W trakcie mojej wizyty sklep był czysty i dobrze zaopatrzony. Podłoga i półki były czyste. Nie widziałem dużych braków na ekspozycji. W sklepie były obecne 3 osoby z obsługi (dwie przy kasach i jedna na terenie sklepu). Nie miałem problemow z odnalezieniem poszukiwanych przeze mnie towarów. Obsługa przy kasie była szybka i sprawna - pracownik nie miał problemów z obsługą i wydaniem reszty. Na koniec wizyty zostałem w miły i uprzejmy sposób pożegnany.
SKK to Studium Kształcenia Kadr znajdujące się w Toruniu. SKK otrzymuje dotacje z Unii Europejskiej, jednak ich jakość kształcenia bardzo odbiega od norm jakie obowiązują. W toruńskich rozgłośniach radiowych pojawia się wiele reklam i ogłoszeń zachęcających do uczęszczania do szkoły. Niestety wielokrotnie zmienia się tam kadra nauczycieli oraz dyrekcja. Pracuje tam bardzo niemiła Pani sekretarka, który nigdy nie ma dla nikogo czasu i jest strasznie niekontaktowa. Na zajęciach brakuje materiałów do szkoleń, które organizuje szkoła.
Wyższa Szkoła Bankowa w Toruniu to szkoła, która cały czas się rozwija. Właśnie całkiem niedawno wszedł w życie projekt prowadzenia extranetu, czyli elektronicznego indeksu dla każdego studenta. W etranecie można zobaczyć swój plan zajęć, oceny oraz dyżury pracowników. Myślę, że w dobie internetu takie udogodnienia powinny być już w każdej uczelni wyższej i WSB do tego zmierza. Takie możliwości to przede wszystkim udogodnienia formalne i zysk czasu, tak bardzo dziś ważny.
Jestem pod ogromnym wrażeniem obsługi i szybkości w realizacji mojego zamówienia. Tak robią naprawdę nieliczne sklepy internetowe. Ten zasługuje na najwyższy stopień! Poza tym sandały, które zakupiłam są rewelacyjne. Polecam ten sklep z ogromną przyjemnością. Profesjonalizm na najwyższym poziomie!!!
Codziennie zaglądam na facebooka, ale najbardziej irytują mnie zaproszenia do gier i aplikacji. Bardzo dużo wysyła się automatycznie, a na tablicy pojawia się mnóstwo zaproszeń. Nie można tego zablokować, ani anulować. Tym samym często również przychodzą zaproszenia na mój adres mailowy. Już raz próbowałam to anulować, ale bez większego skutku. Niestety coraz bardziej reklamy utrudniają nam korzystanie z portali i stron internetowych.
W CCC na ul. Grudziądzkiej znalazłam się przy okazji robienia innych zakupów. Chciałam kupić zapiętki do butów, podeszłam do kasy, ponieważ zaraz za nią znajdował się wybrany przeze mnie produkt. Po sklepie poruszały się dwie ekspedientki, przy kasie nie było nikogo. Przez 3 minuty rozglądałam się za Panią, jedna układała buty na półkach, druga tłumaczyła coś klientowi. Zdziwiło mnie, że żadna z nich nie pilnowała kasy. W sklepie buty były poukładane, na samym wejściu stały pary promocyjne. Asortyment duży, jednak niektóre pary były pomieszane, spróbowałam wyszukać butów, które mi się spodobały, ale pod butami w pudełkach znajdowały się inne buty. Wróciłam do kasy nadal pustej, niestety zapiętek nie kupiłam, ponieważ Panie gdzieś zniknęły.
Na stacje udałem się celem zakupu hot-doga i picia przed pracą. Była godzina ranna więc kolejek nie było. Od razu podszedłem do wolnej kasy, ku mojemu rozczarowaniu, hot-doga z kabanosem nie dostałem zamiast tego zaproponowano mi chilli lub parówkę. Dość szybko podgrzano moje zamówienie oraz wlana podwójny sos o jaki prosiłem, obsługa mimo porannej godziny na najwyższym poziomie.
Do super Pharm udałem się celem zakupu farby do włosów, po wejściu do drogerii w oczy rzuciła mi się scena flirtu ochroniarza z hostessą reklamującą kremy, ale cóż bywa. Udałem się do alejki z farbami, w półkach brakowało wielu z nich, półki były nie zatowarowane lub pojedynczy kolor był rozłożony na kilku miejscach. Zwróciłem uwagę na dość dużą ilość promocji i ofert. Kasjerka która mnie obsługiwała była miła, zaproponowała nawet jakieś kuleczki do kąpieli :)
Liniami polskibus.com podróżowałem kilkukrotnie, ostatnim razem 3maja w dzień wolny od pracy, pozytywnie zaskoczyłem się faktem, iż mimo dnia ustawowo wolnego polskibus.com nie zmniejszył ilości kursów. bilet zarezerwowałem online i udałem się na ulice wilanowską skąd z warszawy odjeżdżają wszystkie kursy tego przewoźnika. Autokar podjechał około kilka minut przed czasem, kierowca wysiadł i pomógł zapakować wszystkim bagaże wręczając przy tym numerek potrzebny do ich odbioru, sama podróż była przyjemna chodź klimatyzacja była zbyt mocna zważywszy na dość niską temperaturę na zewnątrz.
Nie przepadam szczególnie za tą siecią sklepów jednak zdarza mi się robić tam zakupy. Po wejściu do sklepu przy ulicy Modzelewskiego od razu rzuca się w oczy olbrzymia kolejka do kas, oraz bankomat co jest plusem biorąc pod uwagą, że na kasach nie ma możliwości płacenia kartą płatniczą. Hala sprzedaży jest utrzymana w porządku a na sklepie widoczni sa pracownicy stale dokładający towar. Owoce i warzywa były świeże jednak pieczywa nie było prawie wcale, do wyboru dwa chleby oraz kilka bułek.
Wizyta w kinie pozwala mi się odprężyć i zregenerować siły. Warszawskie Kino CinemaCity nie wyróżnia się niczym od innych kin tej sieci. Przy kasach standardowo nie było kolejek, kasy były otwarte trzy mimo poniedziałku. Kasjer był bardzo uprzejmy, standardowo pokazał ekran z możliwością wyboru dogodnego miejsca. Sala kinowa była czysta, co dobrze świadczy o firmie, gdyż nie zawsze pracownicy stają na wysokości zadania i często nie są w stanie wysprzątać sali między seansami.
Lodziarnia Grycan w Galerii Mokotów jest zdecydowania zbyt małą jak na takie miejsce, dziś standardowo nie było gdzie siąść, ale trzeba przyznać 3stoliczki (słownie trzy) na jedną z największych Galerii w warszawie to zdecydowanie zbyt mało. Kolejka była sporawa, a do obsługi były zaangażowane dwie Panie korzystające z jednak jedynej kasy jaka tam jest. Wystrój lodziarni a właściwie punktu wydawania loków jest przyjemny a same lokówki utrzymane w czystości i bogato przystrojone świeżymi owocami. Personel wydaje się być zmęczony pracą na pełnych obrotach, ale fakt faktem jest sympatyczny.
[fragment usunięty przez administratora - zgodnie z pkt. III.8 Regulaminu] czyli Alior Bank zdobywa nowych klientów. Alior Bank wyszedł na przeciw emerytom i kilka miesięcy temu wprowadziła darmowe opłacanie rachunków. Już wtedy oddziały banku zaczęły przypominać poczekalnie u wiejskiego lekarza gdzie wszystkie emerytki zaczęły się gromadzić aby poplotkować i opłacić rachunki. Wtedy jeszcze dało się wytrzymać w większości oddziałów powstały "dwie kolejki" dla klientów i emerytek z rachunkami. Nowa polityka Aliora jednak przebiła wszystko na łeb na szyje, teraz aby opłacić rachunki trzeba założyć bezpłatne konto (efekt - jednak kolejka i UWAGA 1Godź40min czekania aby dokonać operacji na swoim koncie ) to co dziś działo się w dwóch oddziałach tego banku to był szok moja o ulicy wołowskiej w warszawie i oddziale w Lublinie gdzie mam wspólnika) większość wiernych klientów wychodziła z banku, myślałem że dojdzie przy mnie do bójki, połowa personelu uspokajała klientów, druga połowa obsługiwała 3emerytki z rachunkami jeden normalny klient, 4emerytki z rachunkami, jeden normalny klient. TO JEST SZOK. Jeśli alior bank czegoś nie wymyśli to straci klientów z kapitałem na rzecz emerytek z rachunkami. Swoją drogą gratuluje marketingowcom, świetna zagrywka na zdobycie klientów.
Do tego sklepu spożywczego o jak, że uroczej nazwie trafiłem przez przypadek kilka miesięcy temu. Sklep mieści się w Żyrardowie k. Warszawy. Sklep jest dość mały a obsługa przeciętna. Klientów jednak przyciąga dzięki swojej mało skomplikowanej nazwie. Miałem okazje odwiedzić go jedynie kilka razy, jednak zawsze gdy tam byłem zadawałem sobie pytanie, Co myślał sobie właściciel sklepy wymyślając nazwe...
Opowiem o moich przejściach z firmą OPEK z przed kilku miesięcy, dzień ten pamiętam do dziś. Wieczorem skontaktował się ze mną kurier, który miał mi dostarczyć umowę o prowadzenie konta oraz produkty kredytowe w jednak z banków, oświadczył, że za kilka minut u mnie będzie. Kurier od razu po wejściu do MOJEGO domu rozsiadł się niczym [fragment usunięty przez administratora - zgodnie z pkt. III.8 Regulaminu] przy korycie, pomińmy ten fakt bo jest on średnio istotny. Następnie wyją dokumenty z bezpiecznej koperty i UWAGA! kazał mi sprawdzić czy wszystkie dane się zgadzają nawet do nich nie zaglądając, słowem każdy mógł wziąć kredyt na moje nazwisko, gdyż kurier nie miał absolutnie żadnej pewności, że ja to ja. Ale to jeszcze nic. Szanowny Pan z Opka po podpisaniu dokumentów wziął je w ręke i chciał wychodzić! Na zwrócenie uwagi o tym, że dokumenty (pesel, ksero dowodu, wszystkie moje dane) powinny być przewożone w bezpiecznej kopercie (co zreszta było zaznaczone na przesyłce) dosłownie zaczął się wydzierać i wyklinać mnie w całej tej awanturze wyszedł z plikiem dokumentów. Całą tę sytuacje zgłosiłem do banku który staną na wysokości zadania następnego dnia rano dzwoniono do mnie z Opka z przeprosinami. Cała ta sytuacja jednak została na trwale w mojej pamięci.
To co się dzieje w tej sieci kiosków czy tak zwanych saloników prasowych to szok. Udałem się go Inmedio celem zakupu doładowania do telefonu i papierosów. Padłem gdy sprzedawca oznajmił mi że do doładowania poniżej 50zł pobierana jest opłata ale trudno przeżyje, poprosiłem dodatkowo o papierosy i tu zonk. Płatność za papierosy można uiścić tylko gotówką chyba, że zakupi się jeszcze jedną rzecz. Oczywiście doładowanie (z prowizją dla saloniku ) do tej dodatkowej rzeczy się nie wlicza. Z Inmedio wyszedłem bogatszy o doładowanie z prowizją, papierosy i gumy do życia w atrakcyjnej cenie blisko 3,50zł. Przynajmniej rozumiem personel tego kiosku. Są naprawdę przemili biorąc pod uwagę jak ich ludzie z każdej strony... krzyczą.
Dzisiaj tankowałam na Lukoil ul.Broniewskiego, jak zwykle obsługa bardzo dobra, kupując produkt do samochodu spotkałam się z nadzwyczajną dbałością o klienta.Pracownik uświadomił mi jaki produkt kupić, jak użyć oraz ile. Pracownik udzielał odpowiedzi z przejęciem oraz szczegółowo opisując czynności,które należy wykonać.
Odwiedziłem warszawski Media Markt w jednym celu, zakup nowych słuchawek. Po wejściu do sklepu natychmiast skierowałem się na odpowiedni dział. W sklepie nie było tłoku, pracownicy są dobrze wyróżnieni z tłumu dzięki (trzeba przyznać) dość ładnym ubraniom służbowym. Niestety na dziale słuchawek które sobie upatrzyłem nie było. Zacząłem szukać pracownika i ku mojemu zdumieniu nie było to takie proste. Spotkałem pracownika RTV pracownice od komputerów i kilka innych osób jednak po pracowniku który był mi potrzeby ślad zaginą. Podszedłem do informacji z prośbą o jego sprowadzenie, łaskawie po kilku minutach się pojawił. Z początku dość "sztywny" facet okazał się bardzo kompetentnym pracownikiem który doradził mi właściwy wybór.
Dziś po pracy wybrałem się do Burger Kinga na al. krakowskiej, jak zwykle w lokalu nie było tłoczno i bez problemu można było sobie usiąść. Do kasy była mała kolejka spowodowana tym, że otwarta była zaledwie jedna z nich. Na skompletowanie mojego zamówienia czekałem ok 3ch minut, standardem w tym Burger Kingu, jest to, że na wszytko oprócz frytek i coli się czeka niezależnie o której godzinie człowiek restauracje odwiedzi. Personel można uznać za standardowy poza kilkoma osobami które dodają miejscu nieco klimatu.
Do salonu optycznego w Warszawskiej Galerii Mokotów udałem się w celu kontrolnego badania wzroku. Od razu po wejściu do salonu podeszła do mnie Pani konsultantka pytając czy w czymś może mi pomóc. Jako, że na wizytę z okulistą umówiony wcześniej więc zostałem przyjęty po kilku minutach. Sama lekarz była miła, a gabinet okulistyczny był utrzymany w nienagannej czystości. Po wyjściu z salonu nie żałowałem wyboru iż udałem się do Vision Express, chociaż ceny są tam naprawdę wysokie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.