Będąc w pobliżu postanowiłem ponownie zajrzeć do sklepu weltbild. Piszę do sklepu, bo trufdno to miejsce nazwać ksiegarnią. Teraz sprzedaje się tu wszystko, a najmniej książek.Sklep ma ładny szyld i dość ładną wystawę, ale na tym plusy się już kończą. W środku ciasno, zagracone i trzeba uważać, bo nie ma jak się swobodnioe poruszać. Oferta gadżetow i towarów duża, ale jak przychodzi się tu po ksiązki, to można mieć wrazenie, że nie są one na pierwszym miejscu. Można sie zagubić w gaszczu towarów, które nie zawsze mają uwidocznone ceny. Obsługa się może i stara, ale jakoś jej to nie wychodzi. Książek zdecydowanie radzę szukać gdzie indziej!
Dałam się namówić na wizytę w tym lokalu osobie, która zamawiała stamtąd pizzę przez tel. i była zadowolona. Jednak na jednej wizycie się skończy w moim przypadku. Dawno nie jadłam gorszej pizzy. Robiona bez zadnego zaangażowania, na nijakim, mocno drożdżowym cieście. Dodatki - najtańsze z możliwych supermarketowych namiastek - fatalna kiełbasa, tani i mazisty ser, a do tego fatalny sos czosnkowy - pierwszy raz jadłam sos czosnkowy, który był słodki! Obsługa na poziomie średnim, bezosobowa i nie angażująca się.
Mały, bardzo sympatyczny zakład usługowy. Pomieszczenie pamięta dawne czasy, ale w środku bardzo czysto i schludnie. Wstąpiłem ti, by zapytać, ile będzie kosztowała usługa podklejenia podeszwy w bucie. Pan, bardzo uporzejmy i grzeczny, odpowiedział, że usługe najlepiej wycenić, gdy przyjdę z konkretnym obuwiem, ale zapewnił, że u niego usługa nie jest droga, a jak będzie to wymagało mało pracy, to zrobi to nawet na poczekaniu. Umówilem się zatem na poniedziałek, bo już pierwsze wrażenie daje gwarancję, że będzie dobrze.
Lokal sieciowy w stylu Dzikiego Zachodu - klimat i wystrój w typie kowbojsko-indiańskim. Wnętrze jest estetyczne, nawet przyjemne, jeśli komuś odpowiada wizualnie taki lekki kicz. Jedzenie - jest lepiej, niż w Sphinxie, a to już coś. Nigdy nie czułam się źle po zjedzeniu tu posiłku, w przeciwieństwie do konkurencji. Menu typowe - trochę steków (nie polecam, nie potrafią ich dobrze przyrządzić, niestety), część karty z shoarmą (lepsza niż gdzie indziej i swieża), sałatki, tortille, dobre drinki i ceny w normie. Obsługa raczej miła i szybka, poza jednostkami, które chyba nie powinny pracować w restauracji, ponieważ okazują klientowi wielką łaskę, racząc go obsłużyć po wielokrotnym przywoływaniu.
Wciąż brakuje w stolicy miejsc z kuchnią rodem z USA, która trzymałaby odpowiedni poziom. Niestety, T.G.I Friday's nie jest dobrym miejscem, by zapełnić tę lukę. Zjeść się tutaj da, owszem, jakość jest przyzwoita (choć zdarzało mi się dostać mięso twarde niczym podeszwa), ale żadnych fajerwerków nie ma, a ceny są nieadekwatne do jakosci podawanych dań. Obsługa jest miła, choć ma narzucony im przez szefostwo zwyczaj dopytywania w trakcie posiłku, czy wszystko smakuje i jest ok. Rozumiem, ze musza to robić, ale osobiscie nie lubię, kiedy ktoś przeszkadza mi w jedzeniu, zwłaszcza, ze trudno odpowiedzieć z pełnymi ustami.
Sklep na Chmielnej był miejscem, w którym kilka lat temu pierwszy raz zetknęłam się z kosmetykami marki Yves Rocher. Wracam więc do niego czasem z sentymentu, choć wolę sklep tej firmy w Galerii Mokotów - z uwagi na gabinet kosmetyczny i na ładniejsze wnętrze. Jednak na Chmielnej też znajdziemy wszystkie produkty z oferty, skorzystamy z licznych promocji i ofert dla stałych klientów. Obsługa jest sympatyczna i chętnie pomaga.
Zawitałem na niedawno otwartą stacje Shell. Stacja błyszczy i lśni nowością. Ceny są jak na wiekszości stacji, w tym przypadku za Diesla 5,70 l. Zanim zdążyłem podjechać pod jeden z dystrybutorów, już pojawiła się osoba ubrana w strój shella, i grzecznie zapytała jakiego paliwa oraz za ile zł nalać. Wszystko przebiegło sprawnie, poszedłem do kasy. W kasie zastałem bardzo nie rozmowną Panią, nie miała podejścia do klienta, ani chęci nawiązania z nim jakiegokolwiek kontaktu. Stacja była dobrze zaopatrzona, a ceny jak to na stacjach nieco wygórowane, ale bez przesady. Ogólnie stacje oceniam na +.
Salon marki Swarovski przykuwa wzrok i z daleka kusi, zeby do niego wejsć i obejrzeć pięknie mieniące się w przytłumionym świetle kryształy. Oferta jest bogata, w każdym znaczeniu tego słowa - ceny niestety kosmiczne, choć można dostać również biżuteryjny drobiazg na prezent w rozsądnych granicach. Sklep perfekcyjnie zaaranżowany - piękne wyroby prezentują się tutaj tak, jak powinny. Obsługa elegancka, uprzejma i profesjonalna.
Stoisko - wyspa polskiej marki biżuteryjnej By dziubeka w Złotych Tarasach. Najczęściej korzysta z niego mój mąż, kupując jakiś drobiazg w prezencie dla mnie. Mnie też zdarzyło się kilka razy zrobić tam zakupy. Oferta wprawdzie jest trochę mniejsza, niż w sklepie internetowym marki, jednak jeśli coś sobie upatrzymy, a na stoisku akurat nie ma tego modelu, obsługa chętnie zrobi zamówienie i sprowadzi dla nas wybraną bransoletkę czy naszyjnik. Ceny takie jak przez internet - bardzo rozsądne.
Salon Almi Decor jest jednym z najpiękniej zaaranżowanych sklepów, w jakich miałam okazję być w ostatnim czasie. Już z zewnątrz przykuwa wzrok oryginalną wystawą, która często jest zmieniana, dlatego za każdym razem stanowi miłą dla oka niespodziankę. W środku również powodów do zachwytu nie brakuje - gustownie dobrane meble, pościel, poduszki, akcesoria i bibeloty służą za inspirację w zakupach, a doradzic mogą nam profesjonaliści - architekci wnętrz, styliści. Ceny są wysokie, ale wiemy, za co płacimy.
Do banku wstąpiłem, by wpłacić pieniądze w kasie. Obejście banku czyste i zadbane. Pierwsze drzwi otwieraja się automatycznie. W drugich drzwiach oczekuje na klientów pracownica banku od pierwszego kontaktu z klientem. Grzeczna i ładnie ubrana wita klientów, dyskretnie pyta o rodzaj oczekiwanej usługi i kieruje do odpowiedniego stanowiska. Przy kasie akurat nie było ani jednego klienta, więc zostałem obsłużony bardzo szybko i sprawnie. Kasjerka pod koniec transakcji zapytała, czy jestem zainteresowany kartą kredytową lub innymi dodatkowymi usługami. Gdy podziękowałem z uśmiechem życzyła mi miłego dnia. W tym banku jest zawsze wysoki satandart obsługi klienta, a lokal banku jest wzorowo czysty, schludny i bardzo estetyczny.
Smacznie i zdrowo to główne motto tej sieci. Podobno bije ona na głowę ostatnio McDonalda czy KFC, mi średnio smakują te kanapki, wolałabym wcześniej wspomnianego McDonalda i burgera.Duży wybór produktów. Panina kasie była bardzo miła, uprzejma i energiczna. Zachęcająco wygląda miejsce w samym środku galerii.
Sklep z odzieżą męską Adam jest na pozór nieciekawy, zwyczajny, bo mieści się w starej kamienicy. Na czystej wystawie jest jednak zaprezentowana ciekawa oferta. Podobnie w środku - sklep jest schludny i zaddbany, a oferta bardzo różnorodna. Naprawdę jest w czym wybierać. Towaru jest tak dużo na półkach i wieszakach, że można odnieść wrażenie jest tu nieco ciasno. Tymczasem atmosfera w sklepie jest przyjemna, a standart obsługi klienta bardzo wysoki. Obsługa jest bardzo grzeczna i miła. O ceny asortymentu warto zapytać, bo sklep oferuje rabaty i bonifikaty.
Smaczny kebab, jedzenie nie dla każdego, bo nie każdy powiedzmy sobie szczerze to lubi. Mi akurat smakuje taka kuchnia.Pierwszy plus za wystrój - zachęca do zakupy i skosztowanie tego tureckiego specjału. Ceny dobre jak za jakość takich produktów.Obsługa: nie jest sympatyczna, niezbyt skora do obsługi obojętna na prośby klienta
Ładny i estetycznie urządzony butik polskiej marki, z ubraniami dla młodych kobiet. Znajdziemy tu jednak również klasyczne ubrania w stylu casual i bardziej eleganckim. Spory wybór odzieży w typie basic, utrzymanej w modnej stylistyce, uszytej bardzo przyzwoicie, z materiałów dobrej jakosci. Towar poukładany jest schludnie i z logiką. Obsługa pomocna, sympatyczna a ceny w granicach średniej.
Tuż obok sklepu z produktami bededyktyńskimi jest bardzo miła i przyjemna cukiernia. Obejście jest zawsze czyste i zadbane, a szyby wystawowe czyste. W środku schludnie i miło. Towar bardzo ładnie wyeksponowane, a ceny uwiodocznione. Obsługa cukierni bardzo stara się, by klienci byli zadowoleni i dobrze obslużeni. Świeże pieczywo, ciasta i ciastka są tu dostępne przez cały dzień.
Można zjeść tu dość tanio i smacznie.Obsługa w lokalu jest szybka, oczekiwanie na potrawę jest bardzo krótkie. Najlepiej zamówić zestaw burger plus frytki, wtedy wychodzi o wiele taniej... Burgery są przepyszne. Ceny dobre jak za jakość takich produktów. Wystrój zachęca klienta, a muzyka umila spędzony tam czas.
Sklep z produktami bededyktyńskimi jest w Bielsku już od dobrych pięciu lat. Sklep nie jest duży, ale jest schludny, czysty i bardzo zadbany. Oferuje wybrany asortyment artykułów spożywczych, w tym wyjątkowy chelb oraz wędliny, a także nalewki, soki i inne specjały. Pani Stanisława, które obsluguje ten sklep jest bardzo miła, grzeczna i bardzo życzliwa dla klientów. Ceny są tutaj dość wysokie, ale towar jest naprawdę dobrej, sprawdzonej jakości. Nie ma tu zasadniczo kolejek, więc pani sprzedawczyni każdego klienta traktuje naprawdę wyjatkowo.
Strona internetowa księgarni Gandalf jest dość ładnie wykonana, z dobrą szatą graficzną, przejrzysta, nawigacja jest dość prosta. Oferta ksiegarni szeroka, dużo podręczników, literatury popularnej, a także filmów. Ceny dobre i bywają konkurencyjne, choć jednak wolę zakupy w innych sieciach. Realizacja zamówień odbywa się bez większych przeszkód, sprawnie, obsługa jest profesjonalna.
Kilka lat temu korzystałam z oferty Świata Książki dużo częściej, firma kusiła katalogami regularnie dostarczanymi klientom. Dziś przerzuciłam się raczej na konkurencję. Strona internetowa księgarni jest dość przeciętna i wymaga dopracowania, choć nawigacja jest raczej łatwa. Strona graficzna trochę kuleje, przydałaby się zmiana kolorystyki. Oferta głównie literatury popularnej i kobiecej, a takze poradników jest obszerna. Ceny dobre, choć można znaleźć niższe. Realizacja zamówień sprawna, nie ma się do czego przyczepić.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.