New Yorker zorganizował dużo przecen na koniec lata - można dziś było kupić sukienki, bluzki, spodenki i inną odzież w bardzo niskich cenach. Wybór rozmiarów był szeroki, a liczba klientów oczywiście duża. Skutkiem tego był bałagan w sklepie oraz niewiarygodnie długa i powolna kolejka do... jednej czynnej kasy. Przy stanowisku obok stała druga pracownica, ale kolejka nie robiła na niej wrażenia - nie pomogła koleżance w obsłudze.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.