Ponieważ do zamknięcia marketu pozostała niecała godzina zaobserwować było można, że pracownicy myślą już o wyjściu z pracy. Obsługi było bardzo niewiele i trzeba było jej długo szukać, by zadać pytanie. W punkcie informacyjnym trzech pracowników śmiało się i głośno rozmawiało o sprawach prywatnych. Nie zwracali uwagi na klientów. Trzeba było specjalnie podejść i zapytać. Niestety, jeden z pracowników nie potrafił udzielić odpowiedzi na temat lokalizacji konkretnego towaru, a nawet stwierdził, że takiego towaru nie ma. Odpowiedzi udzieliła inna pracownica, ale nie była ona na tyle precyzyjna, żeby udało się dotrzeć do danej półki bez problemów. Nie było też osoby, którą można by było zapytać o ten towar, a nie było wiadomo jak jest sprzedawany. Pani w dziale z firankami i zasłonami obsługiwała klientów dosyć szybko, ale bez entuzjazmu. Dużych kolejek przy kasach nie było. Kasjerka była sympatyczna. Udzieliła szczegółowych informacji o cenach zakupionych produktów, ponieważ powstały pewne niejasności.
O wskazanej godzinie na stacji paliw było kilka samochodów. Pracownik przy dystrybutorze gazu obsługiwał poprzedniego klienta, więc nie trzeba go było wołać. Tankowanie przebiegło sprawnie, bez żadnych problemów. W budynku panował porządek, towary były na swoich miejscach, ładnie poukładane. Przy kasach znajdowało się dwóch kasjerów, którzy na bieżąco obsługiwali klientów. Jeden z nich był rzeczowy, aczkolwiek obojętny. Nie było problemów z płatnością kartą ani zapisaniem punktów na karcie programu lojalnościowego.
Na stacji Orlen w Rybniku przywitał mnie bardzo miły pracownik stacji, zapytał jakiego paliwa sobie życzę i za jaką kwotę. Byłam mile zaskoczona, gdyż zatankował za kwotę, którą mu podałam nie przekraczając jej ani też obniżając. Udałam się do kasy w celu zapłacenia za paliwo, gdzie również spotkałam się z miłą obsługą, która polecała mi też różne promocje jakie były dostępne w sklepie.
W celu uzyskania informacji na temat kart kredytowych oferowanych przez ING Bank Śląski zadzwoniłem na bezpłatną infolinię. Po połączeniu się z konsultantem otrzymałem fachową pomoc i szerokie objaśnienie procedur, związanych z uzyskaniem takiej karty jak i zaprezentowano mi ofertę banku. Konsultant był bardzo dobrze przygotowany i potrafił doradzić mi wybór najlepszej oferty.
Przez wiele lat uczęszczałem do tej szkoły językowej i przez cały czas trwania kursu spotykałem się z profesjonalną kadrą dydaktyczną i obsługą administracyjną. Wysoki poziom nauczania pozwolił mi osiągnąć bardzo dobry poziom umiejętności posługiwania się językiem angielskim. Uważam, że jest to szkoła godna polecenia ponieważ prezentuje postawę szkoły, dla której na pierwszym miejscu stawiany jest uczeń.
W tym roku wykupiłem wczasy (Grecja) w firmie Sindbad. Jestem bardzo zadowolony z jakości oferowanych przez tą firmę usług. Oferta w pełni zgadzała się z rzeczywistością a usługi dodatkowe (wycieczki fakultatywne) przeprowadzane były na bardzo wysokim poziomie. Zarówno wyżywienie jak i zakwaterowanie cechowało się wysoką jakością, opieka rezydenta i możliwość załatwienia wszelkich spraw związanych z urlopem wskazywała na uczciwe i rzetelne podejście do każdego klienta.
Po wejściu do sklepu na próżno można szukać koszyka (mają chyba tylko z 3na cały market). Są tylko duże, nieporadne wózki. Na początek wita stoisko z owocami - jedna wielka pleśń (w wakacje i tak o niebo lepiej). Na mięsnym też raczej podobnie. Reszta stoisk w miarę ok, ale na daty trzeba patrzeć obowiązkowo. Obsługa miła, ale wiecznie nieobecna. Niestety, jedyny sklep w okolicy...
Po wejściu do salonu przez dłuższy czas nikt się mną nie zainteresował, pomimo braku klientów. Brak fachowej obsługi ze strony konsultanta (odmowa wykonania jazdy próbnej wskazanym przeze mnie modelem, odmowa udzielenia wyczerpujących informacji na temat sfinansowania pojazdu).
W celu rezerwacji biletów na seans filmowy zadzwoniłem do Cinema-City w Rudzie Śląskiej. Rezerwacja została przyjęta bez zarzutów. Dano mi możliwość wyboru miejsc, zapytano mnie o rodzaj rezerwowanych biletów i udzielono mi informacji o ich cenach.
Przed wyjazdem na urlop w celu uzyskania informacji, dotyczących roamingu i kosztów z nim związanych zadzwoniłem do biura obsługi klienta firmy Orange (dział roamingu). Moje pytania dotyczyły: uruchomienia usługi roamingu na posiadanym przeze mnie numerze oraz uzyskania informacji, dotyczących możliwości wykorzystania przyznanych mi środków w ramach pakietów usług. Pracownik udzielający mi odpowiedzi był źle przygotowany i wyraźnie nie potrafił odpowiedzieć na moje pytania. Po długim czasie oczekiwania na jego odpowiedzi dowiedziałem się, że z obu pakietów mogę korzystać za granicą. Po powrocie okazało się, że zostałem wprowadzony w błąd. Stan pakietów pozostał bez zmian a naliczono mi 130zł dopłaty.
Do sklepu udałem się po codzienne zakupy. Po wejściu do marketu zauważyłem brak przy drzwiach małych, ręcznych koszyków na zakupy, za to duża ich ilość była przy kasach, zapewne zostawiona przez poprzednich kupujących. Niestety, nikt z obsługi sklepu nie pofatygował się z przeniesieniem w strefę wejścia do sklepu. Było to dość uciążliwe, ponieważ wejście i wyjście ze sklepu są od siebie oddzielone szybą, przejście po koszyk stało się więc problemem. Z tego powodu obniżenie oceny. Kolejny czynnik, który miał wpływ na obniżenie oceny to zachowanie personelu, kiedy zakupy (z braku koszyka) zacząłem wkładać do plecaka, który miałem ze sobą. Zarzucono mi bowiem kradzież i oszustwo, mimo, że oczywiście miałem zamiar zapłacić za zakupiony towar. Komentarze te były wyjątkowo uszczypliwe. Miła niespodzianka czekała mnie natomiast przy kasie, gdyż kasjerka z dużą wprawą skasowała moje produkty, szybko wydała prawidłową kwotę reszty i paragon. Oczekiwanie przy kasie trwało więc bardzo krótko, a ponadto kasjerka kulturalnie powiedziała "Dzień dobry", przystępując do kasowania moich zakupów i z miłym uśmiechem pożegnała mnie, kiedy odebrałem resztę.
Udałam się do apteki należącej do sieci Dbam O Zdrowie, przy ulicy Batorego 20, w celu zakupu podkładu firmy Vichy. Pani magister przeprosiła mnie, ponieważ na stanie apteka nie posiadała tego produktu. Bez wahania zaproponowała mi, że zadzwoni do najbliższej apteki tej samej sieci. Zgodziłam się. Pani zniknęła na chwile na zapleczu po czym wróciła i oznajmiła mi, że produkt mogę kupić w aptece przy ulicy Piastów Bytomskich 3, a że jest ostatnia sztuka poprosiła, aby odłożono go dla mnie. Pani magister pożegnała mnie z uśmiechem i zaprosiła ponownie. Ja udałam się do apteki na Piastów, gdzie spotkałam się z równie miłym przyjęciem. Farmaceuta od razu podał mi wybrany przeze mnie podkład. Zapłaciłam kartą płatniczą, terminal działał bez problemu. Zakupy nie zajęły mi dużo czasu.
W banku była mała kolejka ale szybko zeszło, opłaciłem rachunek. Przy wyjściu zauważyłem, że nikogo nie ma przy informacji. Od jakiegoś czasu interesuję się kredytami hipotecznymi więc postanowiłem podejść i zapytać, na jakich warunkach można uzyskać. Pani była bardzo miła lecz za wiele nie wiedziała na ten temat, poprosiła mnie o dane i powiedziała, że jutro z samego rana odezwie się telefonicznie odpowiednia do tego osoba. Minął cały piątek, sobota, niedziela, dopiero w poniedziałek po południu kobieta zadzwoniła.
Codziennie chodzę do pobliskiego marketu po zakupy lecz tego dnia trochę się zdziwiłem, dochodząc do kasy. Stały 4 dziewczyny, bardzo młode, każda z nich 2-3 piwa, ekspedientka nawet słowa nie powiedziała i sprzedała.
Moja obserwacja wiąże się z wizytą na stacji paliw Orlen. Pracownik obsługujący mnie (tankowanie gazu) był miły i zagadywał, dzięki czemu czas, jaki czekałem na zakończenie tankowania upłynął mi miło i szybko, co wzbudziło we mnie miłe odczucia.
Po wjechaniu na plac SHELL, można było zauważyć umiarkowany ruch. Przy dystrybutorach były 2 samochody a z boku stała cysterna, która najprawdopodobniej przywiozła paliwo. Przy kasie była jedna osoba i tylko jedna kasa była czynna. Po podejściu do kasy zostałem obsłużony na bieżąco, gdyż poprzednia osoba została już obsłużona. Po zapłaceniu za paliwo zwróciłem uwagę na wystawiony towar. Wszystko było poukładane estetycznie. Po wyjściu zwróciłem uwagę na porządek, jaki jest przy dystrybutorach. Wszystko było w należytym porządku.
Na pierwszy rzut oka w markecie panował względny porządek, ale gdy tylko podeszłam do półki by wybrać owoce zauważyłam, że prawie wszystkie banany były zgniłe. Zrezygnowałam z zakupu owoców. Następnie wybrałam sobie kilka innych produktów i podeszłam do kasy, aby za nie zapłacić. Ale gdy zobaczyłam, co się dzieje przy kasach, bardzo się zdenerwowałam. Tylko sześć z dwudziestu ośmiu kas było otwartych, a do każdej z nich ustawiła się bardzo długa kolejka (przynajmniej po 20 osób). Większość klientów była niezadowolona, że musi tak długo czekać w kolejce. Nie miałam czasu, żeby tak długo czekać, więc odłożyłam produkty i wyszłam z TESCO. Rzadko odwiedzam TESCO, ale podczas moich poprzednich zakupów trafiłam na taką samą sytuację. Postanowiłam, że całkowicie zrezygnuję z zakupów w tym sklepie, ponieważ nie warto tracić czasu i nerwów.
Moja wizyta w serwisie samochodowym była spowodowana diagnostyką klimatyzacji oraz jej odgrzybieniem. Ocena: czas oczekiwania w kolejce - 2 min, ocena bardzo dobra, wrażenia estetyczne punktu serwisowego - ocena dobra, usterka została usunięta w obiecanym czasie 1 godziny więc ocena bardzo dobra. Ogólne wrażenie - bardzo dobre.
Do siedziby firmy udałem się w celu zamówienia paneli podłogowych do remontowanego przeze mnie pokoju. Niezbyt dobrze znam się na budownictwie, oczekiwałem więc doradzenia w zakresie szczegółów co do koloru, gatunku paneli. Pracownik cierpliwie i rzetelnie odpowiadał na wszystkie moje pytania i wyjaśniał wątpliwości, dotyczące szczegółów. Niestety, z uwagi na dużą ilość zleceń dostawa paneli możliwa była dopiero po tygodniu. Pracownik zaproponował więc, w ramach rekompensaty bezpłatny montaż. Wykazał dużą wiedzę zarówno z zakresu obsługi klienta, jak i z zakresu znajomości towaru i usług, oferowanych przez swoją firmę. Z tego też powodu ocena jest oceną najwyższą.
O 13.45 odwiedziłam z rodziną obrotową kawiarenkę w hotelu Arka w Kołobrzegu. Drzwi kawiarenki na 11 piętrze tego hotelu były otwarte, jednak pani kelnerka, wycierająca właśnie stoliki w nieuprzejmy i kategoryczny sposób poinformowała nas, że jeszcze nieczynne. Cofnęliśmy się, z przerażeniem szukając jakiejś informacji. Okazało się, że na drzwiach kawiarni małymi literkami, za to w trzech językach jest informacja, że kawiarnia czynna od 14 do 24. Ciekawi widoków z tej nowej, obrotowej kawiarenki w wyremontowanym pięknie kompleksie hotelowym, wróciliśmy za pół godziny. Widoki na morze super, z obsługą gorzej. Trójka kelnerów - barmanów na 15 stolików, wydawałoby się, że wystarczająca ilość. Jednak to, że stoliki się kręcą wokół baru powoduje pewną dezorganizację ich pracy, bowiem zamówienie wzięte po stronie zachodniej, jest realizowane, gdy stolik jest już na wschodzie lub południu. Tak skupiają się na zapamiętaniu zamówień (nie zapisują) i osób przy stoliku (są numerki na stolikach, ale tak malutkie, że dla nich z odległości nie bardzo widoczne), że zapominają o polewie do lodów, rurkach do drinków, itp. Po połowie obrotu (15 minut) dowiedzieliśmy się, że zamawianej, gorącej czekolady nie ma. Z dzieckiem trudny wybór, bo oferta kaw na dwie strony, a drinków na sześć. Z deserami skromniej. Ale może to nie miejsce dla dzieci. Po kolejnym obrocie (30 minut) dostaliśmy kawę.Niestety, moja mocno rozlana, więc pan po kolejnym półobrocie (15min) przyniósł mi nową. Mnie kręciło się już w głowie, a wszyscy byli już po kawie. Na rachunek czekaliśmy kolejny obrót( 30 minut).
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.