Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: AleksandraHK_6rbk

Dotycząca firmy: mBank

Treść opinii: Mam za sobą ostatnio 2 wizyty w mBanku w Bydgoszczy na Grodzkiej. O dwie za dużo. Nigdy więcej. Każdorazowo celem była wpłata gotówki w kasie. Za pierwszym razem przyszłam bardzo późno, ale jednak przed momentem zamknięcia. Zanim łaskawie dopuszczono mnie do stanowiska kasowego, zostałam zmierzona od stóp do głów przez jakąś wysoką młodą kobietę (dziewczynę) w długich blond włosach (zrobiła to tak ostentacyjnie i spoglądała z taką wyższością, że - daję słowo - zmroziłoby każdego), która po zlustrowaniu mnie zapytała lodowatym tonem, o co chodzi. Do wpłaty nie doszło z przyczyn formalnych, więc musiałam ponowić próbę. Za drugim razem, czyli dziś, udało się wpłacić, ale obsługująca mnie pracownica banku zachowywała się arogancko i pozwalała sobie na opryskliwy, impertynencki ton. Nieakceptowalne jest sformułowanie: „pani wyjmie te pieniądze”. Taki styl wypowiedzi pasuje bardziej do obsługi jakiegoś przydrożnego wyszynku niż do banku. To prostacki zwrot. Świadczy o braku ogłady, kultury osobistej i niespełnianiu wymogów dotyczących obsługi klienta bankowego. Po zapytaniu, ile chcę wpłacić, podałam kwotę, dodając, że mogłam się pomylić, więc zawsze lepiej sprawdzić to liczarką. Na to usłyszałam niegrzeczne prychnięcie „no oczywiście!”. Ton był arogancki, lekceważący, irytujący. To było paskudne zachowanie młodej kobiety dopiero przyuczającej się do pracy na stanowisku kasjer (?) / doradca (?) (o tym, że to dopiero etap przyuczania, świadczyła informacja na identyfikatorze). Obok niej siedziała inna pracownica, która na identyfikatorze prócz nazwiska miała napis "Doradca". Zastanawiam się, co też doradzała tej pierwszej i jak ją przyuczała, skoro nie reagowała na niegrzeczne, lekceważące wobec klienta (czyli mnie) zachowanie? Była przecież tego świadkiem. Szkoda, że niemym. Czy takie są standardy obsługi klienta w mBanku? Klienta , na którym mBank zarabia niemal od początku swojego istnienia. Mogłabym oczywiście zgłosić tę skargę na infolinię banku i prawdopodobnie to zrobię, ale zależało mi, aby skarga znalazła się też na forum publicznym, w przeciwnym razie bowiem nikt z zewnątrz nie dowiedziałby się, jakie standardy obsługi klienta w praktyce realizuje się na stanowiskach kasowych mBanku w Bydgoszczy, przy ul. Grodzkiej. (opinia zmoderowana z uwagi na treść)