Mała pizzeria w miasteczku akademickim w Olsztynie. Dość słąbo oznakowane dojście, trudno znaleźć lokal jak się jest pierwszy raz na Kortowie. W środku jest całkiem miło i przytulnie, tylko stoliki przy oknie chwieją sie niemiłosiernie,co przeszkadza przy jedzeniu. Obsługa jak obsługa,poprawnie,bez rewelacji,całkowicie poprawnie. Za to jedzenie -pycha. Pizza bardzo duża i stosunkowo tania,oraz bardzo dobra ;) przynajmniej wegetariańska.
Podczas porządków w garażu okazało się że nie mam już preparatu smarującego, więc pojechałem na zakupy. Po dotarciu do sklepu, rozglądnąłem się w sklepie czy mają taki preparat, nie mieli. Więc spytałem sprzedawce czy mają podobny preparat, a sprzedawca odpowiedział "tylko to co na półce". Więc wziołem inny preparat podeszłem do kasy i wyszedłem. Podsumowanie: wiedza pracownika znikoma, zachowanie i obsługa w poszukiwaniu towaru nieuprzejma, pracownik zawsze gdzieś goni i nie ma czasu dla klienta. Na niektóre produkty są tańsze od konkurencji, przy kasie stałem 5 min, zanim mnie jakiś kasjer obsłużył mimo że nie było kolejki.
gdy podeszłą do stoiska z prostownicami i oglądałam je przez jakiś czas po chwili podeszła do mnie pani z pytaniem czy może mi doradzić w zakupie. znała informacje szczegółowe dotyczące różnych produktów którymi byłam zainteresowana. Niestety brak czytników by móc samemu sprawdzić cenę towaru w przypadku gdy w sklepie jest dużo ludzi i pracownicy nie mają czasu by obsłużyć jednocześnie wszystkich.
biedronka jest fajnym mały markiecikiem. Sa atrakcyjne ceny i atrakcyjne produkty") natomiast jest jeden mały problem...................... Sa 4 czy tam piec kas a tylko jedna abo dwie funkcjonuja i wtedy trzeba stac w długiej kolejce, aznerwy puszczaja bo inne kasjerki zajmuja sie pogaduszkami......;)
Świetne miejsce na spotkanie ze znajomymi
Do restauracji zostałam zaproszona przez znajomych, których dawno nie widziałam. Miejsce bardzo fajne, z kominkiem, przy którym można usiąść. Chyba z racji pory roku byliśmy tego wieczoru jedynymi klientami, jednak było to nam na rękę, bo dzięki temu mogliśmy spokojnie porozmawiać. W restauracji dominują statki i wszystko inne związane z żeglarstwem. Jedzenie dobre, czuć, że świeże. Obsługiwała nas kelnerka, która potrafiła doradzić i mówiąc szczerze trafiła w nasze gusta.
Z menu wybrałam krem pomidorowy oraz eskalopki cielęce.
Kremik dostałam z liściem bazylii i grzankami, krem był gęsty o lekko słodkim smaku z delikatnym aromatem czosnku, muszę przyznać, że dawno nie jadłam tak pysznego kremu. Spodziewałam się raczej lekko zmodyfikowanej zupy pomidorowej, a dostałam coś naprawdę pysznego i wartego spróbowania.
Natomiast jeśli chodzi o moje drugie danie, to jak na cielęcinę przystało, mięsko było smaczne i delikatne, jedyne co może bym zmieniła, to sos borowikowy - warto by było go zmodyfikować, żeby był troszkę lżejszy, no ale co kto lubi... :)
Jako dodatek były warzywa na parze i kopytka, które można wybrać z wody lub podsmażane i tu zdecydowanie polecam wybór podsmażanych (takie miał znajomy i były pyszne), gdyż te z wody troszkę się kleiły.
Podsumowując świetne miejsce na spotkania ze znajomymi i rodziną, znajdziemy tu spokój i miłą atmosferę do posiedzenia, a dodatkowo można zjeść coś dobrego.
Witam, miałam okazje być w restauracji na urodzinach u kuzynki. Świetne miejsce, dobrze ulokowane. Środek lokalu niesamowicie nastrojowy, ciekawie rozgospodarowane pomieszczenia. Obsługa schludna, sympatyczna, dobrze znająca się na potrawach jakie serwuje restauracja. Szybka obsługa, dobre jedzenie. Ogólnie restauracja zrobiła na mnie świetne wrażenie, polecam.
Wspaniała, z klimatem kawiarnia. Smaczne, domowe wypieki, spokojna atmosfera, miła obsługa. Polecam szczególnie szarlotkę na ciepło (nigdzie nie jadłam lepszej) i sernik (niepowtarzalny smak). Kawiarnia posiada uroczy letni ogródek, moim zdaniem, najładniejszy w Toruniu. Wieczorne letnie spotkanie tam, to czysta przyjemność.
Polecam restaurację Corcovado wszystkim tym którzy lubią dobre jedzenie oraz kameralny klimat. Obsługa jest przemiła a jedzenie przepyszne. Jeśli ktoś lubi owoce morza (małże w białym winie) to tam jadłam najlepsze w Poznaniu:) Mój chłopak jadł polędwice z sosem z zielonego pieprzu i również bardzo mu smakowało.
Dzisiaj byłam na zakupach w Tesco przy ul. Kopcińskiego w Łodzi.
Sklep ten mieści się przy jednej z głównych ulic miasta. Można do niego przyjechać zarówno komunikacją miejską, która podjeżdża pod sam sklep. Parking dla samochodów jest, ale niezbyt duży.
Teren wokół sklepu był czysty i zadbany. W środku podłoga była czysta i zadbana, oświetlenie działało poprawnie. W niektórych rzędach były palety z pustymi pudełkami, które utrudniały przejście. Przy stoisku z warzywami i owocami panował ład i porządek. Były dostępne torebki jednorazowe oraz waga. Produkty wyglądały na świeże i posiadały widoczną cenę. Przy stoisku w pieczywem były dostępne torebki jednorazowe. Pozostałe produkty były poukładane, posiadały aktualną cenę
Część pracowników była na hali sprzedaży i wypakowywała produkty, międzyczasie rozmawiali między sobą. Pracownicy ci byli ubrani w uniformy sklepu. Nie posiadali identyfikatorów.
Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Z 5 kas były otwarte 3. DO każdej kasy były duże kolejki i w trakcie czekania nie była otwarta żadna dodatkowa kasa. Przy kasie zostałam obsłużona szybko i sprawnie. Pracownica była miła i uprzejma. Rachunek został uregulowany poprawnie. Nie zostałam ani przywitana ani pożegnana.
Pracownica była ubrana w uniform sklepu (niebieska bluza), identyfikatora nie było. Miała ok. 30 lat, miała rozpuszczone, półdługie włosy koloru blond (farbowane).
ten sklep optycznie mi się bardzo podoba, ale pracownicy którzy w nim pracują są niemili i do tego człowiek się czuję w nim jak złodziej. patrzą z pod byka i każdego obserwują tak jak by miał zaraz coś ukraść. spotkałam się nawet z tym ze niesłusznie oskarżyli pewne starsze eleganckie małżeństwo o kradzież, które potem przepraszali bo okazało się że to nie są złodzieje, babka nawet powiedziała ze zgłosi to do gazety:)
Wybrałam sie do NOMI ab zakupić kabine prysznicową. Na osobe obsługująca dany dział czekałam ok.15min. po czym zjawiła sie dziewczyna w wieku 18 lat i powiedziała ze ona sie nie zna bo nie jest na tym dziale i nikogo innego w tym momencie nie ma na sklepie kto mógłby doradzić. PORAŻKA!!! W takim markecie..?
Smacznie, tanio blisko centrum i naprawdę alternatywa dla fast foodów, kebabów których an rynku jest mnóstwo. Można tutaj zjeść swojskie jedzenie za 15 pln (dwa dania) i czynne jest do późnych godzin nocnych. Co do kolejek na miejscu to zawsze można wziąć na wynos więc jest ok, a w nocy nie jest aż tak dużo chętnych.
27.12.2010 kupiłam w sklepie SALAMANDRA w Olsztynie ALFA buty zimowe marki JANA. W trakcie sprzedaży sprzedawczyni zachwalała walory w/w butów. Za namową sprzedawczyni kupiłam tam również impregnat, który zastosowałam przed pierwszym użyciem obuwia.
Pierwszy raz ubrałam buty na początku stycznia. gdzie była sucha, mroźna zima. Jak się okazało po kilku minutach od wyjścia z domu buty przeciekały. Całe skarpetki miałam mokre tak że ze skarpetek prawie kapało. W butach tych było również zimno. Poszłam złożyć reklamacje. Tym razem obsłużono mnie automatycznie. Dostałam odpowiedź że przemakanie obuwia wykonanego ze skóry naturalnej nie jest jego wadą. Złożyłam odwołanie, bo przecież towar który mi tam sprzedano nie nadaje się do użytku. Zapytałam na piśmie kiedy w w/w obuwiu można chodzić. Do tej pory nie dostałam odpowiedzi na to pytanie, ale dostałam odpowiedź że moja reklamacja jest bezzasadna.
Uważam że w sklepie tym zakpiono ze mnie. Wydałam kilkaset złotych na coś co jest do wyrzucenia. Sprzedawczyni powiedziała mi że mogę iść do sądu, ale i tak nie wygram, bo jeśli chcę żeby zimowe buty mi nie przeciekały to mam kupić gumaki.
Jeżeli tak wygląda obsługa klienta w polskich sklepach to bardzo daleko nam do standardów zachodnioeuropejskich.
W restauraci Mc Donald przeważnie jest miła obsługa. Denerwujące są tylko kolejki. Jest miła atmosfera i jakość produktów też jest dobra. Lubie od czasu do czasu coś tam zjeść szczególnie że smak określonych potraw nie zmienia się tak jak to czasem bywa w innych restauracjach. Zawsze wiem że ulubione przeze mnie potrawy będą dobrze smakować.
Jedna z najlepszych Pizzerii w mieście. Bardzo miła i kompetentna obsługa. Lokal ciepły i przyjazny a miłym wystroju. Dowóz do domu w ekspresowym tempie - jedzenie zawsze ciepłe. Ponadto ciekawe i zróżnicowane Menu - również dla wegan. Dania podane są schludnie, w szybkim czasie, duży wybór opcji (pizza). Dania mięsne wyborne.
W dniu wczorajszym, wracając od lekarza, wstąpiłem do sklepu ,,Lux" pod patronatem Społem. Chciałem kupić coś do zjedzenia ,,na drogę", bo szedłem pieszo, a do domu miałem kilkaset metrów. W tym sklepie nie byłem kilka lat, dlatego zdziwiłem się jego nowym (pewnie tylko dla mnie) wystrojem. Sklep śmiało może konkurować z marketami takich firm jak ,,Kaufland", ,,Lidl" czy ,,Tesco" i to zarówno pod względem obsługi, jak oferowanych towarów. Zwróciłem uwagę na dużą ilość promocji, dobrze wyeksponowanych, dużo miejsca(można się swobodnie poruszać), czystość i estetykę regałów.Gdy zbliżałem się do kas, kolejka dochodziła już do kilku osób, natychmiast uruchomiono dwa kolejne stanowiska, grzecznie zostałem zaproszony do wolnej kasy i szybko obsłużony. Tak,uważam, że ten sklep może sprostać konkurencji wielkich sieci. Dodatkowym atutem jest fakt, że wewnątrz są dwa punkty rzemieślnicze, gdzie można dorobić klucze i np. wymienić baterie w zegarku.
Pizzeria ma dwa lokale w Pruszkowie i w Piastowe. W tym drugim byłam wczoraj i jestem pod wrażeniem obsługi! Dawno kelnerka nie była tak uprzejma dla mnie. Niby to tylko przyjmowanie zamówienia i podanie, ale z uśmiechem na ustach, z doradzeniem, jakie produkty są używane. Pizza bardzo smaczna! Sosy tak samo. Polecam!
ROBIĄC ZAKUPY W SUPERMARKECIE MOGE KUPIĆ WSZYSTKO. NAPRZYKŁAD WCZORAJ KUPOWAŁAM POMARAŃCZE I PAPRYKE W PROMACJI. POMARANCZE JAK NA TOĄ CENA TO NAWET DOBRE, A PAPRYKA TRZEBA BYŁO PRZEBIERAC. OBSŁUGA MOGŁA BY POSEGREGOWAĆ I TE ZGNITE ODŁOŻYĆ. PRZY KASACH KOLEJKA, ZMOWU PANIE Z GŁÓWNEJ KASY OBSŁUGUJĄ I DALEJ AMIESZANIE, SPOJRZENIA JABY MOGŁY TO BY WYSZŁY OD RAZU
W sklepie Venezia spotkałam sie z bardzo miłym przyjęciem. Ekspedientka poświęciła sporo czasu by pomoc mi znalezc miekkie, wygodne buty. Była uprzejma, zyczliwa, kompetentna. W salonie panował porzadek, była odpowiednia temperatura. Buty były rowno poukładane, czyste. Polecam zakupy w tym miejscu, jestem bardzo zadowolona.
Poszukując wygodnego fotela biurowego wstąpiłam do sklepu JYSK w Opolu. Przed sklepem stały 4 stojaki reklamowe z aktualną promocją "SUPER TYDZIEŃ - Nie przegap naszych super ofert!" Kalendarzowa oferta od czwartku 10 lutego do środy 16 lutego. Na drzwiach wejściowych, niestety dołem zakurzonych, wypisane godziny otwarcia, wykaz honorowanych kart kredytowych, napis Obiekt monitorowany, 3 zakazy: palenia papierosów, wprowadzania psów, wejścia z lodami. W sklepie zauważyłam 3 panie i 3 panów obsługi, żadnego przywitania, żadnego kontaktu na terenie sklepu, najczęściej słyszałam głośną rozmowę, uśmiechy między pracownikami.
Już przy wejściu zostałam nieco zaskoczona, ekspedientka przy kasie – głośno stwierdziła „ Tutaj walniemy zaraz razy trzy…”. Było to wypowiedziane przez pracownika do klienta, masywna Pani z identyfikatorem – ale niestety pustym, bez żadnych danych, ubrana w firmową bluzę z logo firmy. Pospacerowałam po czterech głównych alejkach i kilku mniejszych tego cichego sklepu bez muzyczki, oglądając wszystkie propozycje. W pierwszej alejce na wprost wejścia, po lewej stronie duże pudła z różnorodnym towarem z promocji , powyżej, przy ścianie duża ilość kartonów zamkniętych, część otwartych – całość robiła wrażenie, jakbym wstąpiła do magazynu. Na samym końcu tej alejki, po lewej stronie, przy materacach, na dole przy ścianie - gniazdko kontaktowe i okropny widok: "zalanie" widoczne na ścianie, tynk obdrapany, szaro – czarny, nieestetyczny, "kącik" widoczny dla każdego przechodzącego klienta. Na terenie całego sklepu zauważyłam na podłodze małe, okrągłe cyfry numeracji, drobne papierki, sznurki, ceratki… W następnej alejce zobaczyłam ciekawe krzesło biurowe MAGNUS. Dalej ciekawy towar, pomysłowe górne oznakowania: Dobra oferta, Wszystko do łazienki, Artykuły dekoracyjne, Artykuły dziecięce,… W centralnej części funkcjonalny stojak z aktualnymi gazetkami promocyjnymi, czytnik „Tu możesz sprawdzić cenę” , czytelne napisy cen z zaznaczeniem „Towar z gazetki”, „Więcej kupujesz, więcej oszczędzasz” – korzystna cena towaru, jeżeli kupisz 2 sztuki., na ścianach żółte strzałki z przeceną. Przy ostatniej alejce wejście do „Magazynu, Wstęp wzbroniony, Wejście wyłącznie dla personelu JYSK – niestety drzwi na oścież otwarte. Wybrałam ciekawe poszewki na poduszkę, opłaciłam w kasie, prawidłowa reszta, zachęcenie do okazyjnego zakupu mydełek w kształcie róż – pytam, czy chińskie, Pani nie wie, ale chyba tak – obok Pan z obsługi komentuje nietaktownie to „kitajce” , podziękowałam, usłyszałam odpowiedz na moje „do widzenia”.
Podsumowując moją wizytę, uznałam mój pobyt za „JAKO TAKI”, warto bardziej zadbać o ten sklep, zarówno estetycznie, jak i jakością obsługi.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.