Wizyta w celu wygaszenia umowy po zmarłym dziadku. Niby wszystko fajnie, sympatycznie i rzeczowo, ale po czasie okazało się, że dziadek miał z nimi podpisaną umowę na prąd. Tego Pan konsultant już nie powiedział. Jak wróciłem z pytaniem o umowę, to stwierdził, że to dwa oddzielne systemy. Ja przyszedłem dopełnić formalności, zdać sprzęt i uczciwie się rozliczyć. Dla pana z obsługi problemem było sprawdzenie wszystkich możliwych umów jakie zmarły zawarł z jego firmą.
Kontakt w celu dowiedzenia się większej ilości informacji na temat kredytu. Pani na infolinii mocno zaangażowana, udzieliła wystarczających informacji. Minus taki, że po dwóch tygodniach dostałem telefon z zapytaniem czy już się zdecydowałem na kredyt. Jakbym się zdecydował to sam bym się do Was zgłosił.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.