Kioski sieci Inmedio są wskazane przez Maestro- organizatora promocji, jako punkty odbioru nagród którymi są pluszowe kulki.
Właśnie w tym celu weszłam do tego kiosku.Za ladą stała młoda dziewczyna z ,,burzą długich kręconych włosów, ubrana w firmową szaro -czerwoną kamizelkę salonu i zawiązaną dużą kraciastą chustą pod szyją. Przede mną jest kilka osób a więc muszę chwilę poczekać. Wiem że maskotki są dostępne ponieważ jedna z klientek przede mną zapytała się właśnie czy te zabawki są. Gdy przychodzi moja kolej podaję pani cztery potwierdzenia dokonania transakcji przy użyciu karty Maestro, które stanowią podstawę wydania nagrody. Zostaję poproszona o wypełnienie krótkiego formularza gdzie mam napisać początek numeru swojej karty, który wzór maskotki wybieram oraz podpisać potwierdzenie jej odbioru. Podaję wypełniony formularz pani pyta się którą kulkę wybieram. Córka prosi o tę która nazywa się ,,szczerzak,, tak więc i może dobrze że sprzedawca nie pokazuje innych wzorów bo byłby kłopot z wyborem.
Tym razem - opinia zdecydowanie na plus - jako że zauważalna jest istotna poprawa. Rzecz dotyczy biura obsługi klienta biznesowego sieci Orange. Dotychczas samo dodzwonienie się do konsultanta graniczyło z cudem - obecnie nie ma z tym problemu. Dawniej człowiek rozmawiał z osobą wręcz anonimową lub przedstawiającą się niewyraźnie i jakby wstydliwie - teraz po zakonczeniu rozmowy dostajemy wiadomoś sms z nazwiskiem konsultanta. Dawniej trafienie po raz drugi na tego samego konsultanta było porównywalne z trafieniem 6 w toto-lotku - teraz konsultant nie beący w stanie załatwic sprawy od ręki sam ( po raz pierwszy w historii ) zaproponował z własnej inicjatywy ponowny kontakt po przesłaniu kopii dokumentacji faksem, podając dokładny termin i sposób połączenia się bezpośrednio z nim.
I aspektr najistotniejszy : problem wlokący się od kilku lat ( niezgodność danych na koncie klienta po zmianie adresu ) dotychczas niemożliwa do sprostowania pomimo kilkukrotnych prob z wysyłaniem dokumentów listem - został rozwiazany "od ręki" - i wymagało to jedynie dwóch rozmów telefonicznych i jednego faksu.
Słowem - jako klient PTK Centertel praktycznie od początku jej istnienia - widzę radykalną poprawę w dziedzinie poziomu obsługi klienta.
Mam nadzieję, że problemy, jakie przechodziliśmy około roku temu ( wprowadzenie klienta w błąd celem wyłudzenia zawarcia umowy, niemożność rozwiazania umowy pomimo jej skutecznego wypowiedzenia, kilkumiesieczne "negocjacje" listowne, zaginięcie przesyłki z telefonem ) należą już do przeszłości.
W tym sklepie zakupy robię średnio raz w tygodniu. Sklep podzielony jest na kilka działów. Chcąc kupić coś w każdym dziale bądź zasięgnąć informacji na ogól trzeba odstać ok 10-20 min do każdego, ponieważ nikogo tam nie ma albo jest jedna osoba do której jest kolejka. Często szukam ludzi odpowiedzialnych za dany dział po całym sklepie. Jak już kogoś znajdę to pracownik nie może poświęcić mi tyle czasu ile bym chciała bo za mną ustawia się już kolejka. Często próbując zasięgnąć informacji słyszę odpowiedź, że nie jestem z tego działu. Zdarzało się również, że osoby które prosiłam o pomoc odpowiadały, że są pierwszy- drugi dzień w pracy i nic nie wiedzą. Kazano mi udać się do kierownika sklepu, którego nikt nie mógł znaleźć. W rezultacie pobyt w sklepie trwał 2 godziny i niczego się nie dowiedziałam
Główne zastrzeżenia dotyczą uprzejmości oraz powitania klienta. Nie wszystkie kasjerki witają się z klientem oraz rzadko kiedy mówią "do widzenia" To bardzo ważny element - jedyna chwila,kiedy mamy styczność ze sprzedającym. Kolejnym elementem,który jest dość nieprzyjemny to ceny. Są one znacznie wyższe niż w innych sklepach. Uważam,ze w zamian za to sklep o którym mowa powinien robić częściej promocje które dotyczyły by różnego asortymentu.
Siedziba firmy należy do schludnych i zadbanych podobnie, jak strój pracowników - eleganckie koszule oraz plakietki z imieniem i pełnioną funkcja. Po zadaniu przeze mnie kluczowych pytań dotyczących kursu języka angielskiego, przedstawiono mi szczegółową ofertę i wydrukowano cennik. W odpowiedzi na moje wątpliwości dotyczące poziomu kursu zaproponowano mi test oraz rozmowę sprawdzającą poziom zaawansowania. Zdecydowałam się na podpisanie umowy, po czym nastawienie Pani, która mnie obsługiwała uległo zmianie. Wyglądała na zniecierpliwioną i zdenerwowana.Nie otrzymałam ważnych informacji,mianowicie gdzie i za ile mogę nabyć podręczniki oraz jaki jest przedział wiekowy grupy, do której się zapisałam. Gdy wizyta dobiegła końca Pani sekretarka odeszła od biurka mimo, iż ja tam jeszcze stałam. Nie było również pożegnania w formie grzecznościowego "do widzenia". Co więcej, nie usłyszałam odpowiedzi gdy sama ów " do widzenia" powiedziałam.
Otrzymałam niedawno kolejną ofertę ,,wysyłkową,, od Yves Rocher. Jest ona już ukierunkowana na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia.
Jak zwykle i tym razem jest ona ciekawa, zawiera szereg atrakcyjnych ofert i promocji. Jest również kilka nowości kosmetycznych i jeden nowy zapach So Elixir. Niestety nawet dla członków Klubu Orchidee nie przewidziano najwidoczniej dołączenia próbki i zapach możemy poznać jedynie poprzez zapachową stronę w dołączonym katalogu.
Katalog ten tak jak już napisałam zwiera ofertę 100 kosmetyków oraz zestawów jak i samych ozdobnych opakowań z myślą o prezentach. Gdy już wybierzemy to co nas interesuje na blankiecie zamówienia naklejamy odpowiedni znaczek. Mamy do wyboru kosmetyki pielęgnacyjne takie jak żele po prysznic w limitowanej zimowej edycji opakowań (Jardins lub Fleur De Noel).W skład tej linii wchodzi także mydło w płynie ,krem do rąk i balsam do ust. Możemy je kupić oddzielnie lub w zestawie.
Możemy również zamówić kosmetyki kolorowe w ciekawej formie palety do makijażu. Mamy także znaczki z kosmetykami zapachowymi w tym zestaw trzech miniaturek
Secrets D’essences oraz coś dla małej damy i dla mężczyzn.
Oferta więc jest rozbudowana i różnorodna i może stanowić inspirację w zakresie prezentu czy to dla najbliższych czy dla siebie samej.
Oprócz tej oferty do kupienia są wszystkie inne kosmetyki marki. Tu też jest ciekawa oferta. Przy zakupie kremu do twarzy drugi taki sam dostajemy gratis
Jako podziękowanie za nasze zamówienie ,przekraczające kwotę 49 zł zagwarantowany mamy prezent o wartości przypisanej do naszego listu w zależności od tego jakie naklejki znajdziemy w kartonowej kieszonce. I choć to jest wyraźny zabieg martekigowy, nie zmienia to faktu że działa pozytywnie na klienta. Drugim prezentem jest para pluszowych wiewiórek które możemy otrzymać za zamówienie co najmniej czterech produktów z katalogu
„Wielkie prezenty….po świątecznych cenach”
Nie udało mi się przetestować możliwości zamówienia drogą internetową, ponieważ jak mi napisano w odpowiedzi na mojego e-maila
,,W imieniu Yves Rocher serdecznie dziękuję za kontakt oraz zainteresowanie ofertą naszej firmy.
Zamówienie z oferty PY9BRA04 przez Internet nie jest obecnie możliwe z uwagi na szczególny charakter katalogu.
Bardzo proszę o kontakt telefoniczny z Biurem Obsługi w celu złożenia zamówienia z tej oferty,
bądź proszę o podanie w wiadomości zwrotnej treści zamówienia wraz z potwierdzeniem nazw,
oznaczeń oraz cen produktów, wówczas zamówienie zostanie zarejestrowane na podstawie wiadomości e-mail.
Serdecznie przepraszam za wszelkie niedogodności i zapraszam do złożenia zamówienia.,,
Postanawiam tak jak do tej pory zamówienie wysłać listownie, choć nie rozumiem dla czego nie jest możliwe zamówienie przez stronę www, a oferta schematycznie jest taka sama jak z każdym razem.
Restauracja CONIECO w Sosnowcu na Patelni.
Obsługa jest ok, czasami zdarzają im się niedociągnięcia jak np. zapomnienie o zamówieniu, spalenie kanapki, czy błąd w zamówieniu, ale nikomu to nie przeszkadza. Zawsze można zmienić lokal jak twierdzi Pani kierownik. W barze często przesiadują typowi uliczni menele, spacerują gołębie, a na stolikach jest brudno. Jeżeli ktoś lubi takie klimaty to gorąco polecam.
Obserwacja dotyczy konkretnie bowlingu. Cena jest nieadekwatna do jakości, jest zdecydowanie za głośno, tory są krzywe i wiecznie brakuje torów do gry oraz odpowiednich rozmiarów butów. Czasami zdarza się, że przy stoliczkach sa porozlewane napoje po wcześniejszych klientach.
Kupiłam w Plazie w Sosnowcu sweterek w kolorze szarym, na drugi dzień zaczął się pruć, nie uznano mi reklamacji, nie oddano pieniędzy, ani nie pozwolono wymienić na inny. Na reakcję sprzedawcy nie było co liczyć, gdyż plotkowała z koleżankami, gdy ją poprosiłam obsłużyła mnie z wielką łaską. Sklep czysty, personel ubrany w standardowe uniformy.
Sweterek bez problemu zareklamowałam w C&A w Częstochowie.
Tego dnia wybrałam się na zakup jakiejś odzieży. Ostatecznie w moje ręce wpadło to czego sobie wcześniej nie zamierzyłam, czego powodem, w mojej ocenie, była dobra ekspozycja, adekwatny do moich oczekiwań asortyment, przystępna cena, kształt pomieszczenia, niedrażniąca muzyka, jak również przyczynił się do tego porządek na regałach i wieszakach, przyjemne oświetlenie oraz dobre usytuowanie luster kasy i mebli, tzn. wszystko znajdywało się w odpowiednim zasięgu mojego widzenia. To wszystko spowodowało, że chętnie do sklepu weszłam i pozostałam tam przez dłuższy czas, bo wierzyć się nie chce, lecz wciąż jest wiele sklepów z odzieżą, w których dłuższego pobytu nie można znieść, a nawet w tej mnogości dostępnych dziś sklepów z odzieżą jest wciąż wiele takich , które wręcz odpychają klienta na pierwszy rzut oka. Niestety i ten piękny obrazek coś musiało zepsuć, a mianowicie zupełny sprzeciw sprzedawczyni do zachowania jakiegokolwiek dobrego poziomu jakości obsługi klienta i dobrej dyscypliny, czyli złe wrażenie na koniec zakupu. Nie znam przyczyny zachowania się personelu, lecz mogę powiedzieć, że zdecydowanie nie był odpowiedni. A mianowicie dłuższa rozmowa z pewnym mężczyzną, na tematy raczej zupełnie nie związane z tą pracą. Co prawda nie wiem kim on był, jednak przedłużenie czasu mojego oczekiwania na dokonanie transakcji był czymś nienaturalnym i ostentacyjnym. Ponadto przetrzymywanie paragonu, po tym jak zapytałam się o możliwość zwrotu towaru było rzeczą równie zadziwiającą. Sprzedawczyni podziękowała mi po zakończeniu transakcji i odwróciła się zajmując się czymś zupełnie innym, zdaje się oczekując aż odejdę, lecz po dłuższej chwili mojego milczącego oczekiwania, odwróciła się i dała mi ten paragon. Może zrobiła to w jakiś sposób nieświadomie, jednak spowodowała, że ostatecznie wyszłam ze sklepu naprawdę zdumiona.
Bardzo ciekawy sklep oferujący odzież damską i męską ,można tu kupić również obuwie i dodatki odzieżowe. Niepospolitość sklepu na pewno może trafić w gusta osób w różnym wieku. Dodatkowym atutem są posezonowe dość spore obniżki. W sklepie panuje przyjemna atmosfera, która pozwala na swobodne dokonywanie zakupów.Personel miły, służący chętnie pomocą.Dużą zaletą sklepu jest to, iż zakupiony towar można zwrócić w terminie 30 dni - pod warunkiem nieużywalności.
Sklep w miarę przyjemny w odczuciu wizualnym, obsługa sklepu miła i chętna do udzielenia informacji oraz innej pomocy,dużo promocji w samym sklepie jak również informacji o wyprzedaży w postaci ulotek dołączanych do gazet lokalnych lub rozwieszanych na tablicach reklamowych. Niestety jest również i wada : mimo dość sporej obsługi sklepu na półkach panuje nieład, nad którym obsługa nie bardzo panuje - układanie towaru tylko po zakończeniu pracy to trochę za mało - wiadomo, że klienci oglądając nie ułożą już towaru w "porządku", więc bardzo szybko robi się "galimatias".
Najbardziej drażni mnie w Poczcie Polskiej czkanie na panie w okienkach, aż skończą coś robić zanim obsłużą klienta. Nie rozumiem co należy do ich podstawowych obowiązków, papierkowa robota czy obsługa klientów. To co dzisiaj mnie spotkało w UP1 w Mielcu woła o pomstę do nieba. Byłem drugi w kolejce, Pani w okienku nie spiesząc się wypełniła jakieś dokumenty nie związane z obsługą klienta. Potem zajęła się obsługą osoby stojącej przede mną, oczywiście to też potrwało. Kiedy ja miałem być już obsłużony zadzwonił telefon, Pani go odebrała porozmawiała chwilę po czym bez słowa poszła i wróciła po kilku minutach. Po jej powrocie doczekałem się wreszcie - zostałem obsłużony. Oczywiście Pani miała tak zapięty identyfikator, że odczytanie jej imienia i nazwiska było niemożliwe. Zresztą jak by miała umieszczony identyfikator w dobrym miejscu to i tak nie dało by się tego zrobić, imię i nazwisko zajmuje około 10% powierzchni niewielkiej plakietki.
Zachowanie personelu pozostawia wiele do życzenia.Panie tam pracujące zamiast otworzyć dodatkową kase(była ogromna kolejka) wolały rozmawiać sobie w najlepsze.Oferta sklepu nie jest zbyt duża,ale znajduja się tu dużo tansze produkty niż w innych sklepach.
Wspólpracuję z firmą Blue Vision od kilku lat. Otrzymuję regularne raporty z pozycjonowania strony, pracownicy firmy sugerują sposoby na osiągnięcie lepszych wyników marketingowych. Na wszystkie prośby firma reaguje szybko i wprowadza zmiany lub uzuepełnienia, o ktore proszę. Jakość obslugi oceniam wysoko.
Był to dzień otwarcia sklepu w Manufakturze. Na piętrze, na którym znajduje się s.Oliver, chodziły hostessy z dużymi torbami z napisem w/w i rozdawały klientom kupony promocyjne (uprawniające do otrzymania zniżki na zakupy) jednocześnie zapraszając do odwiedzenia.
Od progu klient jest miło witany, ma czas na rozejrzenie się w asortymencie (pracownicy nie są nachalni). W każdej chwili mamy w "zasięgu ręki" personel, który chętnie nam pomoże w znalezieniu odpowiedniego rozmiaru, kroju, koloru itp. Wszystko to z uśmiechem i sympatią do klienta. Jest pytanie o opinię klienta na temat przymierzanego ubrania, jeśli coś jest nie tak, sprzedawca proponuje przyniesienie innej rzeczy. Nie wyczuwa się przy tym presji czasu mimo sporej liczby klientów w sklepie.
Czysto i przyjemnie. Ubrania były poukładane lub powieszone na swoim miejscu. Przy kasie zawsze ktoś był i nie trzeba było czekać na zakończenie transakcji.
Pewnego razu kupiłam w Donner Kebab 3 gałki lodów, pani obsługiwała mnie od niechęci, na domiar złego w lodach cytrynowych znalazłam małe robaczki, coś na wzór glizd. Pani nie chciała przyjąć reklamacji, a kierownik zbył mnie oddając mi pieniądze.
Kolejne zakupy w małym TESCO i znów ta sama historia. Pracuje w nim jedna Pani na kasie, która nigdy nie powiedziała jeszcze dzień dobry, do widzenia czy dziękuje. Ma taka minę jakby to od klienta dostawała co roku pod choinkę parę tandetnych rajstop i to jeszcze w nieswoim rozmiarze. Wydaje mi się, że jest w hierarchii sklepowej nieco wyżej niż inni pracownicy i jak musi siąść i obsługiwać klientów to nie może tego znieść. Ostatnio rozbawiło mnie jak zobaczyłem cenę jakiegoś towaru i było napisane, że ma on taką samą cenę jak identyczny towar w dyskoncie LIDL. Jest się czym chwalić rzeczywiście, jak by cena była niższa to rozumiem. Hasło reklamowe sieci brzmi przecież „kupuj taniej w Tesco”. Taniej to chyba za niższą kwotę niż u konkurencji a nie tą samą, czym się tu chwalić.
Nie będę opisywała szczegółowo, ale wizyty w pizzerii Dominium nie należą do moich ulubionych zajęć. Pizzeria jest ciasna, stoliki są praktycznie jeden na drugim, często z wolnych stolików nie są sprzątnięte nakrycia po poprzednich klientach, znajdują się okruszki. Ceny pizzy nie są adekwatne do jej jakości. Pizzeria zachęca za to bogatą ofertą, jest dużo rodzai pizz, dań ciepłych czy zup, napoi bezalkoholowych także jest sporo, natomiast jeżeli chodzi o alkohole. Jest mały wybór piwa, aż Heineken, a wino można kupować tylko na butelki, gdyż każde inne sprzedawane "na kieliszki" zawsze się skończyły. Personel częściowo miły, częściowo nie. Wszystko zależy od kelnerki. Dominium zatrudnia jedną panią, która od razu podchodzi z menu i popielniczką, natomiast druga nawet nie podejdzie należy samemu iść po menu i prosić o popielniczkę.
Po wizycie w salonie Orange, niestety nie skusiłbym się na ofertę tej sieci.
Juz podczas wcześniejszych obserwacji mogłem zauważyć, że zazwyczaj obsługuje 1 doradca i ustawia się kolejka, co czasem powoduje, że czeka się w nieskończoność. Poza tym - w porównaniu do innych salonów - oferta jest uboga, bardzo mały wybór telefonów i niestety niezadawalająca obsługa. Na początku i końcu są zwroty grzecznościowe. Niestety wiedza pracowników nie jest wysoka. Kiedy załatwiana jest sprawa związana z podpisaniem umowy i zakupem telefonu, wszystko jest w granicach normy. Niestety doradca niechętnie udziela informacji dotyczących rozwiązania umowy. Tutaj najbardziej widać brak wiedzy i fachowości w obsłudze klienta. Poza tym często można usłyszeć, że w danej sprawie należy kontaktować się listownie z Orange. Ogólnie nie polecam tego salonu.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.