim wyglądem jak i zachowaniem nie wygląda na menagera. W tej branży potrzeba ludzi o odpowiednich kwalifikacjach a ta Pani podobno jest fryzjerką. Porażka kobieta bez pojęcia.
Generalnie sklep bardzo fajny. Atmosfera ok., jakość oferowanych produktów dobra, do dziś jeden z mych ulubionych sklepów. Do dziś, ponieważ dzisiaj zostałam bardzo niemile zaskoczona. Byłam zainteresowana zakupem torebki, w sklepie zostałam poinformowana, że został tylko model na wystawie i nie jest on do sprzedaży. Ok., zdarza się, poprosiłam więc panią by pokazała mi model z wystawy, nie kupię go bo ew. mogę zamówić go sobie przez Internet ale chcę zobaczyć jak wygląda i jak jest owa torebka wykonana (w Internecie nie ma np. zdjęć wnętrza torebki). Pani poinformowała mnie, że nie ma takiej możliwości i nie poda mi torebki nawet na minutę, że mogę sobie zamówić ją przez Internet i jak mi się nie spodoba zwrócić albo zaglądać w dni kiedy mają przyjęcia towaru bo może jeszcze kiedyś ją dostaną. Na moją prośbę, że nie oczekuje od niej ingerencji w wygląd ich witryny, że chcę ja tylko dotknąć, zobaczyć jak zorganizowany jest środek torebki usłyszałam stanowcze nie. Dziwi mnie taki brak elastyczności. Rozumiem, że z takich a nie innych powodów nie można zmienić niczego na witrynie przez określony czas ale nie rozumiem dlaczego nie można pozwolić klientowi (właściwie już byłemu) zapoznać się z towarem. W sumie poszłam do konkurencji, która wykazała się większą elastycznością i nie widziała problemu w sprzedaniu mi torebki, która również znajdowała się na wystawie. Może przesadzam ale wyleczyłam się z tego sklepu, konkurencji najwyraźniej bardziej zależy na klientach.
NIE DAWAJCIE TU SWOICH TELEFONÓW!!! oddałem im telefon z uszkodzonym akcelometrem (tak to wszystko działało w 99%) oddali mi całego w kleju nie naprawionego JEZELI NIE CHCECIE TRACIĆ PIENIĘDZY NIE ODDAWAJCIE TU TELEFONÓW ci z licencją do okradania szkoda mi tylko 1600 zł które zapłaciłem za ten telefon
Moja „rejonowa” poczta przy Placu Szembeka jest nadal w remoncie.Jej funkcje przejął urząd pocztowy numer 128Na Kobielskiej.Znacznie mniejszy, bez systemu numerkowego.Kolejki tu były i są niemalże notoryczne.A teraz jeszcze przybyło grono klientów bez opcji wyboru z awizacjami wszelakimi.Wczoraj podejście 1.Wycofałam się zbyt długi czas oczekiwania.Dziś podejście 2.Sukces choć może nie pełny.Kolejka na 3 okienka dwa otwarte ale i tak kolejka mniejsza niż wczoraj a przesyłkę muszę i tak odebrać.No i przy sobocie mam mniej napięty plan dnia.A to że w sobotę urząd jest czynny również jest spowodowane tym że UP 44Jest w remoncie.Pani dysponentka, w średnim wieku zadbana miła i powściągliwie uśmiechnięta .Słabo zorientowana.Wspomina o przesyłce j do odbioru ale jej nie znajduje.Jak domniemam i mam nadzieję że mam rację jest to list który już odebrałam.Dla czego tylko to nie jest odnotowane w systemie.Bałagan i niedbalstwo to kolejny mankament Polskiej poczty.
Przede wszystkim dla córki dziś jedziemy do COK Avon.Tu o godzinie 17 w ramach promocji nowego zapachu zorganizowano spotkanie z ambasadorką nowej marki SensuelleMałgorzatą Sochą.Spotkanie się udało było bardzo miło , na pamiątkę mamy zdjęcie.Przy nie jakiej okazji zapoznaję z aktualną ofertą- duży plus gdyż centrum to jest w systemie samoobsługowego sklepu.Są testery, są wzorcowe produkty.Katalog.Przymiarka do zakupów.
Witam! Jestem stałą klientką tego sklepu w Świdniku ,o którym tyle się tu pisze.Dziwi mnie fakt,że ludzie mogą być tak nieuczciwi w wyrażaniu opinii i to jeszcze na temat innych ludzi.Pomyśl i zastanów się zanim coś napiszesz tajemniczy kliencie-obserwatorze,bo przez takie nieuczciwe opinie możesz zniszczyć komuś życie.Najprawdopodobniej nie jesteś osobą ani wiarygodną ani uczciwą i nie pomoże Ci nawet to ,że posługujesz się tak wyszukanym słownictwem, gdyż przy okazji robisz błędy w prostych wyrazach potocznego słownictwa.Chyba za bardzo skupiasz się na słowach zapożyczonych ze słownika,którymi chcesz zrobić na kimś wrażenie.Co do Pani Ani to widzę ,że ktoś chce jej bardzo zaszkodzić i ma w tym ukryty cel ,a jaki to pewnie wtajemniczeni wiedzą najlepiej ,bo i kto z zewnątrz chciałoby zaszkodzić tak miłej osobie.Pani Aniu proszę się nie przejmować i głowa do góry!!! Jest Pani naprawdę wspaniała w tym co Pani robi, a komuś młodemu jest po prostu chyba żal Pani zaradności i doświadczenia i dlatego pisze na Pani temat takie bzdury, wiadomo ,że tylko młodzi wypominają komuś starszemu wiek więc proszę baczniej się przyglądać, a na pewno Pani wróg podejrzewam z bliskiego otoczenia szybko się sam zdradzi.Pozdrawiam serdecznie no i jeszcze dodam ,że jeśli miała Pani wątpliwości co trzeźwości tego klienta to popieram w 100% decyzję.Może inni nie zwracają uwagi komu sprzedają alkohol ,bo im po prostu bardziej zależy na sprzedaży niż na przepisach!Trzymam kciuki za Panią i młodą dziewczynę z Pani zmiany oraz za dziewczynę o blond włosach!!!STAŁA KLIENTKA !
Jak najłatwiej dojechać z woli na Białołękę .Pociągiem.Mamy do wyboru KM lub pod zarządem ZTM'u SKM. I tu i tu obowiązują bilety obu przewoźników.Stacja PKP Kasprzaka jest zaniedbana i może sprawiać wrażenie że nic już tu się nie zatrzymuje.Jedna wiata mocno zdewastowana.Ale jest aktualny rozkład więc to chociażby świadczy że jednak coś z tej stacji odjezdnym.Odjechać do niej możemy tramwajem (Przystanek Os wolska ) lub autobusem.Bilet normalny kosztuje 5, 5 do zakupu u konduktora.Oczywiście bilet miesięczny również uprawnia nas do przejazdu.Punktualność prawie prawie poprawna, komfort podróżny wysoki.Bardzo wygodne i szybkie połączenie obu dzielić .Uważać tylko musimy na fakt dość rzadkiego kursowania i warto wcześniej zapoznać się z rozkładem np. na bardzo wygodnej wyszukiwarce www jak dojade.pl lub na stronie oficjalnej ztm.waw.pl
Jeśli mam już wybrać jakiś supermarket, zazwyczaj jest to Lidl. Lubię tam chodzić nie tylko ze względu na ceny, ale też na bogaty asortyment. Lidl na ulicy Pachońskiego odkryłam przypadkiem, ponieważ nie bywam w tamtych rejonach Krakowa i byłam mile zaskoczona. Mimo, iż Pani nie do końca wiedziała czy produkt, który mnie interesuje jest dostępny, była bardzo miła i wskazała mi miejsce, gdzie mogę szukać.Było wiele ciekawych promocji,Pan przy kasie mile wita każdego klienta z osobna.Stanowisko pracy jak i sklep było czyste.
Wchodząc do Empiku w CH Auchan na Hetmańskiej w Białymstoku został nawiązany ze mną kontakt wzrokowy ze sprzedawcą znajdującym się za kasą. Trzech sprzedawców znajdowało się na sali sprzedaży w głębi sklepu. Podeszłam do działu Książki i tam po około 5-7 minutach podszedł do mnie sprzedawca i zaoferował swoją pomoc. Po uzyskaniu ode mnie informacji, że poszukuję książki dla młodzieży zaprowadził mnie do określonego działu. Wskazał najlepiej sprzedające się książki. Podziękowałam za pomoc, jednak sprzedawca dodał, że będzie w pobliżu, gdybym jeszcze potrzebowała jego pomocy. Po chwili udałam się do kasy. Sprzedawca, który stał za kasą kończył właśnie obsługiwać klienta. Nawiązał ze mną rozmowę, zaproponował książkę Lwa Starowicza "O miłości" z racji zbliżających się Walentynek. Zakupiłam oferowany produkt dodatkowy. Sprzedawca zapytał również, czy ma zapakować towar. Na koniec transakcji podziękował za zakupy i zaprosił ponownie do odwiedzenia Empiku.
Wchodząc do sklepu Oysho w Alfa Centrum w Białymstoku zostałam przywitana z uśmiechem przez sprzedawcę znajdującego się przy strefie wejścia. Drugi ze sprzedawców znajdował się za kasą i obsługiwał klienta. Po kilku minutach przeglądania przeze mnie asortymentu podszedł sprzedawca i zadawał pytania otwarte badając moje potrzeby. Pomógł mi znaleźć dany asortyment oraz rozmiar. Następnie zaprosił do przymierzalni. Będąc w przymierzalni poprosiłam sprzedawcę o wymianę danego produktu na większy rozmiar. Sprzedawca bez wahania udał się na salę sprzedaży i po 1-2 minutach podał mi produkt. Po wyjściu z przymierzalni udałam się do kasy. Sprzedawca niestety nie zaproponowała mi sprzedaży wiązanej. Obsługiwała mnie przy kasie z uśmiechem i pochwaliła mój zakup. Na koniec poinformowała mnie o możliwości zakupu karty podarunkowej. Po zakończonej transakcji sprzedawca życzył mi miłego wieczoru oraz zaprosił ponownie do odwiedzenia sklepu.
Audytor został zauważony i przywitany przez personel od razu po wejściu do sklepu. Panował w nim porządek, brak było leżących na ziemi pudełek, stojących drabin, które mogłyby przeszkadzać w przemieszczaniu się. Interesujące obuwie można było łatwo odnaleźć, gdyż były one logicznie pogrupowane. W tle słychać było przyjemną muzykę, temperatura na sklepie była optymalna, wnętrze bardzo przyjemne. Po około 5 minutach od wejścia Ekspedientka zapytała jakiego rodzaju obuwie interesuje obserwatora. Po uzyskaniu informacji zaproponowała kilka modeli oraz pomoc w odnalezieniu odpowiedniego rozmiaru. Wskazała na różnice pomiędzy poszczególnymi modelami, zalety każdego, materiał z jakiego są wykonane oraz sposoby czyszczenia. Sprzedawczyni poinformowała następnie o trwających wyprzedażach i zapewniła, że jeśli wizytujący będzie jej potrzebował, może liczyć na jej pomoc. Finalizując transakcję Ekspedientka zaproponowała preparat do pielęgnacji obuwia oraz wkładki do butów. Wykazywała się ona dużą inicjatywą, zaangażowaniem oraz uprzejmością w stosunku do klienta. Jej wygląd nie budził zastrzeżeń, był schludny, czysty i estetyczny. Sprzedawczyni była cały czas pogoda i uśmiechnięta, dzięki czemu budziła zaufanie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.