Przebieg badania w salonie Gino Rossi, outlet FACTORY:
1) czas oczekiwania na obsługę - 3 minuty
2) zaangażowanie w obsługę klienta - BRAK, sprzedawczyni była zajęta przeglądaniem danych w komputerze.
Pomoc w wyborze butów została mi udzielona na moją wyraźną prośbę (brak inicjatywy ze strony sprzedawcy). Niestety ale nie posiadam danych osobowych sprzedawczyni, gdyż nie posiadała ona żadnego identyfikatora.
3) wrażenia estetyczne dotyczące punktu sprzedaży: nie miałem żadnego problemu z odnalezieniem interesującego mnie obuwia oraz jego ceny. To jedyny plus jaki zauważyłem podczas wizyty.
4) wygląd zewnętrzny: widoczne oznaczenie punktu GR, ocena dobra.
Po przyjechaniu na stację, nacisnęłam przycisk mający na celu przywołanie obsługi stacji. Stojąc i czekając widziałam, że w środku przebywają dwie pracownice i jeden mężczyzna, który to wydawał się być ich znajomym. Na stacji nie było nikogo poza mną. Czas oczekiwania na pracownice wydał mi się zbyt długi tym bardziej, że widziałam iż nie stara się ona wyjść jak najszybciej, ponieważ była pochłonięta rozmową z owym mężczyzną. Po upływie ok. 2 minut pracownica wyszła i przywitała się przyjaźnie, rozpoczynając tankowanie mojego auta gazem. Po chwili rozpoczęła niezobowiązująca, aczkolwiek miła i sympatyczna rozmowę o mijającym wieczorze. Dzięki jej miłemu usposobieniu oraz grzeczności szybko zapomniałam o czasie oczekiwania na jej wyjście. Po zakończeniu tankowania zapytałam czy mogę zapłacić przekazując jej pieniądze, ponieważ nie chciało mi się wchodzić do środka, a posiadałam przy sobie wyliczona kwotę. Z grzecznością odpowiedziała iż nie ma problemu. Podałam pracownicy pieniądze dziękując, pożegnała mnie miłym tonem życząc dobrego i udanego wieczoru.
Oceniam wizytę na 4 pomimo dość długiego oczekiwania na pracownika stacji, ponieważ sympatyczność, grzeczność i przyjazność pracownicy rekompensowała tę wcześniejszą wadę.
Złożyłam wizytę w banku, ponieważ zorientowałam się, że gdzieś zgubiłam swoją kartę płatniczą. Poszłam z nadzieją, że zostawiłam ją poprzedniego dnia we wpłatomacie. Poprosiłam pracownika banku o pomoc. Obsługiwał mnie młody mężczyzna, który był bardzo miły i uprzejmy. Na moje pytanie czy przypadkowo karta nie została we wpłatomacie, uprzejmie poinformował, że postara się to ustalić. Niestety po krótkiej chwili okazało się, że karty nie ma. W związku z tym faktem, pracownik poinformował mnie o konieczności zastrzeżenia karty. Pomógł mi przy wypełnianiu wszelkich formalności, następnie zaproponował wybór indywidualnej karty, która będzie niestandardowa. Pan pokazał mi katalog z wzorami kartami które mogę sobie wybrać. Bez znudzenia, a raczej z nieudawaną uprzejmością pomagał mi w wyborze. Następnie dokonał zamówienia nowej karty, poinformował o czasie oczekiwania, po czym zaproponował zmianę posiadanego przeze mnie konta na wersję VIP, tłumacząc mi przy tym jakie płyną z owego konta korzyści. Nie naciskał na mnie bym koniecznie zmieniła konto lecz kulturalnie poprosił o możliwość przemyślenia propozycji, podając przy tym argumenty płynące na korzyść owego konta. Na koniec życzył miłego dnia i zapewnił, że bank dołoży wszelkich starań by sprawa wyrobienia mojej nowej karty przebiegła jak najszybciej.
Mimo niewielkiej kolejki przy kasach,na zamówienie musiałem czekać dość długo. Gdy w końcu podszedłem do kasy zamówiłem dwa hamburgery na które miałem chwilę poczekać. Po chwili zauważyłem że, są one już gotowe lecz na moja prośbę skierowaną do kasjerki aby mi je podała usłyszałem odpowiedź "zaraz.Kasjerka w tym czasie była zajęta patrzeniem jak kawa nalewa się z expresu do kubka. Na zrealizowanie zamówienia czekałem kilka minut, w dodatku kasjerka była wobec mnie bardzo niemiła.Jedyne co było w porządku to ilość serwetek na mojej tacy. gdy poszedłem usiąść aby skonsumować zamówienie, spostrzegłem dwóch panów którzy okazali się bezdomni i przebywali w restauracji. Czuć było od nich nieprzyjemny zapach, i nie dało się koło nich spokojnie siedzieć. W takiej sytuacji wyszedłem z restauracji i zjadłem swój posiłek na zewnątrz.
W dniu dzisiejszym (18/11/2008) otrzymałem listowną ofertę kredytową z Lucas Banku. W celu sprecyzowania oferty ( m. in. oprocentowania kredytu - w ofercie napisane było, że oprocentowanie kredytu zostanie obniżone o 2 pkt)zadzwoniłem na infolinię. Od pracownika infolinii dowiedziałem się wielu szczegółów na temat oferty, tj. wysokości raty, gdzie mogę otrzymać kredyt oraz jakim jestem wyjjątkowym klientem. informacje podawane były krótko ale szczegółowo. Można było odnieść wrażenie, że pracownik jest dobrze przygotowany do podobnych rozmów. W umiejętny sposób unikał odpowiedzi na pytanie - jakie bedzie oprocentowanie kredytu. Pomimo tego byłem zadowolony ze sposobu przekazania informacji - były one jasne i zrozumiałe. Szkoda tylko, że sama oferta nie była satysfakcjonująca finansowo.
Miałem przyjemność skosztować potraw w tej restauracji. Tak naprawdę to pozytywne wrażenie zrobiła na mnie obsługa. Młoda kelnerka, która z uśmiechem i zaangażowaniem obsługiwała klientów. Już od chwili kiedy pojawiłem się w restauracji zauważyła mnie i zaproponowała stoilk. Podobało mi się, że oddając karty powiedziała "Mam na imię, Kasia proszę mnie wołać w każdej chwili". Niestety dość długo czekaliśmy na złożenie zamówienia, ale było to spowodowane godzinami "szczytu" - kelnerka zamykała rachunki innym klientom.
W dniu 15.11 poprzez sklep internetowy swiatkarm.pl zamówiłam duże opakowanie pokarmu dla psa. Nie było to pierwsze zamówienie w tym sklepie. Zarejestrowałam się bowiem jako klient w poprzednim miesiącu, podając dane konieczne do wysyłki towaru. Od razu otrzymałam podsumowanie złożonego zamówienia drogą mailową i natychmiast je potwierdziłam. Sklep reklamuje się, że dostarcza towar w 24 godziny. Brałam pod uwagę fakt, że pewnie jest tak tylko w dni powszednie. Strona sklepu jest bowiem prawdopodobnie jeszcze w budowie i nie ma na niej regulaminu zakupów. Karma dotarła o mnie w przeciągu niespełna 45 godzin, ale były problemy z jej dostarczeniem. W dniu wczorajszym otrzymałam z firmy informację, że paczka została wysłana 17.11. Otrzymałam numer listu przewozowego UPS i sprawdziłam go na ich stronie internetowej. Okazało, że się, że towar jest "w doręczeniu", jednak nie było go do 16. Zadzwoniłam do firmy kurierskiej i tam przekazano mi informację, że owszem, jest paczka do mnie, ale nie na podany do doręczenia adres.
O godzinie 16.08 zadzwoniłam po wybraną pizzę i poprosiłam o zmodyfikowanie stałego menu. Ze zmianą nie było żadnych problemów. Pani była bardzo sympatyczna. Zamówienie zostało złożone bardzo szybko. Dostawa miała zająć godzinę, a była już po 30 minutach. Doręczona pizza była mocno ciepła, ale już nie gorąca. Oczywiście zgodna z zamówieniem. Dostawca nie robił problemów z wydaniem reszty. W pudełku była ulotka, ale brakowało paragonu fiskalnego.
Chciałam zapytać o rozmiar spodni czy jest dostępny i musiałam nieźle się porozglądać czy jest jakaś osoba z obsługi. Widać było że miała miejsce dostawa towaru i były na widocznym miejscu porozrzucane ciuchy.
w OBSERWOWANYM SKLEPIE ODDZIEŻY UŻYWANEJ daje się zauważyć nagromadzenie
bardzo dużej ilości ubiorów,bez podziału
na asortymenty i gatunki.Jedynie oddzież ciężka wyróżniała się w natłoku
zgromadzonej oddzieży.Można skompletować
zaplanowany zestaw stroju i dodatków,ale wymaga to dużego samozaparcia i zabiera dużo czasu,ale nagrodą jest odpowiednio niższa cena.
Po wejściu do sklepu ze sprzętem AGD, zauważyłem że jest tam ogromny wybór.W dokonaniu zakupu pomógł mi jeden z pracowników, który do mnie sam podszedł i wyczerpująco opowiedział mi o każdym szczególe każdego z telewizorów. Pomógł mi wybrać model który okazał się bardzo dobry i do tego niezawodny, o bardzo dobrych parametrach.Zaproponował mi także transport do domu za niewielką sumę. Z zakupów wyszedłem całkowicie zadowolony bardzo usatysfakcjonowany obsługą pracowników.
Od wielu lat jestem klientem sieci Orange. Chciałam zamienić usługę, "pakiet smsów". Do tej pory miałam pakiet 250 smsów który chciałam zmienić na pakiet 100 smsów. Najwygodniej było mi, zrobić to przez serwis Orange on-line. Niestety serwis ten ostatnio nie funkcjonuje dobrze i przez ponad 2 tygodnie nie mogłam samodzielnie zmienic opisanej usługi. Chciałam dokonać zmiany, przed końcem okresu rozliczeniowego tj. przed końcem 15 listopada aby usługa bywa aktywna od 16 listopada. Zdecydowałam się załatwić to przez Automatyczne Biuro Obsługi. Dodzwoniłam się, postępowałam zgodnie z nagranymi instrukcjami. Po wszystkim dostałam informacje że w tym momencie usługa nie została aktywowana ale nastąpi to niebawem. Dzisiaj zalogowałam się na stronę Orange on-line i okazało się że usługa nadal nie jest aktywna. Mocno mnie to zirytowało, ponieważ oba systemy automatycznej obsługi klienta nie zadziałały a nie chciałam czekać kolejne 30 dni na aktywacje usługi. Zadzwoniłam ponownie do Automatycznego Biura Obsługi klienta biznesowego, tym razem jednak wybrałam połączenie z operatorem. Miałam nastawienie mocno bojowe, byłam zirytowana i w złym humorze ze względu na obsługę sieci Orange. W słuchawce odezwała się telefonistka. Pokrótce opisałam jej swój problem, w moim glosie zapewne było słychać niezadowolenie. Telefonistka na wstępie zrobiła bardzo pozytywne i co za tym idzie, uspokajające wrażenie. Zupełnie nie zraziło jej moje niezadowolenie. Zapytała mnie o potrzebne jej dane. Zapewniła mnie, że postara się aby usługa została aktywowana jeszcze dziś, dzięki czemu nie będę musiała czekać do kolejnego okresu rozliczeniowego. Przyznam że w trakcie rozmowy z telefonistka cala złość mi opadła. Dzięki jej uprzejmości i pomocy, moja opinia o firmie Orange nieco się poprawiła. Po skończonej rozmowie dostałam automatyczną informację, że osoba z która rozmawiałam nazywa się Agnieszka B. i dziękuje za rozmowę.
Budynek z zewnątrz prezentuje się okazale. Przestronne duże, czyste okna robią jak najbardziej pozytywne wrażenie. W środku również jest przejrzyście i przestronnie. Jednak duża liczba stanowisk znajdujących się w jednym ogólnym pomieszczeniu sprawia, że klient czuje się jak na targu. Słychać z każdej strony głosy różnych osób które nie koniecznie chciałyby być słyszane. Wykładzina przy wejściu nie należy do zbyt czystych. Natomiast personel prezentuje się wyjątkowo dobrze. Większość doradców jest ubrana stosownie. W dobrym geście jest przyjść po zaproszonego wcześniej klienta i go poprosić i tak też się dzieje. Osoba która przedstawiała propozycję finansową miała dobrą znajomość o promocjach i ewentualnych programach oszczędzania. Obsługa udzieliła mi wszystkich informacji o które zapytałem.
Skorzystałem z zamówienia przez telefon. Do w/w pizzerii dodzwoniłem się za pierwszym razem. Obsługa poinformowała mnie o aktualnych promocjach. Osoba przyjmująca zlecenie była miłą i uprzejma. Dostawę otrzymałem po około 20 minutach. Dostawca był ubrany schludnie. Ponadto był miły i wydał resztę. Pizza była gorąca, dokładnie pokrojona. Ponadto składniki były rozłożone równomiernie a sos zamknięty i zabezpieczony przed rozlaniem.
Makro Cash & Carry wzorem innych firm zdecydował się przy swojej hali w Kielcach uruchomić stacje paliw.
Idea godna pochwały, a wykonanie zadania - bardzo dobre.
Stacja jest czysta, w zasadzie nie ma tłoku, obsługująca kasę pani - b. miła . Cena paliwa konkurencyjna wobec okolicznych stacji ( nota bene biorących najprawdopodobniej udział w zmowie cenowej ) , klient firmy dostaje dodatkowo rabat zależny od jego statusu, jakosć paliwa bardzo dobra.
1. Dzień pierwszy: zeszłam do butiku Hexeline w Silesia City Center w Katowicach, by znaleźć suknię w stylu empire na wesele.
2. Pani od wejścia nie zaatakowała mnie z chęcią analizy moich potrzeb.
3. Wpadła mi w oko sukienka X. Pani pozwoliła mi ją przymierzyć. W przymierzalni okazało się, iż suknia jest na mnie troszkę za mała.
4. Poprosiłam Panią o dowiedzenie się czy w innych sklepach Hexeline na Śląsku nie ma tej sukni, ale większego rozmiaru. Pani spojrzała na mnie z lekkim rozbawieniem, które wyglądało na ironię. Wykonała jednak telefon. Okazało się, iż suknia jest w Gliwicach (stosunkowo daleko od mojego domu).
5. Pani z własnej inicjatywy zapytała czy suknię w stosownym numerze zamówić do sklepu. Odpowiedziałam, że z miłą chęcią. Pani spytała o moje imię i nazwisko, po czym dodała "to wszystko, skontaktuję się z Panią". Zapomniała zapytać mnie o telefon. Zwróciłam na to uwagę. Pani zareagowała pretensjonalnym uniesieniem brwi.
6.Po 4 dniach zadzwonił telefon. Pani życzliwym głosem oznajmiła, iż w sklepie czeka na mnie sukienka. Rzeczowo spytała kiedy przyjadę ją obejrzeć. Powiedziałam, że w niedzielę (tj. za 3 dni), dodałam też, iż rozumiem , jeśli w czasie tych 3 dni ktoś ją kupi. Pani wtedy zupełnie nieadekwatnie wybuchnęła, że nie może tak długo przetrzymywać sukni. Ponownie powtórzyłam osłupiała powyższe zdanie.
7. W niedziele wybrałam się po suknię. Przymierzyłam ją, leżała idealnie. Pani zaczęła mi doradzać dodatki.
8. Kupiłam suknię.
do zrobienia zkaupow zachecil mei szyld- wszytsko po 2,5zl. Weszłam w środku bardoz mało miejsca z trudem mozna było si emniać z 2 klientem. Natomiast zatowarowanie i wybor art olbrzymi. Poczawszy od spinek skonczywszy na ciuchach.zaskakujące ze rzeczy wygladajace na naprawde dobrze zorbione i soldine tez kosztowaly 2,5zl. Wybrałam kilka, włozy;lam do koszyka.Zauważyłam chineczke i zpaytałam psrzedawczyni, ktora wczesniej zupelnei mnie nie zauwazyla nie powitała.Zapytałam o cene i czy wgole jest w psrzedazy czy to tlyko eskpozycja? Sprzedawcyzni bardzo niemilym glosem krzyknela " no przeciez to tez jest w sprzedazy !! o tam leży" wskazala palcem... zirytowałam sie i poszlam suzkac choineczki... gdy znlazlam wzielma poszlam do kasy z reszta zakupow, ktorych bylo sporo. Na ladzie nie bylo miejsca na postawienie koszyka wiec niechcacy zrzucilam jakas rzecz, ale starsza Pani sprzedawczyni teog nei zauwazyla. Zaczela krzyczec zbeym zjedla koszyk z lady ! i wykladal awszystko na lade. Byłamuprzjema do samego konca podziekowalam za reszte i pwoiedzialm do widzenia. Pani wydala reszte nic nie odpoweiziala. Weszlam ze sklepu zdenerowwana, ale zadowwolona z ekupialm tyle fajnych rzeczy za tak niewiele.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.