lubię ich produkty, jak również lubię robić tam zakupy czy chociaż wpadać raz na jakiś czas, żeby zorientować się co obecnie jest w kolekcji. Jednak obsługa nie zawsze jest tak entuzjastycznie nastawiona do klientów jak klienci do ich produktów. Owszem, Panie pochodzą i obsługują ale bez większego zaangażowania i szczególnej pomocy. Często mają miny jakby były tam za karę.
Naprawdę jest to skandaliczne, że w XXI wieku, wydawałoby się, że w cywilizowanym kraju, w sklepie "Mila" na ul. Gałczyńskiego w Zgierzu nie ma nawet klimatyzacji. Gdy tam wczoraj weszłam na parę minut po wodę to wyszłam spocona. W sklepie jest prawie tyle stopni co na zewnątrz, strach pomyśleć co przeżywają osoby pracujące w sklepie po 8h, nie wierzę, że nie było próśb o założenie klimatyzacji. Czy naprawdę kierownictwo jest obojętne na losy swoich klientów, a co gorsza pracowników? Czy tak teraz ma wyglądać traktowanie swoich podwładnych?
Fatalne podejście do pracy kierowców mają klimatyzację w autobusach i nie zaznaczają jej dosyć że takie upały to nie idzie wytrzymać w tym autobusie powinni obniżyć cenny biletu za takie warunki linia 48
Beznadziejnie. Nie wykorzystałam bilet, ponieważ kierowca nie raczył się zatrzymać.Oczekuję na zwrot kosztów biletu prawie miesiąc.Otrzymałam informację,że przewoźnik zostanie zobowiązany do zwrotu.
Czas oczekiwania na połączenie się z Biurem Obsługi Interesanta w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu był naprawdę krótki. Pani udzieliła mi konkretnych informacji. Sprawiała wrażenie miłej osoby, która nie pracuje tam za karę.
Kasjerka, która mnie obsłużyła, zachowywała się w sposób standardowy. Zeskanowała wszystkie produkty z koszyka, przyjęła płatność i wydała resztę. Nie zaproponowała mi żadnych dodatkowych promocyjnych produktów. Zaproponowała za to zakup torebki.
Ubrana była w strój służbowy, można było zauważyć identyfikator z imieniem.
Sklep jest dobrze zatowarowany, jest sporo artykułów promocyjnych, które można odnaleźć w gazetce.
Towar na sklepie był ułożony w sposób prawidłowy, duże luki były w lodówce z piwem oraz na półce z wodą. Zrozumiała jest taka sytuacja, ponieważ w tym dniu był duży upał i na bieżąco te produkty się sprzedawały.
Wygląd sklepu nie budził zastrzeżeń: podłoga czysta, kosz przy wejściu wypełniony do połowy.
Ogólnie polecam ten sklep.
Witam w dniu 8.06.19 zakupiłam hydrofor do wody który potrzebowałam pilnie na działkę do podlewania warzyw. Po sprawdzeniu w domu okazało się że nie działa bo w sklepie akurat tego nie mogli sprawdzić. W dniu 11.06.19 pojechałam do nich i poprosiłam o zwrot gotówki albo o wymianę na drugi a w punkcie informacji podali mi protokół reklamacyjny żebym wypisała i w ciągu 2 tyg. mieli by się odezwać kpina !! a moje warzywa i temperatura 35 stopni na dworzu a ja bez wody. Co miałam kupić drugi a za 2 tyg oddali mi ten i na co mi wtedy drugi hydrofor. A z tym co oddałam do reklamacji mialam oddać za grosze na allegro!!! Powiedziałam że chcem rozmawiać z kierownikiem sklepu ;Niema; wyjechał w sprawach służbowych to co na jeden sklep jest tylko jeden kierownik !!! W informacji też nic więcej nie zrobiła żebym wyszła z uśmiechem więc poprosiłam o nr. tel wyżej nad nimi więc mi dała nr na infolinię a tam mi to samo powiedzieli 2 tyg. czekania więc poprosiłam o następny nr tel którego nie chciała mi podać bo można znaleźć w Internecie bo nie mogą podawać a ty będziesz wydzwanial i szukał nie wiadomo ile i gdzie nie każdy jest tak obcykany w Internet ! Wreszcie podali mi tel do serwisu hydrofor gdzie sami osobiście mogli tam zadzwonić i załatwić sprawę a jednak im sie nie chcialo bo po co niech klient czeka 2 tyg. Wiec osobiscie zadzwonilam a tam Pani bardzo miła pokierowala jak to mam szybko załatwić w ciągu 2 dni a nie dwóch tyg. Ogólnie żenada żaden sklep tak nie postępujemy jak bricomarche a w castoramie dziś zakupie za miesiąc idee oddać ,czy w innym markecie i oddaje towar. Zróbcie coś z tym bo to jest szczyt wszystkiego tak traktować ludzi. Towar nie spełnia twoich oczekiwań albo sklep wystawi popsuty towar a ty go zakupisz i masz pozniej cierpiec 2 tyg więc oddaję w ciągu tyg prosze o zwrot badz wymiane na drug. A u Was czegoś takiego nie ma !!! KLIENT TO NASZ PAN i powinno sie z szacunkiem traktowac a nie powiedziec wroci pani za 2 tyg bo tyle trwa reklamacja,wiem coś na ten temat bo sama pracuje w handlu. Pozdrawiam.
Jechaliśmy rejsem nr. 96330 . Przy zakupie biletu zostaliśmy wprowadzeni w błąd co do miejsca odjazdu. Wprawdzie na bilecie podana ulica z której miał odjeżdzać bus ale "paniusia " sprzedająca bilety cały czas mówiła o jakimś remoncie dworca. Wypytaliśmy się o miejsce odjazdu które potem okazało się nieprawdziwe. Kiedy zorientowaliśmy się , że coś jest nie tak jeden z nas odszukał prawdziwe miejsce ale do odjazdu zostało niecałe 10 min a nieprawidłowym miejscu (ok. 6-7min drogi)zostały dwie starsze kobiety z walizkami . Opowiedziałam kierowcy co się stało z prośbą aby chwilę zaczekali ale nie chciał słuchać natomiast drugi pokazał mi zegarek i wykrzyczał że mam 3 min. Powtórzył to kilkakrotnie myśląc chyba że, jestem głucha. A wszystko było dlatego że, mieli już chętnych na nasze miejsca i tylko dlatego że ociągaliśmy się z wsiadaniem to koleżanki zdążyły dojść . A na granicy czekaliśmy 7 godzin autobusie bez klimatyzacji bo kierowcy oszczędzali na paliwie albo wśród chmary komarów przed autobusem. Kierowcy autobusu bez skrupułów bez serca bez empatii. kierowała nimi siła i brak kultury. Nareszcie byli PANAMI to oni tutaj rządzili. (opinia zmoderowana przez administratora z uwagi na treść)
Nad płaciłem podatek VAT o 1000 zł następnego dnia księgowa napisała pismo do us o nad płaconym podatku z prośba o uwzględnienie tej nad płaty na miesiąc następny... po 5 miesiącach wzywają mnie do us ze nie zapłaciłem podatku... pierwszy błąd/ nie dopatrzenia, tłumacze co się stało... to znów brakuje im 1000 zł ( a wszystko uregulowane w terminie...) po czym zabierają mi mój zwrot z podatku... 885 zł i karzą zapłacić jakieś koszty egzekucyjne czy coś w wysokości 20 zł ( za co ? Za nie dopatrzenia jakiegoś imbecyla ? Paranoja ze muszę marnować swój czas, załatwiać wolne w pracy i płacić za nie udolnosc urzędników
Zakupy tam to przyjemność. Nie ma wciskania ale pomoc i miła atmosfera. Do tego wszystkiego ceny sa konkurencyjne. Czego chcieć więcej !
POLECAM ZEBRE W PASŁĘKU
Dobrze wyposażony salon i miła obsługa. Często można znaleźć jakieś fajne promocje. Meble w na prawdę dobrej cenie w porównaniu do konkurencji. Kupiłam stół z zestawem krzeseł i zapłaciłam jedynie 1059 zł. Jak dla mnie świetna okazja.
Przyjechaliśmy małym Fordem, cel:sprzedaż auta, ewentualnie zamiana na inny wóz. Dużo ludzi, dużo się dzieje. Najpierw obsługuje jedna osoba, odsyła do następnej, następna zabiera dowód, twierdząc, że zrobi wycenę, po czym odsyła do trzeciej osoby. Akcja miała trwać 10 minut, trwa godzinę. Natępnie pojawia się czwarta osoba,zaprasza do samochodu celem oględzin, na bazie których ma być sporządzona wycena. Człowiek sprawia wrażenie fachowca, ma miernik do lakieru i komórę. Zachodzimy do auta i fachowiec szybko stwierdza, że pojazd miał w przeszłości dużą szkodę. Na dowód pokazuje pomalowaną podłużnicę i rzekomy spaw na niej. Umówmy się, nie każdy musi być fachowcem i super poruszać się w temacie. Tak też uwierzyliśmy "fachowcowi", który stwierdził, że takich samochodów to oni raczej nie kupują, ale skontaktuje się z szefem i może coś wymyślą. Mija kolejna godzina, moja partnerka jest już strzępkiem nerwów, bo "fachowiec" powiedział, że wozi dziecko śmiertelną pułapką. Mija kolejna godzina, przychodzi kolejny, tym razem handlowiec i oznajmia, że jest problem, jakoś mogą wycenić nasze auto, ale tylko jeżeli podamy jakiś model na zamianę i tylko taka opcja wchodzi w grę. Ok zatem, coś tam wybieramy i się zaczyna. Po kilkudziesięciu minutach wołają nas, handlowiec i "fachowiec". Pytają,czy jak nie kupią od nas samochodu, to czy my kupimy od nich. Odpowiedź brzmi: nie. "Fachowiec" oznajmia, że mogą nam dać za nasze auto 8000, my wyceniliśmy je na 18500, różnica ponad 10000. Widząc nasze niezdecydowanie naciskają, że oferta ważna tylko dziś i teraz. Łaskawie dają nam kilka minut na zastanowienie i wybór jakiegoś auta z ich oferty. Korzystamy z chwili i wykonujemy kilka telefonów. Mamy decyzję, wracamy Fordem do domu. Odbieramy dowód, grzecznie się żegnamy, dziękujemy za uświadomienie o tak fatalnym stanie naszego auta i dzida do domu z duszą na ramieniu. Następnego dnia wjeżdżamy na profesjonalny warsztat i kolejny szok. Okazuje się, że auto jest w stanie idealnym, podłużnica pomalowana została bardziej przypadkowo przy malowaniu wspornika zderzaka, spaw natomiast okazał się masą zabezpieczającą nakładaną fabrycznie. Auto miało co prawda stłuczkę, ale niewielką. Jedynie błotnik i nieco zderzak. Refleksja? Straciliśmy trzy godziny na miejscu plus dwie na przejazd i paliwo, zostaliśmy wystraszeni i pozostawieni z poczuciem, że chciano nas oszukać z premedytacją. Oszukać na ponad 10000. Gorąco nie polecam i przestrzegam.
Kurtyna.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.