Niestety przez moją naiwność zostało mi skradzione hasło do konta na portalu Naszaklasa.pl. Stało się to dnia 23. listopada 2008, zgłosiłem ten fakt w odpowiednim miejscu administratorom portalu dnia 24. listopada. Dopiero w dniu 27 listopada dostałem e-maila z instrukcją, co mam w takim wypadku zrobić (jakie dane przesłać). Niestety trwało to na tyle długo, że zostały mi w tym czasie wyrządzone pewne szkody związane z używaniem przez inną osobę mojego konta.
Na komisariat policji zgłosiłem się z dziewczyną, której uszkodzono samochód na parkingu. Zauważyli to pracownicy pobliskiej stacji i przekazali nam nr rejestracyjny samochodu sprawcy. Przyjmujący zgłoszenie oraz inni policjanci byli bardzo mili, uśmiechnięci, jednak po spisaniu protokołu kazali nam czekać na patrol drogówki, który pojechał w tym czasie do wypadku. Po godzinie czekania sami dopytaliśmy się, że patrol już jest w drodze. Po kolejnych dwóch godzinach oczekiwania okazało się (znów sami pytaliśmy), że patrol pojechał do innego zdarzenia i że tak naprawdę, to możemy zgłosić się do innego komisariatu na oględziny w dowolnym terminie. Niestety czekaliśmy ponad 3 godziny.
Byłem umówiony na wizytę u dermatologa na godzinę 11. Przyszedłem wcześniej, w środku od razu w oczy rzuciła mi się ogromna kolejka do rejestracji. Na szczęście okres oczekiwania wyniósł ok. 10-15 minut, choć czynne były tylko dwa okienka (jedno nie było obsługiwane). Panie w recepcji bardzo sprawnie załatwiały wszystkie sprawy. Do gabinetu wszedłem z 20 minutowym opóźnieniem, bez uczucia zniecierpliwienia, sama wizyta była miła i konkretna. Przychodnia jest czysta, stoi w niej nawet automat z zimnymi napojami, z czym nie spotkałem się nigdzie wcześniej.
Po wejsciu do kawiarni ujrzałam pare osob przy kasie, Barista po obsłudze klienta przy kasie realizował zamowienie co powodowalo ze ludzie w kolejce musieli jeszcze odstac jeszcze jakis czas. Rzucilam okiem na zaplecze, mignely mi 2 osoby ktre tak jak by nie mialy nic do roboty, ale za bar nie wyszly by pomoc w obsludze.
Barista usmiechnięty. Czyste ubranie. Lokal czysty, lada z ciastami bogata, czyste patery.
Była sobota,poludnie gdy poszłam do banku odebrać kartę bankomatową.Wchodzę,tylko na 2stanowiskach do obsługi klienta z 4 możliwych siedzą Panie i obsługują ok.10osobową kolejkę-trudno stwierdzić dokładnie bo jedna osoba wchodziła druga wychodziła(osoby się niecierpliwiły i patrzyły na zegarek-ja również) gdy przyszła moja kolej,Pani była miła ,fachowo mi doradziła co następnym razem zrobić gdy karta zaginie itp.Ja podziękowałam,a ona z uśmiechem powiedziała,że serdecznie zaprasza kolejnym razem.
Obsługa w McDonald's była bardzo sprawna. W kolejce stałam zaledwie 0,5 minuty. Obsłużona zostałam w ciągu 1 minuty. Zamawiałam dwie kanapki (cheeseburger i kurczakburger). Obsługująca mnie pani była uśmiechnięta i patrzyła mi w oczy. Dostałam 4 serwetki.
Zauważyłam, że przez kilka dni jedno ze zdjęć w mojej galerii było "tymczasowo niedostępne". Postanowiłam napisać do portalu nasza-klasa.pl aby zapytać jakie są tego powody oraz dowiedzieć się jak długo zdjęcie będzie niedostępne. Odpowiedź dostałam następnego dnia o godzinie 12:00. Podziękowano mi za kontakt i uprzejmie poinformowano, że "dane utracone zostały w wyniku błędów personelu hostingu". Dowiedziałam się również, że niestety nie ma możliwości odzyskania zdjęć, ale istnieje szansa, że zostaną przywrócone w ciągu kilku miesięcy. Zaoferowano mi bezpłatne przywrócenie transferu jaki zużyłam na dodanie utraconego zdjęcia oraz dodanie go do galerii ponownie. Na koniec zapewniono mnie, iż wkrótce portal będzie odporny na tego typu usterki. Pomimo tego, że nasza-klasa.pl podejrzewała, że zdjęcie zostanie odzyskane w ciągu kilku miesięcy okazało sie, że zostało odzyskane po 4 dniach.
Obserwacja polegała na zrobieniu zakupów. W sklepie wszystkie towary są poukładane w zależności od ich rodzaju. Razi jedynie ustawienie piwa które jest w promocji, gdyż jest ono umiejscowione na środku "ścieżek" pomiędzy regałami z towarami. Cały czas czuje się na sobie wzrok ochroniarza który chodzi za klientami po skklepie i patrzy się im na ręce, a nie jest to najmilsze uczucie. Dodatkowo w sklepie tym nie ma możliwości płacenia kartą co w dzisiejszych czasach jest raczej nie spotykane w innych placówkach.
Na plus dla tego sklepu można zaliczyć że w razie tworzenia się dłuższej kolejki bardzo szybko uruchamiane są kolejne stanowiska kasowe.
Chciałbym pochwalić portal Onet.pl, czyli jeden z moich ulubionych źródeł informacji. Od dawna sprawdzam informacje między innymi właśnie na tym portalu. Moim zdaniem jest to lepsze niż standardowa, pamierowa gazeta, ponieważ tak duża ilość pomocnych i rzetelnych informacji nie zmieściła by się w żadnej gazecie. Duży plus za artykuły na portalu, różnorodność wypowiedzi, które zawsze są na wysokim poziomie i nie zdarzyło mi się, aby artykuł był nieciekawy. Nawet temat, którym się kompletnie nie interesuję, np polityka jest przedstawiony w przyjemnej formie. Nieraz mimo to, iż nie jestem biegły w tym temacie właśnie dzięki portalowi internetowemu Onet.pl mogę wziąć udział niejednej dyskucji.
Oprawa graficzna jest przejrzysta i łatwo czytelna, przyjemna dla oka. Reklamy są, ale nie w przesadnej ilości. Przeważnie nie zasłaniają czytanego tekstu, więc nie są aż tak uciążliwe jak w serwisach konkurencyjnych.
Już po wejściu do tego banku czuje człowiek, że trafił tam gdzie powinien. Wystrój wnętrz jest w ciepłych brzoskwiniowych barwach co daje niesamowity efekt odprężenia i wyluzowania. Obsługa uśmiechnięta i biła od niej energia młodości i spontaniczności. Zaraz zostałam zaproszona abym usiadła w wygodnym fotelu, a konsultantka z bardzo zadowoloną miną starała się mi pomóc i odpowiadała skrupulatnie na moje pytania dotyczące założenia lokaty. Z banku wyszłam zadowolona, gdyż dla mnie najważniejsza jest obsługa klienta i profesjonalne podejście do każdego indywidualnie.
Celem wizyty był rekonesans przed świątecznymi zakupami. Interesowały mnie kosmetyki męskie. Regały z tymi artykułami znajdują się bezpośrednio przy wejściu, są oznaczone, jednak sposób wyeksponowania artykułów robi wrażenie niedbałej. Towary ciasno ustawione, niktóre nie mają testerów.Artykuły lepszej marki trudno dostępne - za szybą. Personel liczny i bardzo czujny: w trakcie ok.10-cio minutowej wizyty dwie Panie oferowały pomoc. Ogólnie sklep zorganizowany mało czytelnie, dodatkowo w centralnym miejscu wystawa świątecznych zestawów, niestety: pomieszanych damsko -męskich i pozbawionych cen.
Po wejściu do sklepu ujrzałem dwóch potężnych panów siedzących za ladą. Panowie wzbudzali respekt swym widokiem, co wprawiało mnie w lekkie zdenerwowanie. Panowie dość niemiłym tonem zapytali się w czym mogą mi pomóc, po czym wybrali dla mnie odżywkę, która nie była najlepszej jakości. Widać było, że tym panom nie zależało na sprawnej obsłudze klientów tylko na szybkim ich spławieniu
ZBUDUJ Z NAMI NOWY BANK
Pod takim hasłem ponad pół roku temu ruszyła kampania reklamowa poprzedzająca wejście na polski rynek nowego banku. 17 listopada nastąpiło oficjalne jego otwarcie. Ponieważ brałam udział w tej akcji polegającej na rejestracji, a potem na odpowiadaniu na kolejne( w sumie 10) pytań postanowiłam sprawdzić w praktyce jak to wygląda. Udałam się do placówki na ulicy Wałbrzyskiej. Nie było kolejki podeszłam więc do najbliższego stanowiska mówiąc że chciałabym założyć konto ROR. Ponieważ już zapoznałam się z ofertą, tak więc nie byłam zbyt ,,pytającym się o wszystko,, klientem.
Sukcesywnie podpisałam stosowne dokumenty, otrzymałam od razu nie spersonalizowaną kartę Maestro do rachunku. Konsultant wyczerpująco odpowiadał na moje pytania (bankowość elektroniczna szczególnie była akcentowana).Pewne problemy były z podaniem numeru infolinii banku dla dzwoniących z telefonu komórkowego, nie wiem także, a co jest niezmiernie dla mnie ważne jakie są pory księgowań przychodzących i wychodzących. Pomimo konsultacji z innymi pracownikami ta kwestia jest dla mnie nie wyjaśniona.
Cała wizyta przebiegła w przyjaznej atmosferze. Pracownik był bardzo sympatyczny, komunikatywny i otwarty. Pewne niedociągnięcia można tłumaczyć tym iż bank funkcjonuje od niedawna.
Wygląd placówki mile mnie zaskoczył. Bordowe dywany, na ścianach czarno białe zięcia. Na wprost drzwi w gablocie czarny melonik -motyw przewodni w reklamach telewizyjnych opisywanego banku. Pracownik ubrany w białą koszulę na którą włożona była czarna marynarka (rozpięta).Na szyji miał bordową apaszkę z logo i napisem ALIOR.
Minusem były ślady po zmytym lakierze na paznokciach, czerwonym więc widocznym, także widoczne pudełko papierosów na bocznym biurku jest moim zdaniem do nieakceptowania przy profesjonalnym stanowisku obsługi.
Opuszczając bank byłam zadowolona. Zostałam szybko i sprawnie obsłużona, dostałam nawet na powitanie w gronie klientów prezenty -długopis oraz tak popularną smycz na szyję ( z logo banku ALIOR)
Treść obserwacji usunięta na podstawie art. 14 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r., Nr 144, poz. 1204 ze zm.).
Po piątkowym kontakcie telefonicznym miałem odwiedzić bank celem podpisania umów subkonta dla dzieci. Obawiając się o to, że stracę czas zadzwoniłem by potwierdzić spotkanie. Okazało się, że pracownik czeka i przygotowuje umowy na podstawie danych przesłanych mailem.
Załatwienie sprawy trwało nie więcej niż 10 minut uwzględniając złożenie podpisów w kilkunastu miejscach.
Obsługa sklepu zupełnie przeciętna, pomimo małej liczby kupujących nie było widać sprzedawców, którzy pomogliby klientowi w razie potrzeby. znalazłam parę interesujących mnie butów po przymairce zdecydowałam sie na zakup. spędziłam dłuższa chwile przy kasie w oczekiwaniu na sprzedawce, który sfinalizuje zakup. buty zostały mi sprzedane bez pudełka, wrzucone do reklamówki.
Jest to firma obsługująca transport/dowóz zakupów z gdańskiego sklepu Ikea.
Do wyznaczonego miejsca w sklepie dowiozłam na dwóch wózkach zakupione dwa regały oraz sofę chcąc zamówić transport do domu. Osoba przyjmująca zlecenie w niemiły i nonszalancki sposób poinformowała mnie, że ja "muszę se to zabezpieczyć" przed transportem. Na pytanie czym i jak uzyskałam odpowiedź poprzez wskazanie palcem punktu obsługi klienta przy którym leżała folia-strecz. Streczu nie starczyło jednak do zapakowania wszystkiego, gdy zapytałam o drugą rolkę uzyskałam odpowiedź, że przy kasach sklepu jest jeszcze papier do pakowania i żebym sobie przyniosła i zapakowała, co też uczyniłam. Kiedy skończyłam, pan przyjmujący zlecenie w zasadzie stwierdził, że dowóz będzie następnego dnia między 16:00-19:00. Próbowałam ustalić inny termin (po weekendzie), lecz nie było takiej możliwości. Następnego dnia o godz. 13:30 zadzwonił do mnie pracownik tej firmy z pytaniem czy może przywieźć meble teraz, na moją odpowiedź, że poproszę tak jak się umawialiśmy na 16:00 okazał przez telefon lekkie zniechęcenie. Dodam, że specjalnie ustawiłam cały plan dnia tak, żeby być na miejscu odbioru w wyznaczonych godzinach. Docelowo meble przyjechały w wyznaczonym terminie i pożądanym stanie technicznym (choć nie wiem w czym pomogło by to moje owijanie streczem).
Rezerwowałam wycieczkę w biurze podróży Sun Travel. Obsługa była miła i profesjonalna. Uzyskałam odpowiedzi na wszelkie pytania. Doradzono mi co będzie dla mnie najlepsze. Jest to nowe biuro, lecz potrafią wybrać odpowiednie wczasy dla klientów. Jestem bardzo zadowolona z poziomu jakości obsługi w tym biurze podrózy.
Powód dzwonienia za infolinię PLUS GSM:
-stan wydzwonienia darmowych minut, który sama obliczyłam zupełnie rozmijał się ze stanem wolnych minut w internetowym serwisie obsługi klienta.
-chęć wyłączenia roamingu.
-byłam w tej sprawie w salonie PLUSa, ale doradcy skierowali mnie na infolonię...
1.Chłodny głos Konsultantki Telefonicznej przywitał mnie na wstępie.
2.Na pytanie o wyłączenie roamingu zostałam zasypana informacjami na temat sposobów wyłączenia. Ostatecznie wyłączyłyśmy roaming "ręcznie" podczas rozmowy.
3.Co do drugiej kwestii - licznika na stronie www, który pokazywał, iż już dawno wydzwoniłam darmowy pakiet minut (co na 100% nie mogło sie stać), Pani stwierdziła, iż musi to sprawdzić i powinnam oddzwonić po jakimś czasie). Dodam, iż infolinia Plusa jest płatna...
Po 20 min. oddzwoniłam - okazało sie, iż system naliczania jest zepsuty i elektroniczne biuro obsługi Klienta podaje fałszywe dane.
Nie padło słowo "przepraszam".
4..Na koniec rozmowy Konsultantka zapytała "W czym jeszcze może pomóc?".
5..Podziękowałam. I mówiąc "do widzenia" - Konsultantka powiedziała "dziękuję" i natychmiast się rozłączyła, gdy jeszcze żegnałam się z nią.
Nadawanie paczki. Za 2,80 wręczono mi 2 kawałki papieru opakowaniowego, kawałek sznurka. Niestety nie było miejsca na zapakowanie paczki. Jedyna półeczka na której można by to zrobić, była zajęta non stop.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.